Marszałek Małopolski nie zaprzecza, że jesienią może wystartować w wyborach parlamentarnych

Rozmawiał Grzegorz Skowron
Marek Sowa ma być liderem listy PO w zachodniej Małopolsce
Marek Sowa ma być liderem listy PO w zachodniej Małopolsce Fot. Andrzej Banaś
Rozmowa. Marek Sowa, marszałek województwa małopolskiego mówi o tym, kiedy zacznie rozdawać unijne dotacje, o szansach na wpisanie do rządowych planów budowy drogi do Nowego Sącza, o finansowaniu budowy nowej linii kolejowej do Szczyrzyca i północnej obwodnicy Krakowa oraz o starcie w wyborach parlamentarnych.

– Uruchomienie Regionalnego Programu Operacyjnego odbyło się z wielką pompą. W marcu. Jednak Urząd Marszałkowski nadal nie rozdaje unijnych dotacji. Dlaczego?

– Miesiąc temu zaprezentowaliśmy Regionalny Program Operacyjny i rozpoczęliśmy jego konsultacje. To ostatnia faza przed uruchomieniem konkursów na unijne dotacje. Te konsultacje trwają do 10 kwietnia. Szacuję, że nie więcej niż trzy lub cztery tygodnie zajmie nam odniesienie się do wniesionych uwag i wtedy przedstawimy już uszczegółowiony program i harmonogram konkursów. W maju i czerwcu musimy ustalić kryteria i ogłosimy pierwsze konkursy.

– Co można jeszcze zmienić w kryteriach przyznawania dotacji? Czy Komisja Europejska nie narzuciła nam sztywnych zasad rozdzielania pieniędzy?

– Nie mamy aż takiej elastyczności jak w latach 2007–2013, kiedy mogliśmy sami decydować o przesunięciu środków w ramach jednego priorytetu. Teraz zapisy programu są bardziej precyzyjne niż poprzednio. Komisja Europejska nie wskazała żadnych konkretnych projektów, to my wskażemy, na co konkretnie wydamy pieniądze.

Do nas należy decyzja o poziomie dofinansowania z unijnych funduszy. Na przykład uznaliśmy, że skoro z Funduszu Pracy na założenie działalności gospodarczej można dostać 27,6 tys. zł, to w takiej samej wysokości będzie dotacja z naszego programu. Na termomodernizację będziemy przyznawać dofinansowanie w wysokości 50 procent, a mogliśmy nawet ustalić na poziomie 85 procent. Nie chcemy konkurować w ramach środków publicznych dostępnych w regionie.

– W ramach konsultacji wnoszone są uwagi dotyczące poziomu dofinansowania?

– Do ogólnych wskaźników raczej nie ma uwag. Ci, którzy chcą korzystać z unijnych dotacji, zaglądają tylko tam do prawie 400-stronicowego dokumentu, gdzie są zapisy dotyczące projektów i inwestycji, które są w ich planach. To nie jest nic złego. Nie mam wątpliwości, że w ramach konsultacji najwięcej będzie uwag do tego, co można finansować z unijnych dotacji.

– Panuje powszechne przekonanie, że choć pieniędzy jest więcej, to będzie trudniej uzyskać unijne wsparcie.

– Ale więcej umiemy. I mam na myśli nie tylko pracowników Urzędu Marszałkowskiego, ale wszystkich instytucji, które korzystały z unijnych pieniędzy. Każdy z nas się tego uczył i dziś jesteśmy bogatsi o te doświadczenia. Dziś napisanie wniosku konkursowego nie stanowi już chyba dla nikogo problemu.

– Bardziej mam na myśli kryteria. Weźmy drogi lokalne, które mogą być finansowane z Regionalnego Programu Operacyjnego, gdy zapewniają włączenie się do europejskich korytarzy transportowych TEN-T.

– To nie jest tak, że taka droga lokalna musi łączyć się z autostradą lub drogą ekspresową. Ona może być daleko, ale trzeba uzasadnić, że droga lokalna ułatwi dojazd do tych ważniejszych szlaków. I w tym kontekście doświadczenie w pisaniu wniosków ma duże znaczenie.

Choć nie wolno zapominać, że największe szanse będą mieć nie te drogi, do których przekonują mnie sołtysi czy wójtowie, ale te, które wybierają kierowcy, a więc takie, na których jest największe natężenie ruchu. Musimy również nastawić się na większe projekty związane z siecią TEN-T z funduszy europejskich, bo mamy krajowy program przebudowy dróg lokalnych finansowany z budżetu państwa; to jest około 70 milionów złotych rocznie w dyspozycji wojewody.

– Znaczna część środków RPO ma być dzielona przez tzw. fora subregionalne…

– To jest 520 mln euro na subregiony i 236 mln na metropolię krakowską. Metropolia krakowska sama będzie wybierać projekty i inwestycje, które mają być realizowane na jej terenie. My tylko je ocenimy. Natomiast w subregionach najpierw powstaną listy projektów, które będą taką wstępną rekomendacją dla nas przy weryfikacji podczas konkursów. Wskazanie w subregionie nie stanowi gwarancji otrzymania dotacji, ale ją znacznie zwiększa.

– Mam wątpliwości, czy grupa lokalnych działaczy, bo to oni mają tworzyć fora subregionalne, dojdzie do porozumienia, na co konkretnie rozdzielić przyznaną pulę. A co się stanie, gdy takiego porozumienia nie będzie?

– Mamy plan B. Wtedy pule dla poszczególnych subregionów rozdzielimy w konkursach, w których każdy będzie mógł wystartować. Nie możemy wpaść w impas, z którego nie ma wyjścia. Ale w interesie lokalnych liderów jest doprowadzenie do porozumienia, by wszystko było jasne.

– Żadne porozumienie nie gwarantuje, że plany zostaną zrealizowane. Była zgoda rządu i samorządu w sprawie kontraktu regionalnego i wpisania do niego nowej drogi Brzesko – Nowy Sącz, ale mimo to nic się w sprawie tej inwestycji nie dzieje.

– Kontrakt regionalny jest zawarty do roku 2020, jest więc jeszcze czas na jego pełną realizację. Dziś ze wszystkich zadań zapisanych w tym dokumencie tylko w sprawie drogi Brzesko – Nowy Sącz nie podjęto żadnych działań. Ubolewam nad tym, nie rozumiem tej decyzji, jej brak już wyrządza wielką szkodę. Kończąc negocjacje, mieliśmy akceptację premier Bieńkowskiej, aby finansować dokumentację dla całej drogi, a po uzyskaniu decyzji na budowę 16-kilometrowego odcinka Nowy Sącz – Łososina Dolna od 2018 r.

Kontrakt to zobowiązanie rządu i województwa. I tych inwestycji zapisanych po stronie rządu ma pilnować minister infrastruktury i rozwoju..

– Co możemy zrobić? Tylko ubolewać?

– Podejmujemy pewne działania. Prawda też jest taka, że resort infrastruktury nie przygotował oceny strategicznej dla zadań, które są zapisane we wszystkich kontraktach. Dziś to jedna z przeszkód dla przyjęcia przez rząd Programu Budowy Dróg Krajowych do roku 2020. Ta ocena powinna być gotowa w ciągu trzech miesięcy.

– Wątpliwości dotyczą także innej inwestycji zapisanej w kontrakcie – nowej linii kolejowej Podłęże – Piekiełko skracającej podróż pociągiem do Nowego Sącza i Zakopanego. Wprawdzie prowadzone są przygotowania do tej inwestycji, ale PKP PLK nie ukrywa, że chce ją realizować w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego. Czy znajdzie się prywatny inwestor?

– Trzy lata temu zostało zlecone opracowanie dotyczące tej inwestycji. Obecnie jesteśmy na etapie ustalania lokalizacji i sprawa przebiegu nowej linii zostanie rozstrzygnięta w ciągu kilku tygodni przez zarząd PKP PLK. Po wyborze lokalizacji prowadzone będą badania dotyczące wariantów finansowania. Ponieważ trzy lata temu zlecono, by przeanalizować także system partnerstwa publiczno-prywatnego, więc i tego wariantu będą dotyczyć analizy. Ale dziś nie ma innej możliwości niż sfinansowanie tej trasy kolejowej przez PKP PLK, korzystając z funduszy europejskich.

– Ale to władze PKP PLK nie tak dawno oficjalnie mówiły, że nie ma pieniędzy na nowy szlak kolejowy w Małopolsce.

– Nie jest aż tak tragicznie. Będą oszczędności na przetargach. Zadeklarowaliśmy tam uruchomienie ruchu pasażerskiego, co ułatwi dostęp do rynku pracy, ale to także ogromna szansa dla Sądecczyzny, by przy konkurencyjnej cenie woda mineralna dużych producentów była wożona pociągami, a nie ciężarówkami.

– A co z północną obwodnicą Krakowa? Kto, za co i kiedy ją wybuduje?

– Jedynym źródłem finansowania dla tej inwestycji mogą być unijne pieniądze na drogi dla miast prezydenckich. Taki konkurs powinien być ogłoszony w 2016 roku. Musi w nim wystartować miasto Kraków, ale jako województwo deklarujemy współfinansowanie. Większość kosztów pokryje unijna dotacja, resztę mogłyby pokryć po połowie budżet państwa oraz samorządy miasta i województwa.

– Załatwi Pan do jesieni wszystkie sprawy, o których mówimy?

– Mam na to cztery lata...

– Pojawiły się pogłoski, że jesienią wystartuje Pan w wyborach do Sejmu. Wszystko wskazuje na to, że Platforma Obywatelska „wypchnie” marszałka województwa, by był liderem listy w zachodniej Małopolsce.

– Byłbym nieodpowiedzialny, gdybym powiedział, że to jest wykluczone. Mam ogromne przekonanie, że obecna koalicja PO-PSL jest dobra dla Polski i Małopolski, dlatego warto ją wspierać. Jako osoba, która jest zaangażowana w życie społeczne i polityczne, mogę przewidzieć, że wcześniej czy później trafię do parlamentu.

– To będzie decyzja z kategorii „nie chcę, ale muszę”?

– Tak na to nie patrzę. Faktem jest, że odszedł poseł Paweł Graś, który był zawsze liderem listy PO w tym okręgu i rywalem wiceprezes PiS Beaty Szydło. To była walka gigantów. Jest otwarte pytanie, kto teraz będzie liderem listy do Sejmu.

– To chyba retoryczne pytanie.

– Pojawiają się jakieś pomysły na moją osobę.

– A jest ktoś inny, kto może stanąć na czele listy PO w zachodniej Małopolsce? Raczej mamy do czynienia z pytaniem: co dalej? Czy Marek Sowa zdecyduje się mimo wszystko pozostać marszałkiem czy też wejść w tłum 460 posłów? W Sejmie może być Pan bardziej przydatny Małopolsce?

– Nie rozpatrywałbym tego dzisiaj. Do jesieni wiele się może zdarzyć i jest wiele możliwości.

– Może Pan zostać ministrem?

– Nie uważam, że minister musi mieć większe kwalifikacje niż te potrzebne do sprawowania funkcji marszałka.

– Idzie Pan do rządu?

– Spełniam się i dobrze czuję, sprawując funkcję marszałka Małopolski, ale dla mnie ważne jest także to, co się wydarzy w kraju. Najpierw Bronisław Komorowski musi wygrać wybory prezydenckie, a później PO musi wygrać te jesienne. I wtedy chętnie porozmawiam o tym, co się wydarzy w polskiej i małopolskiej polityce.

Marszałek z PO w bastionie PiS
Marek Sowa marszałkiem województwa małopolskiego jest od roku 2010. Odpowiedzialny był za strategię w wyborach do sejmiku w regionie, w którym PiS ma zdecydowaną przewagę nad PO. I to w każdych wyborach. Mimo to władzę w Małopolsce od lat sprawuje koalicja PO-PSL, a PiS pozostaje w opozycji.

W tym roku czekają nas dynamiczne zmiany na rynku pracy

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

b
brat

urzeduje , poproscie jegomoscia o pomoc.

P
Przepraszam

Chodzi o mieszkanca letnia pora. Nie Pana Lazana tylko Pana Redaktora Mazana.

G
Gość

Tu tylu mieszka znanych profesorow, bylych parlamentarzystow i dzialaczy politycznych. Mamy tu Pana Lazana
i wiceprezesa PZPN Pana Kozminskiego. Stali mieszkancy tez.
Jak Pan ta droge poprawi to zapraszamy do Nowej Remizy na dobra kawe i makowiec.
Pozdrawiamy. Mieszkancy Brzezowej

G
Gość

Od LEK przez Brzezowa do Dobczyc mozna sie nabawic wstrzasu mozgu ! Od lupania i walenia po sakramenckich
dolach i rowach. Droga w sumie tam powinna byc zamknieta. Wszyscy jezdza prawa lub lewa strona,aby omijac
kacze doly ! O wypadek tam nie ciezko. Prosze o interwencje jak Pan sie czuje spolecznikiem i Marszalkiem !!
Bo dojdzie tam do tragedii i Pan bedzie tym nieszczesciem obciazony !!!!!!!
Liczymy Na Pana.
Nowo wybrana Soltys.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3