Marnujemy jedzenie. Niestety, syci są niereformowalni

Marnujemy jedzenie. Niestety, syci są niereformowalni

Grzegorz Tabasz

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Ile jedzenia można kupić za 16 miliardów euro? Dużo. Pewnie starczyłoby dla opanowania głodu w Afryce. Skąd wziąć tę „drobną” sumę? Ze śmietnika!
Marnujemy jedzenie. Niestety, syci są niereformowalni
Na tyle oszacowano żywność, którą każdego roku marnują Włosi. Doprecyzuję: wyrzucają do śmietnika lub przez niewłaściwe przechowywanie doprowadzają do zepsucia. Ponad połowa żywności przepada w gospodarstwach domowych. Czwarta część w restauracjach.

Rolnicy i przetwórcy marnują najmniej. Reszta bogatej Unii Europejskiej niweczy jedzenie w podobny sposób. Typowa przypadłość krajów, które zapomniały, co to głód. Ostatnia klęska głodu dotknęła pokonane Niemcy tuż po I wojnie światowej. Później głód stosowano jako straszliwie skuteczną broń. Na sowieckiej Ukrainie czy w okupowanych przez III Rzeszę krajach.

W każdym razie wymarli wszyscy, którzy doświadczyli głodu na własnej skórze.
I nie ma już nikogo, kto mógłby opowiedzieć, jakie to uczucie zaczynać i kończyć kolejny dzień bez posiłku. Szkoda, bo to jedyny sposób nauczenia szacunku do kromki chleba. Przy okazji oszczędzilibyśmy zasoby przyrody. O tak hołubionym klimacie nie wspominając. Niestety, syci są niereformowalni.

ZOBACZ KONIECZNIE:







Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo