Miechów. Wspierali hospicjum biegiem, marszem i spacerem

Aleksander Gąciarz
Aleksander Gąciarz
Chętnych do wspomożenia hospicjum w Miechowie nie brakowało
Chętnych do wspomożenia hospicjum w Miechowie nie brakowało Aleksander Gąciarz
Udostępnij:
Miechowskie Hospicjum im. bł. s. Bernardyny Jabłońskiej wzbogaci się o kilkanaście tysięcy złotych. Wszystko dzięki uczestnikom i sponsorom niedzielnej akcji charytatywnej, którzy wspierali placówkę biegając i spacerując wokół bieżni boiska Liceum Ogólnokształcącego. Dla najambitniejszych był wyścig na 10 kilometrów lub marsz z kijami nordic walkig na dwukrotnie krótszym dystansie.

Idea imprezy od kilku lat jest taka sama: za każdy pokonany na bieżni przez uczestników kilometr, sponsorzy wpłacają określoną wcześniej kwotę. Tych okrążeń udało się w niedziele wykonać w sumie 16 426 co daje dystans 5,4 tys. kilometrów. Jak wyliczył współorganizator imprezy Eugeniusz Poręba, to odległość z Miechowa pod Kilimandżaro. Do hospicjum trafiają też opłaty startowe od uczestników „Charytatywnej Dychy” i marszu nordic walking.

- Jestem tu już siódmy rok i za każdym razem widzę ogromne zaangażowanie mieszkańców Miechowa, rodzin naszych pacjentów. To bardzo motywuje do działania. Na pewno chcielibyśmy zdobyte dzięki dzisiejszej akcji środki zainwestować w sprzęt medyczny, który jest zawsze bardzo potrzebny. W tym roku myślimy głównie o kardiomonitorach. Chcemy naszym pacjentom zapewniać coraz bardziej profesjonalną opiekę – mówi Magdalena Majzner, czyli siostry Benedykta, kierującej miechowskim hospicjum.

Przez cztery godziny trwania akcji przez bieżnię przewinęły się prawdziwe tłumy. Niektórzy pokonywali tylko kilka okrążeń, inni krążyli po kilka godzin. Uwagę zwracał m. in. przebrany w strój baletnicy Dawid Donabidowicz. Maszerował też Seweryn Hajek, który kilka miesięcy temu uległ poważnemu wypadkowi i wraca do sprawności.

Kilka minut po godzinie 10 z miechowskiego rynku wyruszyli uczestnicy biegu na 10 km. Jako pierwszy na mecie zameldował się Kamil Kozioł z Michałowic ze świetnym czasem 36 minut 35 sekund. Drugi był Tomasz Domagała, trzeci Michał Szpetnar.

- Wziąłem udział w zawodach, bo cel jest piękny, charytatywny. Mam rodzinę w Miechowie i często tutaj startuję. Trasa, płaska, szybka, choć trochę wiało. Czas wyszedł 3,40 na kilometr – mówił zwycięzca i zdradził, że niewiele brakowało, a nie wziąłby udziału w zawodach ponieważ… zapomniał butów. Na szczęście z pomocą przyszedł kolega.

Wśród pań zwyciężyła Agata Gądek z Krakowa przed Beatą Peperą i Anetą Starowicz. W poszczególnych kategoriach najlepsi byli: Beata Pepera (K30), Agata Gądek (K40), Magdalena Hajek (K50), Jadwiga Balcer-Dejworek (K60) oraz Kamil Kozioł (M30), Jacek Kamionka (M40), Jarosław Skrobisz (M50) i Franciszek Śliwoń (M60)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie