Miasteczko (nie)anonimowe?

Redakcja
W Rynku można zauważyć plakaty zachęcające do referendum Fot. Magdalena Uchto
W Rynku można zauważyć plakaty zachęcające do referendum Fot. Magdalena Uchto
"Przyjdź i oddaj swój głos w słusznej sprawie. Powiedz "Nie" dla dalszych chorych ambicji burmistrza Roberta Jakubka, a gmina zyska" - takie między innymi hasła można przeczytać na plakatach rozwieszonych w centrum Skały. W przyszłą niedzielę mieszkańcy zdecydują, czy szef gminy pozostanie na swoim stanowisku do jesiennych wyborów samorządowych, czy też będzie musiał już pożegnać się z fotelem burmistrza. "Miasto budzi się..."

W Rynku można zauważyć plakaty zachęcające do referendum Fot. Magdalena Uchto

SKAŁA. Ludzie i mówią, i piszą o referendum. Ale wolą nie podawać swoich nazwisk.

Skała. Ponad 3,6- tysięczne miasteczko. Jest ranek. Pozornie życie toczy się tu normalnym rytmem. Jedni pracują, drudzy robią zakupy, jeszcze inni dbają o porządek w Rynku. W samym centrum miasta można zauważyć plakaty nawołujące społeczeństwo do udziału w referendum, a także wyliczające wszystkie grzechy burmistrza. Niektórzy się przy nich zatrzymują, pozostali przechodzą obojętnie. Mija 9. Na ulicach pojawia się coraz więcej osób.

"Po ulicach płyną już trosk potoki skarg strumienie..."

Nie wszyscy chętnie rozmawiają o burmistrzu, jego przeciwnikach i referendum. Ci, którzy się zgadzają, stawiają jednak warunek: chcą być anonimowi. Na pytanie dlaczego? - odpowiadają: "Proszę nas zrozumieć. Jak zostanie burmistrz Jakubek, zapamięta nam to. Jeśli go odwołają, też nie wiadomo kto przyjdzie. Lepiej uważać, bo ci drudzy wcale nie muszą być lepsi".

Starszy mężczyzna, przyznaje w rozmowie z "Dziennikiem Polskim", że sytuacja w gminie nie jest łatwa. - Burmistrz jest uparty, rada podzielona. A wiadomo, że zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Dodatkowo akurat mamy kryzys finansowy, więc z funduszami jest krucho. A z pustego, i Salomon nie naleje. Jak w budżecie domowym nie ma pieniędzy, żona robi mężowi awanturę. Tak jest i w samorządzie: jak nie ma z czego wydawać, to się zaczynają kłótnie - podkreśla nasz rozmówca.

Przyznaje, że nie wie, czy pójdzie na referendum. Wątpi, by frekwencja była wysoka. Trudno mu jest przewidzieć wynik głosowania. - Ludzie myślą, że gmina straci pieniądze na to referendum. Ale nie wiedzą, że jak odwołają burmistrza to nie dostanie on odprawy, więc samorząd będzie do przodu - konstatuje. Jest przekonany, że jakkolwiek sprawy potoczą się w referendum, w jesiennych wyborach Robert Jakubek nie ma szans na reelekcję. - Czy będzie lepiej? - raczej nie. Jest kryzys, więc może być jedynie gorzej - komentuje mieszkaniec Skały.

Inni, których pytamy, czy wybierają się w następną niedzielę do urn, odpowiadają: "Nie interesuje mnie to" albo "Nie jestem tu zameldowany". W kilku sklepach sprzedawcy odpowiadają: "Jesteśmy tu, żeby sprzedawać, a nie agitować".

"Ludzie listy piszą..."

Ożywiona dyskusja dotycząca działalności burmistrza toczy się na forum internetowym "Dziennika Polskiego". Są zarówno głosy poparcia, jak i krytyki. Można przeczytać m.in.: "Na to co się dzieje w Skale patrzę chłodno, z oddali... Bywam w tym miasteczku parę razy w roku u rodziny... Czytając zarzuty przeciw burmistrzowi odnoszę nieodparte wrażenie, że to nie społeczność skalska chce odwołania burmistrza, a grupa pieniaczy, którzy kiedyś byli blisko władzy i im się urwało (...) A konflikty z Radą Miejską, to przecież naturalne, zobaczcie jak kłóci się prezydent RP z rządem, prezydent Krakowa z Radą Miasta. Na referendum, za które z własnych pieniędzy zapłaci każdy mieszkaniec Skały zyskają tylko ci pieniacze, którzy je zorganizowali. Pozdrawiam sympatycznych mieszkańców Skały i okolic"; albo - "Czy ten człowiek wie co robi wywierając presję na podwładnych, aby nie szli na referendum?".
Docierają do nas różnej treści e-maile. Jedna z mieszkanek pisze: "Osobiście jestem za odwołaniem ponieważ pan burmistrz obiecywał wiele i nic z tego nie ma. W Cianowicach miały być nowe okna w szkole, przez które dzieci marzną, a gdy pada to deszcz wlewa się do klas i na obiecankach się skończyło. Jak pan burmistrz prosił rodziców, by nie posyłali dzieci do Korzkwi do gimnazjum tylko do Skały to obiecywał. A nasz staw w Cianowicach to 3 razy był już odkopywany i zakopywany po prostu pieniądze wyrzucone w błoto! A dzieci jak nie miały boiska w szkole tak nie mają dalej. .. proszę o anonimowość".

Otwarcie natomiast poparcie dla burmistrza deklaruje pięć stowarzyszeń działających na terenie gminy: Stowarzyszenie Przyjaciół Ojcowa, Stowarzyszenie Przyjaciół Świńczowa, Ludowy Klub Sportowy "Maszycanka" Maszyce, Stowarzyszenie T.Z Szczodrkowice oraz Fundacja Wspierania Rozwoju Społecznego "Leonardo".

Ich reprezentanci napisali: "... w obliczu działań mogących doprowadzić do destabilizacji sytuacji w gminie, chcemy wyrazić nasze poparcie dla burmistrza Roberta Jakubka. W obecnej kadencji działania burmistrza skierowane na wspieranie działalności statutowej naszych organizacji, zwłaszcza z zakresu szeroko rozumianej promocji i kultury, pozwoliły przeprowadzić wiele znaczących inicjatyw. Wydane przez nas wydawnictwa, materiały promocyjne, zorganizowane duże imprezy kulturalne nie byłyby możliwe bez wsparcia osoby burmistrza. Również nasze działania prowadzone na rzecz osób niepełnosprawnych zawsze mogą liczyć na przychylność i pomoc burmistrza. Nigdy wcześniej nasza działalność nie była doceniana, a współpraca z urzędem nie układała się tak dobrze jak obecnie. Dlatego też sprzeciwiamy się awanturze społecznej, która pomniejsza zasługi obecnego burmistrza. Jesteśmy przeciwni referendum w sprawie odwołania burmistrza. Naszym zdaniem odwraca ona uwagę od bieżących, pilnych spraw oraz przyczyni się do zmniejszenia budżetu gminy Skała na 2010 rok. Stoimy na stanowisku, że należy legalnie wybranych funkcjonariuszy publicznych rozliczać w określonych prawem terminach. W tym przypadku jesienią 2010. Biorąc udział w ostatnich wyborach samorządowych wybieraliśmy władze gminy Skała na 4 lata. Taka jest umowa społeczna i nie zamierzamy jej zrywać".

W Skale powszechnym zjawiskiem jest anonimowość. Ci, którzy nie działają aktywnie w samorządzie lub w grupie inicjatorów referendum nie chcą ujawniać swoich nazwisk. Dlaczego? Bo, jak mówią, boją się reakcji i jednych, i drugich. Pozostaje więc pytanie: czym jest demokracja w tym miasteczku, skoro ludzie wolą pozostawać anonimowi?

O tym, co o atmosferze w Skale i referendum sądzą burmistrz Robert Jakubek i inicjator referendum Robert Morawski - napiszemy w jednym z wydań codziennych w przyszłym tygodniu.

Magdalena Uchto

magdalena.uchto@dziennik.krakow.pl

Śródtytuły pochodzą z tekstów piosenek Pawła Kukiza, Edyty Bartosiewicz oraz "Skaldów".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie