Matras idzie pod młotek

Matras idzie pod młotek

URSZULA WOLAK

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Fot. Anna Kaczmarz

Fot. Anna Kaczmarz

Trwają negocjacje w sprawie sprzedaży firmy Matras, która jest w posiadaniu 180 księgarni w całej Polsce.
Fot. Anna Kaczmarz

Fot. Anna Kaczmarz

Fot. Anna Kaczmarz

KSIĄŻKI. Druga największa po Empiku sieć księgarni może zostać sprzedana nawet za 45 mln złotych. Nowi właściciele będą mieć realny wpływ na rynek książki w Polsce.

- Decyzję o tym, kto zostanie nowym właścicielem firmy, możemy poznać już za kilka dni, jeżeli oczywiście dojdzie do sprzedaży - mówi Piotr Dobrołęcki, redaktor naczelny magazynu literackiego "Książki".

Na stronie ekonomia.rp.pl czytamy np., że niemal 64 procent Matrasu należy obecnie do grupy funduszy inwestycyjnych, a pozostałą część kontroluje kilka osób fizycznych.

- Ich przedstawicielom zależy więc wyłącznie na tym, aby uzyskać ze sprzedaży firmy interesujący ich zysk. Każdym ich działaniem kieruje reguła: tanio kupić, drożej sprzedać - tłumaczy Piotr Dobro-łęcki.

Właścicieli nie musi więc interesować, czy sprzedaż firmy wpłynie w jakikolwiek sposób na rynek książki w Polsce. - Nie ma się czemu dziwić - komentuje Grzegorz Głódkowski, dyrektor handlowy Wydawnictwa Literackiego.

- Właściciele Matrasu wyznają zasady panujące w handlu. Ich decyzje nie mają żadnego związku z kondycją rynku książki w Polsce i zupełnie mu nie podlegają - dodaje. Przypomina, że Empik też został sprzedany i w żaden sposób nie odbiło się to na rynku książki.

Nie można jednak bagatelizować sprzedaży księgarni sieci Matras i całkowicie oddzielić tego faktu od rynku książki.

- W końcu Matras jest jednym z najważniejszych podmiotów dystrybuujących książki - zwraca uwagę Piotr Dobrołęcki. Odczujemy więc każdą nową decyzję właścicieli. - Ważne jest więc, kto będzie chciał czerpać dochody i w związku z tym, czy zmieni się specyfika działalności Matrasu - mówi Dobrołęcki.

Jerzy Woźniakiewicz, dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, podchodzi do informacji o sprzedaży księgarskiego giganta ze spokojem.

- Zdaję sobie sprawę, że przekształcenia na rynku wśród tak dużych podmiotów są czymś normalnym. Ważne jest tylko to, aby czytelnicy mieli łatwy dostęp do książek - komentuje.

Mariusz Rutowicz, prezes zarządu Matrasu, powiedział, że właściciele sieci prowadzą negocjacje z czterema inwestorami zainteresowanymi nabyciem kontrolnego pakietu akcji spółki. - Wśród nich są również wydawcy - mówi. Jacy? Tego oficjalnie nie wiadomo. Informacja utrzymywana jest w tajemnicy. Wartość transakcji szacowana jest na 35 do 45 milionów złotych.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, wśród potencjalnych kandydatów do zakupu giganta wymienia się Firmę Księgarską Olesiejuk oraz zrzeszoną grupę wydawców, a wśród nich Prószyński i S-ka. Na razie nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia.

Krytyk literacki Marcin Wilk zauważa, że Olesiejuk to mocny kandydat. - Firma angażuje się w organizację Targów Książki w Warszawie i wyrasta na realnego konkurenta Empiku. Gdyby wydawnictwo weszło w posiadanie Matrasu, jego wpływy na rynku książki byłyby jeszcze większe - mówi Marcin Wilk.

Dodaje także, że zainteresowanie sprzedażą Matrasu paradoksalnie przyczynia się do promocji czytelnictwa w Polsce.

urszula.wolak@dziennik.krakow.pl

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo