Mercedes w ogniu

Redakcja
NOWY SĄCZ. W czwartek w nocy zapalił się terenowy mercedes ML 55, zaparkowany przy ul. Konarskiego. Cały wczorajszy dzień policyjna ekipa wspierana przez biegłych badała wart ponad 300 tys. zł pojazd zabezpieczony na strzeżonym policyjnym parkingu.

NOWY SĄCZ. W czwartek w nocy zapalił się terenowy mercedes ML 55, zaparkowany przy ul. Konarskiego. Cały wczorajszy dzień policyjna ekipa wspierana przez biegłych badała wart ponad 300 tys. zł pojazd zabezpieczony na strzeżonym policyjnym parkingu.

NOWY SĄCZ. W czwartek w nocy zapalił się terenowy mercedes ML 55, zaparkowany przy ul. Konarskiego. Cały wczorajszy dzień policyjna ekipa wspierana przez biegłych badała wart ponad 300 tys. zł pojazd zabezpieczony na strzeżonym policyjnym parkingu.

Oficjalne wersje tego tajemniczego zdarzenia zmieniały się wczoraj co kilka godzin. Zresztą wszystkie były dość lapidarne, bo funkcjonariusze tłumaczyli się koniecznością zachowania "tajemnicy postępowania przygotowawczego". Jak się jednak nieoficjalnie dowiedzieliśmy już sam fakt zlecenia dodatkowych oględzin może świadczyć o tym, że sprawa jest poważna, a organy ścigania biorą pod uwagę różne wersje wydarzeń. Choć tej najbardziej narzucającej się, czyli porachunków grup przestępczych, nikt oficjalnie nie potwierdza.

- Przyjęliśmy zawiadomienie o uszkodzeniu mienia - powiedziała wczoraj "Dziennikowi" asp. sztab. Beata Frohlich, rzecznik sądeckiej policji. - I pod takim właśnie kątem prowadzone są policyjne czynności. Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że nieznany sprawca, w niewiadomy jeszcze sposób doprowadził do zapalenia się wnętrza samochodu należącego do mieszkańca podsądeckiej miejscowości. Uszkodzona została instalacja elektryczna, tapicerka oraz drzwi pojazdu. Straty oszacowano wstępnie na 40 tys. zł.

Auto odholowano na policyjny parking strzeżony, gdzie poddano go szczegółowym oględzinom. Nie wpuszczano tam niepowołanych osób, zakazano też robienia zdjęć uszkodzonego auta.

Jak się wczoraj dowiedzieliśmy, policja nie powołała specjalnej grupy do zbadania tego zdarzenia. Na miejscu nie było nawet prokuratora, który miałby nadzorować czynności prowadzone przez tzw. grupę oględzinową. (SZEL, MIGA)

PRZED ROKIEM

Nocny pożar ekskluzywnego mercedesa nie jest pierwszym takim przypadkiem w mieście. Dokładnie przed rokiem na parkingu obok skrzyżowania ul. Broniewskiego i Barskiej wyleciał w powietrze autobus mitsubishi prenses. W ciągu kilku minut pojazd wart 250 tys. zł zamienił się w bezużyteczny wrak. W śledztwie ustalono, że przyczyną eksplozji było "umyślne podpalenie".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie