Miasto powrotów

Redakcja
Bądź mi zdrów Krakowie,

Cracoviana

   Książeczka zaczyna się Pod motta - wiersza człowieka, którego pieśni śpiewa się na całym świecie, Mordechaja Gebirtiga, krakowskiego poety i stolarza:
   Żegnaj ziemio ma!
   Już zaprzężona fura czeka przed mym domem.
   Wiersz spolszczył Natan Gross, też krakowianin, od lat mieszkający w podtelawiwskim Givataim, filmowiec, poeta, pisarz, autor ogromnie popularnej kiedyś w Krakowie wspomnieniowej książki "Kim pan jest, panie Grymek?".
   "Krakowski Kazimierz. Miasto rozstań i powrotów" jest, jak stwierdzono na okładce, przewodnikiem turystycznym, ale jednocześnie czymś więcej. Książeczka, wydana stosunkowo skromnie, z niewielką ilością kolorowych zdjęć, na papierze nie tak połyskliwym i mięsistym jak większość przewodników, jest jednak od nich pełniejsza. Autorka, Agnieszka Legutko-Ołownia, nie tylko sprawnie porusza się po niegdysiejszej żydowskiej dzielnicy Krakowa, nie tylko prowadzi czytelników ścieżkami historii, ale także potrafi zapowiedzieć to, czego zazwyczaj turyści, przynajmniej niektórzy, szukają, atmosferę tego niezwykłego skrawka Krakowa. Na stronach "Krakowskiego Kazimierza" rzeczywiście można odnaleźć ducha tego niezwykłego miejsca, zgodnie z intencjami wydawcy, bowiem książka wyszła w serii "Miasta i miasteczka", cyklu "Genius loci".
   Autorka prowadzi czytelnika kilkoma trasami. Od wielkiej historii, żydowskiej, polskiej, wspólnej, żydowsko-polskiej, poprzez czas zagłady po współczesność, w której Kazimierz zaczął odżywać, z dzielnicy pełnej niebezpieczeństw stając się modnym miejscem wieczornych i nocnych rozrywek. Odwołuje się do współczesnych znawców i miłośników Kazimierza: Henryka Halkowskiego, Krzysztofa Gierata, Janusza Makucha, do legend z dalekiej przeszłości, do Majera Bałabana, do jedynego Polaka, który bezsilnie oglądał agonię krakowskiego getta, aptekarza z placu Zgody Tadeusza Pankiewicza, ale także do krakowskiej poezji, która niewiele ma wspólnego z Kazimierzem, z Żydami, na przykład do wierszy Jerzego Harasymowicza, piewcy zupełnie odmiennej w charakterze dzielnicy Krakowa - Zwierzyńca.
   Erudycyjna przechadzka autorki jednocześnie pełna jest wskazówek przydatnych turystom - także o licznych kazimierskich restauracjach, w których także można chłonąć atmosferę dzielnicy, frapującą dla przybyszów, chociaż już niezbyt autentyczną.
AMK
   Agnieszka Legutko-Ołownia, Krakowski Kazimierz. Miasto rozstań i powrotów, Wydawnictwo Bezdroża, Kraków 2004

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie