Marszałek wygrał z wojewodą

Grzegorz Skowron
Grzegorz Skowron
Marszałek Krupa triumfuje
Marszałek Krupa triumfuje fot. Andrzej Banaś
Finanse. Wyrok zapadł: Urząd Wojewódzki musi zapłacić Urzędowi Marszałkowskiemu ponad 2 mln zł za wykonane w 2013 r. zadania zlecone.

To najprawdopodobniej początek lawiny samorządowych pozwów wobec Skarbu Państwa za zbyt małe dotacje na wykonywanie zadań, które państwo zleca gminom, powiatom i województwom. Rozstrzygnięcie sporu marszałka Małopolski z wojewodą, korzystne dla samorządu, może zachęcić innych do składania sądowych wniosków przeciwko rządowi.

Czekanie na pieniądze

Na mocy ostatecznego wyroku wojewoda musi zapłacić marszałkowi 1,93 mln zł (wraz z odsetkami liczonymi od stycznia 2014 r.) za zadania, które państwo zleciło samorządowi regionalnemu w 2013 r. - Wyliczyliśmy, że do załatwienia spraw, które leżą w gestii administracji rządowej, musieliśmy dołożyć tylko w 2013 r. blisko 2 miliony złotych. Ponieważ nie mogliśmy się doprosić, by nam zapłacono, zdecydowaliśmy się na dochodzenie roszczeń na drodze sądowej - tłumaczy Jacek Krupa, marszałek województwa małopolskiego.

Już w październiku ub.r. w Sądzie Okręgowym w Krakowie zapadł pierwszy wyrok korzystny dla marszałka. To orzeczenie właśnie potwierdził Sąd Apelacyjny odrzucając odwołanie przedstawicieli administracji rządowej. Na mocy ostatecznego wyroku marszałek ma dostać nie tylko 1,93 mln zł i ponad 100 tys. odsetek, ale też kolejne 100 tys. zł jako zwrot kosztów procesowych. Urząd Wojewódzki, który wcześniej nie przyjmował argumentów marszałka, teraz musi uregulować te należności. Odwlekanie wypłaty będzie oznaczać odsetki za zwłokę. - Zapłacimy pieniądze po ich uzyskaniu z Ministerstwa Finansów, Zrobimy to, bo wyrok jest wykonalny z dniem jego wydania - przyznaje rzecznik wojewody Jan Brodowski.

- Nie wyobrażam sobie, byśmy nie dostali pieniędzy. Ciekawe byłoby postępowanie komornicze wobec wojewody - uśmiecha się Jacek Krupa. Podkreśla, że nie zamierza ustąpić w tym sporze. Przypomina, że pozew został złożony, gdy wojewodą był jeszcze Jerzy Miller, nominowany za rządów PO, a marszałkiem Marek Sowa z PO, więc sprawa nie ma charakteru politycznego. - Ale skoro teraz mamy wojewodę Józefa Pilcha z PiS, to tym bardziej będziemy dopominać się o swoje - zaznacza marszałek z PO.

Niewykluczone, że Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa w Warszawie, która reprezentowała administrację rządową w tym procesie, złoży jeszcze wniosek o kasację wyroku. Ale marszałek się tym nie przejmuje. - Właśnie wyliczamy, ile pieniędzy nie dostaliśmy od państwa w latach 2014 i 2015. To zapewne trochę potrwa, ale jak tylko będziemy znali te kwoty, do sądu trafi wniosek o ich zapłacenie - mówi Krupa.

Nie tylko marszałek

Na wygraną marszałka z wojewodą z nadzieją patrzą inne samorządy. Choćby miasto Kraków, który procesuje się z rządem o 5 mln zł. Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta miasta, przypomina, że w polskim prawie nie stosuje się precedensów, a więc nie ma pewności, że po wyroku korzystnym dla Małopolski sąd wyda taki sam dla Krakowa. Ale nie ukrywa, że prawdopodobieństwo wygranej miasta rośnie po rozstrzygnięciu sporu marszałek - wojewoda. - My dopominamy się o pieniądze na zadania, na które dostaliśmy ich trochę z budżetu państwa, ale za mało. Z tego co wiem, marszałek nie dostał ani złotówki - zaznacza rzeczniczka prezydenta.

Na wygraną Krakowa stawia dr Jarosław Flis, politolog z UJ. - Jeśli nawet do tej pory sądy miały wątpliwości co do tego, czy orzekać na rzecz jednej, czy drugiej administracji, to w obecnej sytuacji staną po stronie samorządów - twierdzi dr Flis. Dlaczego? Bo na przebieg spraw sądowych przełoży się m.in. to, że sądy - przeciwko rządowi - stanęły murem za Trybunałem Konstytucyjnym w sporze o jego rolę i publikację wyroków. - Niech więc rządzący nie spodziewają się, że sędziowie będą orzekać po ich myśli. Wszystkie wątpliwości zostaną rozstrzygnięte na korzyść gmin i powiatów - uzasadnia politolog.

Według niego samorządy zaczną teraz składać pozwy podobnie jak marszałek Małopolski. A rząd będzie musiał znaleźć pieniądze na zapłacenie zasądzonych kwot. - Przecież nie może nagle zakwestionować wszystkich orzeczeń. Nie da się zignorować wszystkich sądów - mówi Jarosław Flis.

***

Samorządy dopłacają

Kilkaset milionów złotych. Gminy pokrywają średnio połowę kosztów zadań zleconych przez administrację rządową. W skali kraju to nawet kilkaset milionów złotych rocznie. O zwiększenie dotacji wielokrotnie apelował m.in. Związek Miast Polskich. Ostatnio samorządy dostały od rządu kolejne zadania, związane z wypłatami z programu 500+. Przeznaczono na nie w tym roku 17 mld zł, na obsługę zarezerwowano 2 proc. tej kwoty. Ale np. marszałkowie, którzy mają sprawdzać, czy osoby pracujące za granicą nie pobierają tam innych świadczeń, nie dostali ani złotówki. Ze wstępnych wyliczeń wynika, że w Małopolsce chodzi o ok. 1,4 mln zł.
(GEG)

">

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Katarzyna

Dlaczego 95 letni więzień obozu zagłady Pan Karol Tendera walczy sam z okresleniem "polskie obozy zagłady" i w krakowskim sadzie przegrywa. Pytam Pana Marszałku dlaczego nie otrzymał pańskiego poparcia. Jest Pan znany z pracowitości może Pan pomoże ................. bo narody ,które tracą pamięć giną i nie pomoże wspaniała droga chociaż już prędzej kapliczka.

G
Gość

Gmina lub inna jst nie może finansować zadań zleconych z własnych środków. W przypadku stwierdzenia, iż przekazane środki nie gwarantują jej możliwości pełnego i terminowego wykonania zadań przysługuje jej roszczenia cywilnoprawne na podstawie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, który stanowi samodzielną podstawę roszczenia cywilnoprawnego o uzupełnienie dotacji, gdzie roszczenie, o uzupełnienia dotacji celowej może być dochodzone do 10 lat wstecz.
Do tej pory gminy bardzo rzadko korzystały z tej opcji być może wyrok w niniejszej sprawie coś zmieni.

c
cc

oj biedna babo pisówko - gdzie masz rozum

p
pusia

to nie jest tak -to my wszyscy za to płacimy,tempaki jedne,żaden rząd nie ma kasy swojej -kasa jest nasza -z naszych podatków

d
do PiSowskiej trollicy

to trzeba będzie trzeba wszystko zaorać

Z
Zuzinka

spuścizna rządów PO jeszcze długo będzie odbijać nam się czkawką.
Tak, jak pozostawione długi. Osiem lat rządów, a odbudowa tej kamieni kupy
i czyszczenie tej stajni Augiasza na kilkanaście lat.

o
obserwator

Obarczanie samorządów nowymi obowiązkami bez zabezpieczenia finansowego stało się normą .
Miało to miejsce od dawna. Dobrze , że samorządy będę upominały się o swoje. Rządy muszą zrozumieć , że takie podejście niesie poważny problem dla samorządności. A przecież potem nie wykazują tego jako swój dług a cedują go na innych. Dobry przykład dla innych . Tak powinno być ........

Dodaj ogłoszenie