Metodą prób i błędów

Redakcja
- Gdyby wiosną Dawid Chylaszek prezentował taką skuteczność, jak obecnie, już bylibyśmy w III lidze, a tak, jesteśmy w połowie drogi do niej - mówi Mariusz Wójcik, trener Alwerni, który po udanej jesieni, bo zespół przeszedł przez nią bez porażki i ma 10 punktów przewagi nad wiceliderem z Andrychowa, rekompensuje sobie końcówkę poprzednich rozgrywek. Klub jest przykładem, jak niewielkim budżetem można zrobić wynik.

IV LIGA. Tajemnica na sukces w Alwerni jest prosta

- Pech w poprzednim sezonie nas nie opuszczał - rozpoczyna alwernijski szkoleniowiec. - Najpierw, gorszym bilansem bezpośrednich spotkań, przy takiej samej liczbie punktów, uplasowaliśmy się za Garbarnią, skazując się tym samym na baraż, który przegraliśmy - przypomina szkoleniowiec.
Latem z drużyny odeszło dziewięciu zawodników. - Owszem, nasza kadra liczyła 20 zawodników, ale musieliśmy nią ograć także w rezerwach. Nagle kilku jej zawodników musiało wejść do IV ligi - zwraca uwagę szkoleniowiec. - Jednak mogę być zadowolony z frekwencji na zajęciach. Przez całą rundę była ona niemal stuprocentowa, co w połączeniu z dyscypliną taktyczną oraz dobrą atmosferą w klubie złożyło się na nasz sukces. Owszem, na pewno atutem zespołu jest kilku doświadczonych zawodników, czyli Paweł Jajko, Krzysztof Dukała, Przemysław Cecuga i Marcin Józkowicz, ale u ich boku ogrywają się kolejni. Bramkarz Piotr Chuderski, który trzy lata temu wchodził do pierwszego zespołu jako 16-latek, dzisiaj jest jego silnym punktem. Ograni, choć jeszcze młodzi są Tomasz Jasieczko z Mateuszem Zdunem no i nasz snajper Dawid Chylaszek. Nasz zespół jest mieszanką rutyny z młodością - podkreśla szkoleniowiec.
- Widzę, że trener wymógł na chłopcach dyscyplinę taktyczną - mówi Sławomir Knapik, prezes Alwerni. - Może czasem nie jest ona ładna dla oka, ale najważniejsze, że skuteczna - dodaje.
Mariusz Wójcik musiał dopasować taktykę do materiału ludzkiego, jakim dysponował. - Przypomnę, że jednym zawodnikiem, z tych, którzy do nas doszli, a mającym za sobą czwartoligowe doświadczenie, był Dariusz Boś - przypomina szkoleniowiec. - Pozostali uczyli się gry w IV lidze. Ci, których pozyskaliśmy przed wiosną, też występowali w niższych klasach.
Początek Alwernia miała niewyraźny. - Owszem, wygraliśmy na inaugurację na Skawie 2-1, ale styl, w jakim to uczyliśmy, był po prostu żałosny. Szukałem optymalnych rozwiązań. Metodą prób i błędów udało mi się znaleźć optymalne ustawienie zespołu na mecz przeciwko Beskidowi Andrychów na własnym boisku, którego pokonaliśmy 4-3. Zapoczątkował on serię 9 zwycięstw. Z kolei po następnym zwycięstwie, w Trzebini 1-0, wspięliśmy się na szczyt ligowej tabeli i tak już zostało. Już 10 lat zajmuję się trenerką, ale nie miałem jeszcze takiej rundy, by przejść przez nią bez porażki. Myślę, że godny zwrócenia uwagi jest fakt, że w każdym meczu graliśmy trzema młodzieżowcami - podkreśla uwagę Mariusz Wójcik.
Z Alwerni wywodzi się lider ligowej klasyfikacji strzelców, Dawid Chylaszek. - Myślę, że nie ma przypadku w tym, że jesteśmy liderem. Nigdy nie mieliśmy kłopotów z wypracowaniem pozycji bramkowych. Był okres, kiedy strzelaliśmy trzy gole na mecz, ale pod koniec jesieni trafił nam się mały zastój. Oczywiście, że po odejściu sześciu najlepszych zespołów z Małopolski klasę wyżej poziom w IV lidze nie jest taki jak wcześniej, ale na pewno bardziej się wyrównał. Wcale nie jest łatwiej niż rok temu. Zresztą każdy miał takie same szanse przed rozpoczęciem rozgrywek, ale to Alwernia jest na szczycie. Powiedziałem przed sezonem, że naszym celem jest zajęcie bezpiecznego miejsca w środkowej strefie, tak, by utrzymać się w gronie czwartoligowców bez baraży. Brałem oczywiście poprawkę na ubytki kadrowe, jakie nas spotkały. Myślę, że mając 41 punktów, czyli o 26 więcej od otwierającego strefę spadkową Polana Żabno, wykonaliśmy już zadanie. Teraz ruch należy do działaczy - podkreśla szkoleniowiec.
- Zawsze wiedziałem, że stać nas na więcej niż tylko walka o utrzymanie, a trener był po prostu ostrożny - mówi Sławomir Knapik, prezes Alwerni. - Być może w przypadku awansu zostanie dostaniemy większe wsparcie z pobliskich zakładów chemicznych. Na spektakularne transfery się nie nastawiamy. Szukamy zdolnej młodzieży nie tylko z gminy Alwernia, ale także z Krakowa, chcącej pod okiem doskonałego fachowca wejść w dorosły futbol. Zawsze preferowaliśmy zawodników z kartami na ręce - kończy sternik klubu.
JERZY ZABORSKI

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie