Między fotografią a obrazem

Redakcja
Aparat fotograficzny, a także komputer, są normalnymi narzędziami pracy artysty malarza, grafika czy rzeźbiarza

Domowy poradnik artystyczny

Aparat fotograficzny, a także komputer, są normalnymi narzędziami pracy artysty malarza, grafika czy rzeźbiarza

   Kiedy pojawiła się fotografia, gdy na początku ubiegłego wieku jej pasjonaci zaczęli wykonywać tą techniką indywidualne i zbiorowe portrety, dokumentować materialne zabytki miast i wsi, utrwalać - najpierw na szklanej, a później na celuloidowej kliszy - urodę pejzażu, panoramy miast oraz świąteczne i codzienne sceny rodzajowe, wokół nowej techniki obrazowania i utrwalania rzeczywistości rozgorzała namiętna dyskusja. Zabierali w niej głos nie tylko fotograficy i artyści, także intelektualiści, wizjonerzy przyszłości, naukowcy reprezentujący rozmaite dziedziny wiedzy, uważali za swoją powinność wypowiedzieć się w tej sprawie.
   W tej europejskiej wymianie zdań na temat fotografii, która nie ominęła także i Polski, zaznaczył się wyraźny podział na jej zwolenników i przeciwników. Entuzjaści fotografowania wszystkiego i wszędzie, dostrzegając w cywilizacyjnej nowince ogromne możliwości nie znanych do tamtej pory środków artystycznej wypowiedzi, natychmiast ogłosili agonię malarstwa - przede wszystkim rozmaitych odmian realizmu i naturalizmu. Przeciwnicy fotografii wymieniali wyłącznie zagrożenia, jakie w przyszłości mogą się pojawić wraz z jej rozwojem. Może ktoś powiedzieć, że była to dyskusja jałowa, bowiem malarstwo, nawet to realistyczno-naturalistyczne, jak i fotografia czarno-biała i kolorowa mają się do dzisiaj całkiem dobrze. Raczej nie konkurują ze sobą, wprost przeciwnie - często się wzajemnie uzupełniają. Byłby to raczej osąd bardzo powierzchowny, bowiem przy okazji dyskusji, o której wspomniałem, poruszono wiele istotnych problemów cywilizacyjnych i wielka szkoda, że dziś cierpimy na niedostatek takich publicznych dysput.
   Na jednym z ostatnich, organizowanym od lat w Krakowie, Triennale Grafiki krakowska autorka, Eta Zaręba, nagrodzona została za artystyczną fotografię o walorach precyzyjnej grafiki. Aparat fotograficzny, a od jakiegoś czasu także komputer, są normalnymi narzędziami pracy artysty malarza, grafika czy rzeźbiarza. I tak już chyba zostanie, że artyści będą z upodobaniem tych narzędzi używać na co dzień, po to, by je potem - bogatsi o nowe doświadczenia - porzucić na rzecz tradycyjnej sztuki warsztatowej. Tak więc tę zależność można sobie wyobrazić jako twórczą drogę po okręgu.
   W krakowskim Muzeum Historii Fotografii przy ul. Józefitów 16 czynna jest wystawa fotografii zmarłego nagle i przedwcześnie, w roku 2001, Mariana Żyły, kiedyś długoletniego fotoreportera "Dziennika Polskiego". Żyła, absolwent Politechniki Krakowskiej, uczył się fotograficznego warsztatu w Studenckiej Agencji Fotograficznej PK. Przez wiele lat był aktywnym twórcą należącym do Krakowskiego Towarzystwa Fotograficznego. Za swoje artystyczne i prasowe zdjęcia otrzymał 100 różnych nagród i wyróżnień, w tym prestiżowy puchar "Willy Hengl Preis" w konkursie "Człowiek i jego świat". Przyroda, zwłaszcza góry - Beskidy i Bieszczady - oraz człowiek: w rozterce, smutku, poniżeniu, gniewie, radości, w sytuacjach śmiesznych i podniosłych, utrudzony pracą i życiem - to dwie pasje fotografika Mariana Żyły. Jego twórczość podzielić trzeba również na część czarno-białą i fotografie kolorowe.
   Może ktoś zapytać: dlaczego o twórczości Mariana Żyły piszę akurat w tym miejscu? Dwa przynajmniej są tego powody. Po pierwsze, kilka już razy namawiałem Państwa, abyście na swoje domowe towarzystwo wybierali dzieła bliskie Waszej wrażliwości, prace artystów, z którymi poprzez sztukę łączą Was więzi emocjonalno-intelektualne. I nie jest znowu aż tak ważne, czy na domowej ścianie powiesicie plakat, fotografię, makatkę, obraz czy grafikę. Ważne, abyście się w tym towarzystwie czuli dobrze. Drugim powodem, dla którego polecam Państwu wystawę prac Mariana Żyły, jest malarskość wielu jego fotografii. Właśnie na przykładzie niektórych prac Mariana widać wyraźnie, że malarstwo i fotografia, zwłaszcza kolorowa, znakomicie ze sobą korespondują, jeżeli tylko połączy je odpowiednio wrażliwe medium, jakim jest osobowość artysty. Marian Żyła takim medium bywał. W towarzystwie jego fotografii można czuć się dobrze.
ANDRZEJ WARZECHA
Fotografie Mariana Żyły

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie