Michał Kopczyński (Legia): Cracovia? Będzie równie trudno jak z Realem Madryt

Krzysztof Kawa, Warszawa
Michał Pazdan z Legii powstrzymuje Cristiano Ronaldo z Realu. Który to już raz?
Michał Pazdan z Legii powstrzymuje Cristiano Ronaldo z Realu. Który to już raz? Szymon Starnawski /Polska Press
Piłkarze Legii Warszawa zremisowali w Lidze Mistrzów z Królewskimi, a teraz szykują się na niedzielny mecz z „Pasami”. - Trzeba go wygrać i tyle – mówi Michał Pazdan.

To nie miało prawa się zdarzyć. A jednak. Wielki Real Madryt był o krok od upokorzenia, albo – jak uznali dziennikarze hiszpańskiej „Marki” – od ośmieszenia się w Warszawie. Przed wstydem uratowała go bramka Mateo Kovacicia, który doprowadził do wyrównania tuż przed końcem meczu.

– Gdy wszedłem do szatni, wszyscy byli zadowoleni. Nie wiem, czy z remisu, ale byli zadowoleni – śmiał się po spotkaniu Michał Pazdan. To w dużej mierze dzięki świetnemu debiutowi krakowianina w Lidze Mistrzów Legia osiągnęła ogromny sukces. Remis 3:3 daje jej nie tylko dodatkowe pół miliona euro z kasy UEFA, ale i szansę na awans do Ligi Europy.
– Po pierwszym wysoko przegranym meczu z Borussią Dortmund wiele osób bało się, że staniemy się najgorszym zespołem Ligi Mistrzów i będziemy mieć najwięcej straconych bramek. I że sami nie strzelimy żadnego gola. Widziałem analizy, że przegramy u siebie z Realem 0:4. Nie ma więc co przejmować się tym, co się mówi wokoło, tylko skupić się na własnej robocie – mówi Pazdan.

Trzeba to oddać mistrzowi Polski. W środę postawili się obrońcy Pucharu Europy, do bólu wykorzystując nieobecność kilku czołowych piłkarzy (przede wszystkim Luki Modricia, Sergio Ramosa i Marcelo) oraz błędy trenera gości. Zinedine Zidane zachwiał proporcje między obroną a atakiem, wystawiając aż czterech napastników (Gareth Bale, Cristiano Ronaldo, Alvaro Morata i Karim Benzema). Gdy jedna z hiszpańskich dziennikarek zapytała, co go podkusiło, by zagrać dziwacznym systemem 4-2-4 (role pomocników pełnili Mateo Kovacić i Tony Kroos), odparł: - Dla mnie to był system 4-4-2. I nie uważam, by w tym tkwiła przyczyna utraty tylu bramek.

Zabrzmiało to bardzo nieprzekonująco. Zidane jest bardzo młodym trenerem. To był wprawdzie jego setny mecz w nowej roli, ale licząc ze spotkaniami rezerw Królewskich, które prowadził do wiosny tego roku. Na stadionie Legii chciał poeksperymentować. Z kim, jak nie z drużyną, którą bez wysiłku ograło się 5:1? Nie sądził, że podejmuje wielkie ryzyko, ale się sparzył. Nie przewidział, że jego podopieczni mogą aż tak lekceważąco podejść do swoich obowiązków. O słuszności decyzji zarówno „Zizou”, jak i jego piłkarzy przekonała najszybciej strzelona przez Real bramka w historii Ligi Mistrzów. Pierwsze kopnięcie Bale'a na bramkę w 57. sekundzie meczu i gol. Jak na treningu. A potem drugi. Goście sądzili, że rywal został rozłożony na łopatki. O dziwo, nie został.

– Gdy zajął się nami trener Jacek Magiera, zaczęliśmy wierzyć w to, że nie musimy wszystkich się bać i przegrywać 0:6 – mówi Pazdan. – Zaczęliśmy cieszyć się tym, że występujemy w Lidze Mistrzów. Taki mecz to prestiż i czysta przyjemność. Przez tyle lat grania w ekstraklasie wreszcie przyszedł mecz, który daje prawdziwą radość.

Gwałtowny wzrost formy Legii w ostatnich tygodniach może bardzo niepokoić Jacka Zielińskiego, trenera Cracovii, która wybiera się w niedzielę do Warszawy. Mistrz Polski jest podbudowany sukcesem i zdaje mu się nie przeszkadzać fakt, że rozgrywa po dwa spotkania w tygodniu. Dodajmy – niektóre z nich ekstremalnie trudne.

– Jeśli ktoś sądził, że mecz z Realem nie był zbyt intensywny, to się myli – przekonuje 24-letni defensywny pomocnik Michał Kopczyński. – To mogło być złudzenie wywołane pustką na trybunach, wiadomo, że gdy publiczność reaguje żywiołowo, to jest odczucie, że mecz toczy się w szybkim tempie. Oczywiście, Real nie grał pressingiem przez cały czas, ale były i takie momenty, a wtedy bywało ciężko. Spotkanie kosztowało nas więc sporo sił, ale bez przesady – nie kończyłem go wycieńczony. Sądzę, że cztery doby dzielące nas od meczu z Cracovią są zupełnie wystarczające, by się zregenerować.

Co więcej, teraz warszawianie mają psychologiczną przewagę nad każdą polską drużyną, wreszcie poczuli się naprawdę mocni. – Liczę, że remis z Realem nas poniesie – dodaje Kopczyński. – Potrzebujemy punktów w ekstraklasie, więc nie możemy myśleć: „Cracovia? Co to za rywal?”. Będzie ciężko przynajmniej tak samo jak z Realem.

– Najważniejsza jest teraz dla nas ekstraklasa – dopowiada Pazdan. Jeśli nie są to tylko słowa, warszawianie wyjdą na boisko bardzo zmotywowani. Kolejny zły znak dla Cracovii.
– Liga Mistrzów to przyjemność, a ekstraklasa to obowiązek i w niej trzeba zwyciężać. Straciliśmy mnóstwo punktów na początku sezonu i teraz celem jest dogonienie Lechii Gdańsk. Dlatego z Cracovią musimy wygrać i tyle – nie pozostawia pola do dywagacji Pazdan.

Kopczyński pytany o to, kogo najbardziej ceni w „Pasach” zaczyna intonować hymn pochwalny na temat Miroslava Covilo. Przerywamy mu stwierdzeniem, że akurat Serb w niedzielę nie zagra z powodu nadmiaru żółtych kartek. – Naprawdę? No to mamy szczęście – uśmiecha się piłkarz Legii. – Ale szanujemy całą Cracovię. Przecież ma bardzo dobrych środkowych pomocników, główną siłą jest trójka: Cetnarski, Budziński, Dąbrowski. To zespół, który – jak na polską ligę – bardzo dobrze gra piłką. Ale akurat to nam odpowiada, lubimy mierzyć się z takimi drużynami. Dlatego kibice mogą się spodziewać ciekawego meczu.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MISIEK

TRZEJ KRÓLOWIE WIELKICH MIAST: ŚLĄSK-RUCH CHORZÓW-LECHIA GDAŃSK !!!

(L) TYTUS (L)

Byłoby ,ale nie będzie .
Wie(L)ka Legia jest nie do pokonania .
Uważam , że jeśli Pasom uda strzelić się przypadkiem jedna bramkę , to Legia wygra 4 - 1 .

l
loża szyderców

Bylo by pysznie jak Cracovia wygra nasza kochana ....

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3