Michałowice. Apel na Komorze. Tu obalali granicę zaborów [WIDEO]

Barbara Ciryt

Wideo

Strzelcy ze związków, organizacji paramilitarnych i klas mundurowych znów pomaszerowali z Krakowa do Kielc. Wczoraj, dokładnie o godz. 9.45, stanęli przed obeliskiem na Komorze w Michałowicach. To tu ponad sto lat temu pododdział piechoty Józefa Piłsudskiego obalił słupy graniczne.

Teraz co roku na pamiątkę tamtych wydarzeń przed obeliskiem strzelcy stają do apelu. W uroczystościach upamiętniających moment przekroczenia granic państw zaborczych przez członków "Strzelca" i Polskich Drużyn Strzeleckich brali udział przedstawiciele samorządowcy z Krakowa, gmin Michałowice i Zielonki oraz przedstawiciele organizacji społecznych i patriotycznych. Składali kwiaty przed pomnikiem i oddawali cześć tym, którzy przed laty odważyli się tworzyć zalążek Wojska Polskiego i wyzwalać kraj spod zaborów.

Komendant marszu, kpt. Polskiej Organizacji Wojskowej Piotr Augustynowicz, przypomniał słowa Tadeusza Kasprzyckiego, który w 1914 roku dowodził kompanią i w Michałowicach powiedział do strzelców, że przed nimi ziemia, która idą wyzwolić.
Wówczas uwalniali spod rosyjskiego zaboru Słomniki, Miechów, Jędrzejów, Chęcin, aż 12 sierpnia dotarli do Kielc.

Tym razem strzelców prowadzi nowy komendant marszu Piotr Augustynowicz, którzy zastąpił Jana Józefa Kasprzyka. O tej zmianie zdecydowali uczestnicy marszu w Chęcinach nad Nidą. Tam co roku jest wybierany komendant.

Ostatnio oddali głosy na Augustynowicza. Nowy komendant powołał Stowarzyszenie "Kadrówka" i od roku przygotowywał przemarsz. Wszystko organizuje od początku, od nowa. Po swojemu. Mówi, że jego rolą jest troska o idee, tradycje, ale i o poszanowanie munduru, dlatego musi trzymać dyscyplinę.

- To patriotyczno-sportowa przygoda - marsz na orientację, który jest ćwiczeniem umiejętności odnalezienia się w nieznanym terenie, czytania map - przypomina komendant.

Nim strzelcy dotrą do Kielc pokonają wiele trudów i zawiążą nowe przyjaźnie. - Po drodze będziemy kultywować tradycje patriotyczne i sportowe - mówi Jerzy Bożyk, muzyk i oficer oświatowy, pułkownik Związku Strzeleckiego "Strzelec 2 II 1905". Idzie 17. raz śladami I Kompanii Kadrowej, tym razem z ideą powołania zespołu- trio muzycznego, który zagra trzy koncerty: w Miechowie, Książu Wielkim i Kielcach.

Jerzy Bożyk mówi o sobie i kolegach z "Kadrówki": - Jesteśmy wojskiem amatorskim, które pamięta ważne wydarzenia z dziejów Polski i przypomina o nich młodym ludziom. Natomiast z przykrością patrzę, jak kuleje nasze wojsko zawodowe, jak tereny wojskowe pustoszeją, wokół ich niezagospodarowanych budynków zbierają się kupy gruzu - ubolewa.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie