Matka Boża z relikwią obrusu z Ostatniej Wieczerzy

Redakcja
Prof. Małgorzata Schuster-Gawłowska z ASP i proboszcz kościoła Bożego Ciała ks. Piotr Walczak z obrazem po konserwacji Fot. Anna Kaczmarz
Prof. Małgorzata Schuster-Gawłowska z ASP i proboszcz kościoła Bożego Ciała ks. Piotr Walczak z obrazem po konserwacji Fot. Anna Kaczmarz
Obrazem zajęli się specjaliści. Podczas prowadzonych prac odkryto m.in., że pośród relikwii otaczających wizerunek Matki Bożej jest najprawdopodobniej relikwia - maleńki skrawek - obrusu z Ostatniej Wieczerzy.

Prof. Małgorzata Schuster-Gawłowska z ASP i proboszcz kościoła Bożego Ciała ks. Piotr Walczak z obrazem po konserwacji Fot. Anna Kaczmarz

PRACE KONSERWATORSKIE. Bakterie G zaatakowały obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem ze skarbca kościoła Bożego Ciała

Obraz - na płótnie z podłożoną deską - jest własnością kanoników regularnych laterańskich na Kazimierzu. Właściwie to dwa obrazy. Pod spodem jest starsza warstwa - pierwszy obraz, namalowany tuż po połowie XIV wieku. Został on następnie przemalowany przed 1420 rokiem - z tego też czasu prawdopodobnie jest oprawa, srebrna blacha pokryta złotem, dekorowana kamieniami.
- Obraz był malowany dla klasztoru Kanoników Regularnych Laterańskich w Roudnicy w Czechach. W 1421 roku "uciekł" z zakonnikami przed husytami do Wrocławia. Tam prawdopodobnie został sprzedany dla naszych zakonników kazimierskich, w 1434 roku - mówi Helena Małkiewiczówna, historyk sztuki z UJ. Obraz kupił prepozyt kazimierski, Grzegorz Polak - świadczy o tym odczytany napis na odwrocie deski obrazu.
Podczas prowadzonych od końca marca prac m.in. obraz został odkażony, zdezynfekowany, poddany niezbędnej konserwacji, oprawa i relikwie oczyszczone. - Zachowało się czternaście z dwudziestu jeden pierwotnych relikwii. Pozostałe albo zginęły, albo zostały przekazane innym klasztorom - mówi prof. Małgorzata Schuster-Gawłowska z Akademii Sztuk Pięknych, kierownik zespołu prowadzącego prace przy obrazie. Na samej górze są relikwie Krzyża Świętego, poniżej po bokach kolejno: apostołów, ewangelistów, męczenników (m.in. św. Floriana), wyznawców (w tym św. Mikołaja), a najniżej świętych niewiast, m.in. Petroneli, Marty, Marii Magdaleny, Anastazji, Urszuli. Według badaczy relikwie św. Floriana zapewne trafiły do Czech (i na obraz) z opactwa kanoników regularnych w Sankt Florian w Austrii (tam znajduje się grób świętego). Prowadzący prace konserwatorskie odkryli relikwie najprawdopodobniej obrusu z Ostatniej Wieczerzy, o których wcześniej nie było wiadomo. Była też na tym obrazie zapewne jeszcze jedna niezwykła relikwia: skrwawionego welonu, który Maryja miała na głowie, stojąc pod krzyżem. Pod szyją Matki Boskiej jest ślad po oderwanej broszy w kształcie rombu - to tu mogła się znajdować relikwia welonu. - Był w Pradze, stamtąd cząstkę przekazano do Roudnicy. Widocznie sprzedając obraz, zakonnicy sprzedali wszystko oprócz tej relikwii, traktując ją jako wyjątkowo cenną - domniemują badacze.
Ta Matka Boska z Dzieciątkiem miała aurę obrazu malowanego przez św. Łukasza (w Polsce taka legenda była wiązana jeszcze z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej). Ten wizerunek Matki Boskiej był też zwany "Matką Bożą od demonów". - W XVII wieku był w klasztorze na Kazimierzu ks. Gelazy Żurawski, słynny egzorcysta. Używał on do egzorcyzmów tego obrazu - wskazuje Helena Małkiewiczówna, która uczestniczyła w zakończonych właśnie pracach dotyczących obrazu.
Obraz miał wielokrotnie zmienianą dekorację, Matkę Boską otaczały klejnoty - kamienie, z których część zamieniono później na szkiełka (teraz jest ok. 20 oryginalnych, przede wszystkim agaty, chalcedony, ametyst, kryształ górski - z dekoracji z I połowy XV wieku). Całkiem niedawno, w 1989 r. na obrazie umieszczono korony i gwiazdki - w ramach prac konserwatorskich teraz zostały one odjęte.
Całość prac była finansowana z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa, koszt to 24 tys. złotych. Matka Boska z Dzieciątkiem na razie trafi do biblioteki klasztoru na Kazimierzu (tam będzie mieć lepsze warunki klimatyczne), a docelowo z powrotem do skarbca, gdzie powinien pozostawać pod częstą kontrolą konserwatorską, musi mieć zapewnioną odpowiednią wilgotność i temperaturę, by nie powtórzyła się historia z bakteriami. Zgromadzony materiał z zakończonych prac badacze chcieliby opublikować - ze względu na dużą rangę artystyczną i historyczną zabytku.
(MM)
[email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie