MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Marek Ziętara, nowy trener hokeistów "Pasów": Cracovia musi wrócić do korzeni

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Marek Ziętara (nowy trener Comarch Cracovii)
Marek Ziętara (nowy trener Comarch Cracovii) Wojciech Matusik
- Zarząd klubu uznał widocznie, że trzeba pójść w kierunku młodzieży, choć może to mieć konsekwencje w pierwszym etapie. Uważam jako trener to za rozsądne - mówi Marek Ziętara, nowy szkoleniowiec hokeistów Comarch Cracovii.

Znów jest pan w Cracovii.

Tak, historia zatoczyła trochę koło, bo około 30 lat temu kończyłem w Krakowie Akademię Wychowania Fizycznego, grałem jeszcze w Cracovii i tu zakończyłem karierę jako zawodnik, ale też rozpocząłem w ogóle pracę trenerską. Kończąc AWF i kierunek trenerski w Katowicach pierwsze kroki jako szkoleniowiec stawiałem z zespołem juniorów młodszych w Cracovii. I teraz znów jestem w tym miejscu. Cieszę się bardzo, przede mną kolejne wyzwanie.

Wiele się zmieniło?

Zależy, jak na to patrzeć. Jeżeli chodzi o strukturę lodowiska, to są, ale nie tak wielkie. Miasto się rozwija. Jest nowa, 3-letnia strategia w hokeju krakowskim.

Wchodzi pan w „buty” Rudolfa Rohaczka, co na pewno nie jest łatwą sprawą.

Łatwo nie jest. Znamy się bardzo dobrze, graliśmy przeciwko sobie. Rudolf Rohaczek miał inną sytuację, inne cele. Nowy zarząd ma nową strategię, która ma się opierać na tym, że obcokrajowców nie będzie na pęczki. 6 – 7 w pierwszym etapie plus bramkarz, ma być kilku zawodników doświadczonych z Polski. Generalnie większość mają stanowić Polacy. Jest to dobry pomysł, dlatego też podjąłem się tego zadania. Chciałbym wyłuskać zawodników, z którymi już pracowałem, którzy dostali mały kredyt zaufania w innych drużynach, a są to chłopcy o wielkim potencjale. Chciałbym ich sprowadzić i popracować z nimi. Wiem, że wychowanków wielu nie ma w tym momencie, jest kilku, ale jest taki zamysł, by brali udział w treningach, taki jest pomysł klubu. Rotacyjnie będę chciał ich wdrażać w zespół.

Ma pan doświadczenie w pracy z młodzieżą, choćby w Nowym Targu. Patrząc na taki sposób budowania zespołu nasuwają się na myśl takie tradycyjne ośrodki dobrej pracy z młodzieżą jak Nowy Targ, Krynica-Zdrój, Sanok. Tam też pan pracował. Kraków chyba nie jest do końca takim miastem.

Do końca może nie, ale pytanie, dlaczego tak się stało? Czy nie czas było to rozpocząć? Nie chcę mówić o przeszłości, ale widocznie teraz zarząd Cracovii uznał, że jest to stosowny moment do zmiany koncepcji. Mamy pięciu wychowanków w Cracovii, którzy w zasadzie jeszcze nie są gotowi do gry w ekstraklasie, muszą być wdrażani stopniowo. Akademia też potrzebuje czasu. Zarząd uznał widocznie, że trzeba pójść w kierunku młodzieży choć może to mieć konsekwencje w pierwszym etapie. Uważam jako trener to za rozsądne. Jeśli będzie cierpliwość kibiców, środowiska, to myślę, że zrobimy taką pracę, którą warto.

Na pewno ten projekt wymaga sporej cierpliwości od kibiców Cracovii, którzy przyzwyczaili się przez lata do sukcesów. Cracovia już siedem lat czeka na mistrzostwo Polski i pewnie jeszcze przyjdzie jej trochę poczekać. Z drugiej strony sukces tego projektu to byłby sukces polskiego hokeja, bo przecież szukamy graczy, którzy mogliby tych starszych zawodników zastąpić.

Tak, oczywiście. Jest wielu takich zawodników, którzy mają 23 -24 lata, których miałem w swoich drużynach w Gdańsku, czy Nowym Targu, dostają mały kredyt zaufania od trenerów w klubach, w których grają. Szkoleniowcy mają inny pomysł na drużynę, na strategię klubu. Chciałbym takich zawodników wyłuskać. Tam, gdzie pracowałem, patrzyłem na dwie rzeczy. Pierwsza to strategia na tu i teraz, wynik i medal. I taka w dużej mierze była koncepcja w Cracovii przez ostatnie lata. Albo przychodzisz i słyszysz – mamy inną strategię, chcemy wdrażać inne rzeczy i jako trener musisz się dopasować do założeń. W Nowym Targu był podobny projekt jak teraz w Cracovii. Był 3-letni i on się świetnie sprawdził. Skończył się dwoma brązowymi medalami po moich pięciu latach pracy tam. Był projekt w Gdańsku, gdzie była fajnie zorganizowana drużyna, ale ze względu na wycofanie się działaczy Lotosu on nie doszedł do skutku do końca. W Krakowie będzie ciężej, bo mało zawodników miejscowych było wdrażanych. Przy pomocny takich trenerów jak Stanisław Urban, Marcin Cieślak, Rafał Radziszewski, przy nadzorze Antona Tomko w Akademii, którego dobrze znam, to jest to dobry plan. Cracovia powinna wrócić do korzeni, kiedy to zawsze była sobą. Był Krzysiek Migacz, Roman Steblecki, grałem przeciwko nim i z nimi. Jeżeli kibice to zaakceptują, to trzeba wrócić do zasad.

Oglądał pan mecze Cracovii w minionym sezonie?

W zasadzie na bieżąco śledzę ligę, wiele lat w niej spędziłem, bo łącznie z pracą asystenta mam 15 lat w ekstralidze, to kawał czasu, plus 13 lat pracy z młodzieżą. Przeszedłem wszystkie szczeble, jakie są możliwe. Była też praca w reprezentacji Polski przez dwa sezony. Jestem na bieżąco.

Kogo by pan chciał zostawić z drużyny, która była w Krakowie w minionym sezonie?

Wszystko toczy się teraz bardzo szybko. Jest wiele działań, rozmów. Spodobało mi się podejście, wszystko jest na zasadach profesjonalnych – strategia, plany. Są konkrety. Na pewno musimy dać szansę młodym, tym, którzy mają podpisane kontrakty. Natomiast, kto z pozostałych? Mówimy o sześciu – siedmiu obcokrajowcach. Musimy do tego wliczać dobrej jakości bramkarza.

Czy może być nim Robson?

Ja przedstawię pewne nazwiska dyrektorowi sportowemu, a o finansach z nimi będzie rozmawiał on. Wiele zależeć będzie od tego, jakimi finansami będziemy dysponować. Są ściśle określone widełki. Myślę, że w większości będą to nowi zawodnicy. Być może jedna osoba zostanie w drużynie, z którą jestem po rozmowie. Jeśli chodzi o zagranicznych hokeistów, to myślę, że nie będzie to raczej kierunek czeski, czy słowacki, a skandynawski.

A rozważa pan danie szansy Damianowi Kapicy? Podhale Nowy Targ się z nim pożegnało, a to były hokeista „Pasów”, związany z Krakowem przez lata.

Damian zrobił wiele dobrego dla Cracovii, to zawodnik o nieprzeciętnych umiejętnościach więc nie wykluczam takiej ewentualności, natomiast o pewnych sprawach muszę jeszcze porozmawiać. Damian musi wrócić do pełnej dyspozycji, miał perturbacje, jeśli chodzi o zdrowie. Jeździ na zgrupowania reprezentacji Polski, ale muszę się upewnić, jak wygląda jego sytuacja zdrowotna. Nie wykluczam jego obecności. Ten kręgosłup musi być. Nie może być sama młodzież, bo nie dalibyśmy rady. Musi być 5-6 obcokrajowców, 6 może 7 doświadczonych Polaków i takich 23-24-letnich plus ci całkiem młodzi.

Wychodzi więc na to, że będzie to drużyna złożona w połowie z doświadczonych, a w połowie z niedoświadczonych zawodników.

Taki musi być balans, 50 na 50 procent. To, co zawarłem w programie to jest to dobór i selekcja zawodników w trakcie i po sezonie, utrzymanie trzonu drużyny, wyeliminowanie słabych ogniw. I docelowo stworzenie kompletnego zespołu, który ma walczyć o najwyższe cele. Tego projektu będę się trzymał. Rozpoczynam rozmowy, działania, wspólnie ze sztabem, dyrektorami na temat kontraktowania zawodników. To proces, który teraz zajmie nam wiele czasu.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ewa Swoboda ze swoją Barbie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Marek Ziętara, nowy trener hokeistów "Pasów": Cracovia musi wrócić do korzeni - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski