Maryna Gąsienica-Daniel szósta w gigancie mistrzostw świata! Kapitalny występ zakopianki w Cortina d'Ampezzo

Krzysztof Kawa
Krzysztof Kawa
Maryna Gąsienica-Daniel jest kandydatką do medalu podczas igrzysk Pawel Relikowski / Polska Press
Maryna Gąsienica-Daniel bardzo blisko podium mistrzostw świata. Po pierwszym przejeździe giganta w Cortina d'Ampezzo zajmowała siódme miejsce ze stratą 0,57 s do prowadzącej Amerykanki Mikaeli Shiffrin. W drugim popełniła duży błąd, a mimo to zdołała obronić pozycję w ścisłej czołówce MŚ. Zajęła 6. lokatę, najlepszą dla polskiej alpejki w tej konkurencji w historii MŚ. A na dodatek Magdalena Łuczak była 19. Takich emocji na stokach nie przeżywaliśmy od czasów sióstr Tlałek w latach 80. ubiegłego wieku.

Maryna Gąsienica-Daniel szósta w gigancie MŚ!

Maryna Gąsienica-Daniel zjeżdżała w pierwszym przejeździe z 18. numerem startowym. Zapracowała na niego w gigantach Pucharu Świata, w którym kilka razy w tym sezonie zakręciła się w okolicach 10. miejsca.

W Cortinie d'Ampezzo od początku spisywała się bardzo dobrze. We wtorkowym gigancie równoległym pokazała, że jest w świetnej formie, ale na przeszkodzie w awansie do półfinału stanął dziwaczny regulamin zawodów. Miejsce 8. zwiastowało jednak emocje w gigancie rozgrywanym na normalnych zasadach. Tym bardziej, że w eliminacjach wykręciła czwarty czas, pokazując, że potrafi ścigać się z najlepszymi jak równa z równą.

Trener Marcin Orłowski zapewniał, że te wyniki jeszcze wzmocnią Marynę psychicznie. I rzeczywiście - w czwartek wyszła na start bez kompleksów i gdy zjechała do mety, miała szósty rezultat. Tuż za nią startowała jednak Nina O'Brien i nieoczekiwanie Amerykanka okazała się gorsza od prowadzącej rodaczki Mikaeli Shiffrin o zaledwie 0,02 s. To zepchnęło Polkę na siódmą pozycję, lecz różnice w czołówce były minimalne. A Gąsienica-Daniel już w tym sezonie wygrała jeden z przejazdów Pucharu Świata...

To był trudny gigant, w którym ustawienie bramek sprawiło problem wielu nawet utytułowanym zawodniczkom. I Marynie także. Zjeżdżała fantastycznie, lecz zachwianie w dolnej części trasy sprawiło, że straciła aż sekundę i wytraciła prędkość. Mimo to zdołała jeszcze się pozbierać i na mecie zameldowała się jako druga, czekając na kolejne zawodniczki.

O wiele gorzej powiodło się rewelacyjnej Ninie O'Brien, która z 17. czasem spadła na 10. miejsce. W tym momencie stało się jasne, że Maryna Gąsienica-Daniel zajmie 6. lokatę! Najwyższe dla Polski w gigancie MŚ.

Gąsienica-Daniel równa do sióstr Tlałek

Takiego wyniku na alpejskich mistrzostwach świata nie notowaliśmy od lat 80. Najwyższe – 4. miejsce w slalomie – zajęła Dorota Tlałka-Mogore (1982 Schladming-Haus), która była także trzy lata później 6. w Bormio, podobnie jak siostra bliźniaczka Małgorzata Tlałka w 1987 roku (Crans Montana). Dorota do dziś jest jedyną Polką, która wygrała zawody Pucharu Świata ((Madonna di Campiglio 1984). W gigancie słynne siostry z Zakopanego nie miały już takich osiągnięć, najlepsze miejsce na MŚ zajęła Małgorzata - 7. w 1987 roku w Crans Montanie.

Magda Łuczak w roli... liderki

Do drugiego przejazdu zakwalifikowała się także Magdalena Łuczak. Utalentowana 19-latka z Mitan-Ski Zakopane zajęła 25. miejsce, co sprawiło, że na trasę drugiego przejazdu ruszała jako szósta. I w świetnym drugim przejeździe obroniła pozycję, obejmując prowadzenie po wyprzedzeniu Andrei Filser o 0,01 s. To był bardzo dobry występ łodzianki. Startując z 39. numerem, usiadła na czerwonym fotelu dla liderki. I choć nie trwało to długo, z pewnością było dla niej niezwykle motywujące. Ostatecznie weszła do pierwszej dwudziestki, zajmując 19. lokatę.

Pogrom faworytek w Cortinie d'Ampezzo

Słabo spisała się Marta Bassino. Włoszka, która wygrała w tym sezonie cztery giganty PŚ, zaliczyła nieudany pierwszy przejazd (15. miejsce) i miała zbyt dużą stratę, by wdrapać się na podium. To nie są udane mistrzostwa dla gospodarzy.

Słabiej niż oczekiwano spisała się też Petra Vlhova. Słowaczka zawiodła w gigancie równoległym, zawiodła w gigancie. Obrończyni tytułu mistrzyni świata z 2019 roku ma ostatnią szansę na zatarcie złego wrażenia podczas slalomu.

Wygrała trzecia po pierwszym przejeździe Szwajcarka Lara Gut-Behrami, która minimalnie pokonała liderującą na półmetku Mikaelę Shiffrin. Trzecia była Austriaczka Katharina Liensberger, ta sama, z którą Maryna niefortunnie rywalizowała w ćwierćfinale wtorkowego giganta równoległego.

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Super, ale jak ona jeździ - aż miło patrzeć. No i Magda - zaczyna to fajnie wyglądać.

Dodaj ogłoszenie