Miasto buduje Centrum Muzyki bez żadnych analiz finansowych. Czy nas na to stać?

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Wizualizacje niedoszłego Centrum Muzyki na Grzegórzkach Archiwum
Władze Krakowa zamierzają samodzielnie wybudować Centrum Muzyki na Cichym Kąciku. Prezydent Jacek Majchrowski zdecydował o rezygnacji ze współpracy z urzędem marszałkowskim przy budowie Centrum na Grzegórzkach. Tym samym za nową inwestycję zapłacimy więcej. Co więcej, nie wiadomo, jakie będą koszty funkcjonowania nowego centrum i czy miasto w ogóle na to stać. Urząd miasta nie stworzył żadnego biznesplanu. Decyzja o budowie Centrum na Cichym Kąciku nie została też poprzedzona analizami działania podobnych obiektów.

FLESZ - Polacy za biedni by jeść eko

Po tym, jak w maju władze miasta zrezygnowały z budowy Centrum Muzyki na Grzegórzkach, Jacek Majchrowski dość szybko ogłosił, że Krakowskie Centrum Muzyki (KCM) powstanie przy ulicy Piastowskiej 20. Decyzja zaskoczyła wielu, a najbardziej władze województwa.

Centrum Muzyki na Grzegórzkach miało mieć salę koncertową na 1400 osób, miejską salę koncertową (650-800 słuchaczy) oraz salę recitalową (270-300 słuchaczy). Wszystko na powierzchni 28 tys. mkw i o wartości 265 mln zł brutto. Wkład miasta miał wynieść 33 procent, czyli ok. 87,5 mln zł. Władze miasta uznały jednak, że nieco dołożą i nowy obiekt zbudują same.

O ile nikt nie neguje zasadności powstania nowoczesnej sali koncertowej, to wątpliwości budzi, czy miasto samodzielnie udźwignie taką inwestycję. Za budową Centrum Muzyki przy Piastowskiej nie stoją żadne analizy finansowe, nie ma biznesplanu ani koncepcji prowadzenia gotowego Centrum. Nie wiadomo, czy miasto będzie na to stać, zwłaszcza w dobie koronakryzysu. Tym bardziej, że miasto ostatnio musiało pożyczyć 300 mln zł na spłatę starych długów.

Czytaj także

Koncepcja i projekt budynku mają dopiero powstać w ramach ogłoszonego międzynarodowego konkursu urbanistyczno-architektonicznego. Urzędnicy miejscy nie wiedzą, ile koncertów może odbywać się w Centrum i ile powinno się sprzedawać biletów, aby do prowadzenia KCM nie dopłacać.

Analizy finansowe zastąpione rozmowami

Spytaliśmy urząd miasta, czy taka inwestycja w dobie koronawirusa będzie opłacalna i miasto na nią stać, czy będzie samofinansująca się, czy jednak będzie wymagała regularnego wsparcia z budżetu miasta oraz czy urzędnicy dysponują konkretnymi dokumentami, np. analizą funkcjonowania tego typu obiektów w innych miastach.

Okazuje się, że KCM powstaje w oparciu o… rozmowy. - Liczne rozmowy, jakie prowadzone były przy okazji tworzenia wizji Centrum Muzyki, dały jasną diagnozę potrzeb sektora muzyki w Krakowie. Obok obecnej, rozproszonej infrastruktury, potrzebna jest sala o pojemności ponad 1000 miejsc, sala kameralna na ok. 300 miejsc, a także wielofunkcyjne sale prób dla zespołów wokalnych i instrumentalnych - tłumaczy Dariusz Nowak, rzecznik magistratu.

- W oparciu o analizy dokonywane z dyrektorami miejskich orkiestr można stwierdzić, że same tylko potrzeby i projekty w zakresie muzyki klasycznej praktycznie szczelnie wypełnią obiekt życiem przez cały rok, a planowane są również inne aktywności - muzyka nowa, popularna, jazz, taniec, eksperyment - dodaje Dariusz Nowak.

Nie uzyskaliśmy natomiast odpowiedzi, czy do działalności KCM będzie trzeba dopłacać na bieżąco z budżetu miasta. Usłyszeliśmy tylko, że prowadzeniem centrum zajmie się jedna z miejskich jednostek odpowiedzialnych za kulturę.

Koszty budowy większe niż przy współpracy z województwem

Wiadomo natomiast, że koszty budowy KCM będą spore, zdecydowanie wyższe niż wkład miasta do Centrum Muzyki na Grzegórzkach. Pierwszy wydatek, względnie nieduży, to wspomniany konkurs architektoniczno-urbanistyczny. Miasto przewidziało na niego 200 tys. zł. 100 tys. zł dostanie najlepsza praca, a 60 tys. autorzy projektu, który zajmie drugie miejsce. 40 tys. zł może zostać przyznane za trzecie miejsce. Wyniki konkursu mamy poznać w grudniu.

Czytaj także

Zwycięzca zostanie zaproszony do negocjacji (zamówienie z wolnej ręki) na wykonanie, na podstawie pracy konkursowej, kompleksowej dokumentacji KCM. Tu koszty już rosną. Na uzyskanie pełnej dokumentacji projektowo-budowlanej, wraz z niezbędnymi decyzjami i uzgodnieniami administracyjnymi oraz przeniesieniem praw autorskich, miasto przewiduje 7 mln zł netto.

Największy koszt to oczywiście sama budowa. Regulamin konkursu wskazuje, że maksymalny koszt całego obiektu wraz z zagospodarowaniem terenu, nie może przekroczyć kwoty 95 mln zł netto. Razem więc ponad 100 milionów złotych netto. - Zakończenie prac budowlanych i oddanie budynku do użytku przewiduje się na rok 2023 - dodaje Dariusz Nowak.

Ekipa Jacka Majchrowskiego zapewnia, że budowa KCM będzie finansowana z budżetu miasta, ale z założeniem pozyskania środków zewnętrznych. Jakich? Urzędnicy wskazują na Fundusz Odbudowy Komisji Europejskiej. To program wsparcia kwotą 750 mld euro dla państw, które ucierpiały w wyniku pandemii koronawirusa. Czy budowa Centrum Muzyki da się podciągnąć pod walkę z negatywnymi skutkami pandemii? Nie wiadomo.

Wiadomo że, KCM stanie się domem dla dwóch miejskich orkiestr - Capelli Cracoviensis oraz Orkiestry Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa Sinfonietta Cracovia, które nie mają własnych siedzib. - Ponadto, będzie to miejsce realizacji miejskich festiwali muzycznych (m.in. Opera Rara, Festiwal Muzyki Filmowej, Misteria Paschalia, Sacrum Profanum, Festiwal Muzyki Polskiej czy Muzyka w Starym Krakowie) - dodaje Dariusz Nowak. Czy po przeprowadzce obie orkiestry będą wciąż dotowane przez miasto, czy będą się utrzymywać dzięki działalności w KCM? Na to urząd miasta też nam nie odpowiedział.

Województwo wierzy w Centrum na Grzegórzkach. Wciąż ważna umowa

Na przełomie roku miała zostać podpisana umowa na wykonanie projektu Centrum Muzyki przy ul. Skrzatów, w bezpośrednim sąsiedztwie Bulwaru Kurlandzkiego. Jednak zamiast podpisania umowy między władzami Krakowa i Małopolski oraz polsko-włoskim konsorcjum firm, które wygrało konkurs architektoniczno-urbanistyczny doszło do unieważnienia postępowania. Decyzję później potwierdziła Krajowa Izba Odwoławcza. Okazało się, że konsorcjum przywołało swój projekt budynku, który nie odpowiadał wymogom postępowania konkursowego na Centrum Muzyki.

Podwyżki cen biletów na komunikację miejską coraz bliżej. Pr...

To było powodem, dla którego miasto wycofało się ze wspólnej inwestycji. Władze województwa uważają, że nie było ku temu podstaw, bo regulamin konkursu zakładał, że w razie "opadnięcia z gry" zwycięzcy konkursu, można podpisać umowę z pracownią, która zajęła drugie miejsce.

- Miasto zaproponowało wypowiedzenie, ale to ruch jednostronny. Umowa między miastem i województwem wciąż obowiązuje. Prezydent chciałby ją rozwiązać za porozumieniem stron, ale marszałek Witold Kozłowski stoi twardo na stanowisku, że Centrum Muzyki trzeba budować razem - mówi Michał Drewnicki, rzecznik urzędu marszałkowskiego. Z kolei prezydent Majchrowski twierdził, że rozmawiał z marszałkiem Kozłowskim i uzgodnił z nim decyzję o rezygnacji.

Kilka dni temu urząd marszałkowski wysłał pismo do prezydenta Jacka Majchrowskiego, w którym apelują o wspólną realizację Centrum Muzyki na Grzegórzkach. Prezydent jeszcze nie odpowiedział.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Miasto buduje Centrum Muzyki bez żadnych analiz finansowych. Czy nas na to stać? - Gazeta Krakowska

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
grzeg

Oczywiście jestem entuzjastycznie za powstaniem Centrum Muzyki.

Jednakże kompletnie nie pojmuję zasygnalizowanego postępowania władz miasta w tej nadzwyczaj ważnej sprawie. Czy ktoś to rozsądnie, rozumnie analizuje, kontroluje? Podana informacja jest zdumiewająca - w niepokojącym sensie tego słowa.

G
Gość

Gdzie jest CBA i dlaczego jeszcze nie w Krakowie? Czy ci ludzie na decyzyjnych stanowiskach naprawdę postradali rozum!? W "toku rozmów" sobie wydyskutowali koncepcję wydania 100 mln zł!? Przy piwie i orzeszkach!? Czy teraz jest czas na podejmowanie na przysłowiową pałę takiej decyzji, kiedy nie wiadomo, jak w ogóle będzie wyglądała kultura post-covidowa? Transmituje się opery, koncerty, filmy. Wiele scen jest dostępnych online. Wierzycie w to, że ktoś mając wybór pomiędzy Met, LaScalą czy filharmonikami wiedeńskimi w swoim wygodnym fotelu naprawdę wybierze się do KCM?

G
Gos iu

Pan Majchrowski już za długo jest prę, ydentem. Szkoda że nie ma kogoś właściwego w wyborach na jego miejsce