Masowe bez alkoholu

WR
Udostępnij:
Przepisy ustawy, dotyczącej bezpieczeństwa podczas imprez masowych, określają m.in., jaką imprezę uznaje się za masową, jakie warunki powinien spełnić jej organizator, jak powinno się strzec bezpieczeństwa uczestników. Impreza masowa w potocznym rozumieniu, to jednak nie to samo, co jej ustawowa definicja.

   Podczas imprez uznanych za masowe nie wolno podawać ani spożywać alkoholu - grozi za to kara grzywny. Gospodarz gminy nie może wydać pozwolenia na organizację imprezy bez przedłożenia przez organizatora opinii komendantów policji i straży pożarnej. Imprezę masową ustawa definiuje według liczby przewidywanych przez organizatora miejsc na danym terenie, a nie jej uczestników: na wolnej przestrzeni ma to być nie miej niż 100 miejsc, w hali sportowej nie mniej niż 300. Są też imprezy o tzw. podwyższonym stopniu ryzyka, podczas których zachodzi uzasadniona obawa, że dojdzie do niszczenia mienia czy aktów przemocy. W tym przypadku ustawa mówi o liczbie miejsc nie mniejszej niż 300 na otwartej przestrzeni i 200 w hali.
   Jak wynika z informacji, przedstawionych podczas posiedzenia Powiatowego Zespołu Reagowania Kryzysowego przez zastępcę komendanta powiatowego policji kom. Krzysztofa Kühla, okazuje się, że np. Dni Kingi w Wieliczce czy Dni Niepołomic nie były zgłaszane jako imprezy masowe, choć uczestniczyło w nich wiele osób i przeznaczone były dla licznych gremiów. Według ustawowej definicji imprezy masowej organizatorzy, podając liczbę miejsc na terenie, na którym miała się odbywać, nie przewidywali pomieszczenia na nim więcej niż 1000 osób. W Niepołomicach np. oddzielnie traktowano - jako teren imprezy - rynek z wesołym miasteczkiem, a oddzielnie park. Jak wyjaśniał kom. Kühl, było to logiczne, bo faktycznie jedna impreza odbywała się w różnych wydzielonych miejscach, które nie pomieściłyby tysiąca osób. Piwo mogło być więc podczas takich świąt sprzedawane.
   Teoretycznie wszystko było w porządku i zgodnie z przepisami. Jak tłumaczył zastępcą komendanta, brane są też pod uwagę "łagodzące okoliczności zwyczajowe", kiedy np. za wypicie lampki szampana podczas powitania nowego roku na dużej imprezie plenerowej (np. na krakowskim Rynku) nie karze się uczestników grzywną. Porównał to do oblewania się wodą podczas drugiego dnia świąt wielkanocnych. Wtedy ludzie nie składają skarg na policję, choć w innym czasie na pewno by się bez nich nie obeszło.
(WR)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie