Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Michał Probierz w małopolskich klubach, czyli dużo kontrowersji, ale też sukcesy

Bartosz Karcz, Jacek Żukowski
Andrzej Banaś
Nowy selekcjoner reprezentacji Polski trenerskie doświadczenie zbierał również w Małopolsce, gdzie był zatrudniany przez Wisłę Kraków, Cracovię i Bruk-Bet Termalicę Nieciecza.

W Wiśle Kraków konflikt ze „starszyzną”

Pierwszym małopolskich klubem na drodze Michała Probierza była Wisła Kraków. Wtedy absolutny top w polskiej ekstraklasie, mistrz Polski, który zaczynał już jednak powoli mieć swoje problemy. Probierz w Wiśle został zatrudniony 1 marca 2012 roku. Zmienił Kazimierza Moskala, który wiosną rozegrał zaledwie dwa mecze w lidze. Ponieważ jednak zremisował z Zagłębiem Lubin i przegrał z Koroną Kielce, a wcześniej odpadł jeszcze z Ligi Europy po dwóch remisach ze Standardem Liege, to w tamtej Wiśle oznaczało wyrok.

Probierz przejmował zespół pełen gwiazd, bardzo mocnych osobowości i… zderzył się z tym bardzo mocno. Wiosną zespół finiszował dopiero na siódmym miejscu, co dla mistrza Polski było bardzo słabym wynikiem. W nowych rozgrywkach konflikt na linii „starszyzna” - Probierz jeszcze narastał. Piłkarzy irytowały np. niektóre zakazy, jakie wprowadzał trener, które ich zdaniem nie pomagały, a wręcz przeszkadzały w przygotowaniach do kolejnych meczów. W końcu po meczu 6. kolejki z Piastem Gliwice szkoleniowiec wykazał się odwagą, bo sam podał się do dymisji. Nie czekał aż taką decyzję w jego sprawie podejmie Bogusław Cupiał. Pokłosie tamtych siedmiu miesięcy przy ul. Reymonta, pewnego rodzaju zadra tkwiła w nim jednak przez lata. W jego podopiecznych z tamtego okresu również. Gdy na początku sezonu 2016/2017 ograł Wisłę w Białymstoku, Probierz wypalił: - W piłce nożnej rzadko się zdarza żeby trafić siódemkę. To ulubiona liczba byłego prezesa Cupiała, który bardzo lubił „siedem” więc na pożegnanie jest siódma porażka.

Już pracując w Cracovii potrafił uderzyć jeszcze mocniej w byłego pracodawcę. Przed jednym z derbowych spotkań wypalił: - Dla mnie to szczególne derby. Pracując w Wiśle, miałem okazję doświadczyć, jak nie warto być w porządku. To dla mnie przestroga. Kiedy jadę na Wielicką i po lewej stronie mijam Tele-Fonikę, to przypomina mi się jedno spotkanie i fraszka Sztaudyngera „Klasa”, która pasuje idealnie do pana Cupiała. Może, jak będzie miał okazję, to sobie ją przeczyta.

Co prawda fraszki Probierz wtedy nie zacytował, ale brzmiała ona tak: Oprócz tego różni nas klasa, bo pan sam jesteś k..., a ja - mam k...

Smaczku do derbowej rywalizacji w Krakowie dodawały też relacje Michała Probierza z Radosławem Sobolewskim. Jeszcze gdy pracował w Jagiellonii, a Sobolewski zastępował zdyskwalifikowanego akurat na ten mecz Kiko Ramireza, Probierz ostentacyjnie nie podał mu ręki „Sobolowi”. Gdy później znów mieli się spotkać, już w derbach, Sobolewski o tamtej sprawie powiedział wprost: - Proszę mi wierzyć, że to bardzo dobrze o mnie świadczy, że pan Probierz nie podał mi ręki.

W końcu jednak przynajmniej ręce sobie zaczęli podawać, choć wielkiej sympatii między nimi nie ma do dzisiaj...

Z tamtej Wisły są jednak również piłkarzy, którzy o obecnym trenerze reprezentacji wypowiadają się dobrze. Jednym z nich jest Łukasz Burliga, którego Probierz prowadził zarówno w Wiśle jak i później w Jagiellonii. „Bury”, dzisiaj trener Kalwarianki Kalwaria Zebrzydowska mówi: - Wróciłem wtedy z wypożyczenia z Ruchu Chorzów. Trener Michał Probierz chciał, żebym wrócił do Wisły i można powiedzieć, że od samego początku postawił na mnie w Krakowie. Cieszyłem się, że jako jeszcze wtedy młody piłkarz dostałem szansę od niego.

O gęstej atmosferze w szatni Wisły, gdy jej trenerem był Michał Probierz, za bardzo wypowiadać się nie chce. Mówi o tym: - Dużo było już powiedziane na temat tego, co wtedy działo się w Wiśle. Ja byłem młodym zawodnikiem, który nie miał za wiele do powiedzenia. Po prostu cieszyłem się, że gram. Pamiętam natomiast końcówkę jego kadencji w Wiśle, bo doznałem kontuzji na rozruchu przed meczem z Piastem Gliwice. Tym samym, po którym trener Probierz podał się dymisji. W Wiśle mieliśmy ze sobą krótko do czynienia, ale trener mnie zapamiętał, bo później chciał mnie w Jagiellonii. I choć na początku miałem tam również problemy zdrowotne, bo Mariusz Zganiacz tak mi wjechał w kostkę w sparingu, że miałem zerwane więzadło. Jakoś tak szybko się zregenerowałem, że już w drugiej kolejce zagrałem z Podbeskidziem i już zostałem w pierwszym składzie.

Naciskany dodaje jednak również: - Trener Probierz jak każdy czasami mocniej krzyknie, czasami mniej. W Wiśle były mocne osobowości w szatni i to prawda, że nie do końca było im po drodze. Jeśli chodzi o trening, trener miał swój pomysł na grę. Może nie była to tiki-taka, jaką czasami próbowaliśmy grać w Wiśle, stąd pojawiły się nieporozumienia. Ale robił też swoje jeśli np. chodzi o młodych graczy. Poświęcał im dużo czasu. Organizował nawet takie wykłady, gdy młodzi piłkarze musieli poznawać różne dane, np., jakie wymiary ma bramka. To jest barwna postać, ale też jest człowiekiem, który cały czas chce się uczyć. Mogę np. powiedzieć, że trener Probierz w Wiśle i w Jagiellonii to już był inny szkoleniowiec. Przynajmniej ja odbierałem go już inaczej, jako bardziej dojrzałego trenera. I odnosiliśmy wspólnie sukcesy. Przy okazji promował zawodników, którzy później trafiali do kadry. Przemek Frankowski, Jacek Góralski, Karol Świderski dużo mu zawdzięczają.

Gdy na koniec pytamy, co z warsztatu Michała Probierza wykorzystuje obecnie w swojej pracy, Burliga mówi: - Poznałem wielu trenerów w mojej karierze. Trener Michał Probierz prowadził mnie długo. Gdybym miał wskazać jego jedną cechę charakterystyczną, to byłaby bezkompromisowość. Nie bał się podejmować trudnych decyzji. Jeśli trzeba było powiedzieć zawodnikowi, że u niego już nie zagra, to po prostu mówił. To nie są łatwe rozmowy, sam się teraz z tym zderzam, ale on to potrafi. Ma też nosa do piłkarzy, bo potrafił wyławiać naprawdę utalentowanych chłopaków i ich zbudować.

Trofea w Cracovii i styl, który nie pasował kibicom

Z małopolskich klubów Michał Probierz najdłużej był trenerem Cracovii, bo przez blisko 4,5 roku. Został zatrudniony przez prof. Janusza Filipiaka 21 czerwca 2017, a rozstano się z nim 9 listopada 2021 r.

To postać mocno kontrowersyjna - dał Cracovii dwa trofea - Puchar Polski w 2020 r. po wygranej z Lechią Gdańsk 3:2 i Superpuchar Polski po meczu z Legią, 0:0 i w karnych 5:4 ale też kibice mocno narzekali na styl, bo jego Cracovia grała tak, że oczy bolały. Jako trener Cracovii miał dać jej nową jakość, a nowi byli przeważnie piłkarze. Za jego kadencji przyszło ich ponad 50 i tylko o niektórych można powiedzieć, że były to wartościowe postaci. Zmiany kadrowe to był znak firmowy jego kadencji.

Probierz w Cracovii zasłynął z happeningów, jakie urządzał przeważnie na konferencjach prasowych. A to odebrał telefon od żony dziennikarza, a to przyszedł na spotkanie z mediami z doniczką i ziarnem, po czym zaczął podlewać nasionko i mówić, że nic nie wyrosło. Miało to być nawiązanie do tego, by być cierpliwym w ocenianiu pracy trenera, że na sukcesy młodzieży trzeba poczekać. A tej młodzieży niby dawał szansę, bo za niego piłkarze debiutowali w ekstraklasie, ale nie miał do niej cierpliwości, bardzo szybko oceniając i pozbawiając możliwości rozwoju. U niego debiutował np. Michał Rakoczy po czym zniknął z zespołu na cały sezon, a w kolejnym przez siedem kolejek grał w III lidze. Czy Jakub Myszor - też debiutant za Probierza i też terminujący w III lidze. Z drugiej strony szkoleniowiec nie miał oporów być dać okazje do gry takim „tuzom” jak Bojan Cecarić czy Rivaldinho.

Fatalnie wygląda jego bilans derbowych spotkań z Wisłą Kraków - tylko 1 wygrana, 2 remisy i 6 porażek. W pierwszym sezonie pracy trener zanotował fatalny początek - po 10 kolejkach zespół miał na koncie już sześć porażek (tylko 1 zwycięstwo). Po meczu z Wisłą Płock (1:3) sytuacja trenera była trudna, ale prezes Filipiak nie podejmował zbyt nerwowych ruchów. I potem Probierz stał się najdłużej pracującym trenerem w jego erze. Probierz to człowiek bezkompromisowy. Najpierw ściągnął do zespołu Janusza Gola, zrobił go kapitanem, by w czasie pandemii popaść z nim w konflikt i pozbawić opaski.

W styczniu 2019 r. Probierz został jednocześnie wiceprezesem Cracovii, usankcjonowano tym samym jego odpowiedzialność za sprawy stricte sportowe. 30 stycznia 2021 r. po pierwszym meczu w roku z Wartą Poznań (0:1) Probierz podał się do dymisji. Nie przetrwała nawet 48 godzin, nie została przyjęta i trener dalej pracował, ale w fatalnej atmosferze, co pogłębiał też brak wyników. Po kolejnych przegranych derbach strony rozstały się za porozumieniem stron.

- Pracowałem z trenerem ponad 1,5 roku w Lechii Gdańsk i Cracovii - mówi Deleu, obrońca gdańszczan i „Pasów”. - Mam zdecydowanie więcej miłych wspomnień niż tych złych. Mamy dobry kontakt do dzisiaj. Czy trener ma twardą rękę? Oczywiście, że tak. Jest czas na trening, potrafi się śmiać i bawić, a nie jest tylko tak groźny, na jakiego wygląda na pierwszy rzut oka. Były też oczywiście „suszarki” w szatni po przegranych meczach. To normalne. Ceniłem u trenera to, że potrafił zmieniać taktykę podczas gry. Zawsze preferował grę w piłkę, oczywiście zależało to od wykonawców, jakich miał. Uznawał grę czwórką obrońców i myślę, że będzie temu wierny. Myślę, że ogarnie sytuację w kadrze, ale nie zależy to tylko od trenera.

48 godzin w Niecieczy…

Po pracy w Cracovii w styczniu 2022 roku gruchnęła wiadomość, że Michał Probierz przejmie inny małopolski zespół, Bruk-Bet Termalicę Nieciecza. Tak jednak jak szybko ogłoszono, że Probierz ma nową pracę, tak szybko Niecieczę opuścił. Cała jego kadencja w Bruk-Becie trwała 48 godzi, a przyczyny odejścia są w jakimś stopniu owiane tajemnicą do dzisiaj, choć najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że poszło o sprawy transferowe. Probierz poważnie jednak podchodził do pracy w Bruk-Becie Termalice. Osoby, które miały z nim współpracować twierdzą, że przyjechał świetnie przygotowany, wiedział praktycznie wszystko o zespole, który miał prowadzić. Ostatecznie nie wyszło, ale ponoć nie ma niezgody między selekcjonerem, a właścicielem Bruk-Betu Krzysztofem Witkowski. Pozostają ze sobą w kontakcie.

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski