Mieli czego żałować

BK
Gdybyśmy grali w II połowie, jak w pierwszych 30 minutach, to spotkanie byłoby przez nas wygrane. Daliśmy jednak narzucić sobie styl gry rywali - stwierdził trener Iskry Klecza Marian Pamuła po meczu w Suchej Beskidzkiej.

Remis w Suchej Beskidzkiej nie zadowolił żadnej ze stron

Spotkanie Babiej Góry z Iskrą zakończyło się remisem (1-1), który nie zadowolił żadnej ze stron. Nic dziwnego, bo oba zespoły potrzebują bardzo punktów.
- Przyjechaliśmy do Suchej po zwycięstwo - nie ukrywał trener kleczan.
I początek był dla nich obiecujący. Wydawało się, że szybko zdobyte prowadzenie jeszcze ułatwi im zadanie. - Szkoda, że nie wykorzystaliśmy chociaż jednej zdwóch kolejnych okazji, które mieli Mrugacz iMizera. Myślę, że wtedy już nie pozwolilibyśmy odebrać sobie zwycięstwa. Niestety, wpewnym momencie, zamiast grać cały czas swoje, czyli jak najwięcej piłką, daliśmy sobie narzucić warunki przez rywali, czyli chaotyczną grę iprzepychanki. To na pewno odpowiadało rywalom, natomiast nam stanowczo nie - powiedział szkoleniowiec Iskry.
Można powiedzieć, że efektem tego był karny tuż przed końcem pierwszej części, którego gospodarze wykorzystali. Poza tym mieli spore trudności, aby zagrozić bramce Iskry. Widać było, że nawet chcą, ale brakowało atutów. - Wyglądało to nieźle do 30m, ale potem brakowało dobrego ostatniego podania lub chociażby strzału zdystansu - przyznał sam szkoleniowiec Babiej Góry Tomasz Kulig.
Kleczanie tymczasem znów mieli czego żałować, bo pewnie łatwiej by się im grało, gdyby na II połowę wyszli z zapasem jednego gola. W końcówce goście jeszcze raz doszli do głosu. Szansy na zdobycie zwycięskiego gola nie wykorzystał Pająk.
Goście mieli czego żałować, ale co dopiero mają powiedzieć suszanie. W ich grze nadal nie widać nawet przebłysku lepszej formy. Trener Kulig miał nadzieję, że w trakcie rozgrywek jego podopieczni będą powoli dochodzić do formy, ale póki co musi się cieszyć, jeśli uda mu się skompletować w miarę liczną kadrę na kolejne spotkanie.
W najbliższej kolejce suski zespół jedzie do Kęt, gdzie nawet o zdobycie punktu będzie mu jeszcze trudniej. Iskra z kolei podejmuje na własnym boisku będącego na fali Nadwiślanina Gromiec. Zadanie przed podopiecznymi trenera Pamuły, mimo własnego boiska, jest równie ciężkie.
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie