Mieli ustawić mecze

Redakcja
Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu skierowała wniosek o tymczasowe aresztowanie Antoniego F., pierwszoligowego sędziego piłkarskiego oraz Mariana D. ze śląskiego kolegium sędziów. Są oni podejrzani o przyjęcie 100 tysięcy złotych łapówki w zamian za ustawianie wyników meczów.

Sędzia pierwszoligowy i jego kompan zatrzymani przez policjantów po wzięciu 100 tysięcy złotych łapówki

   Antoni F. został zatrzymany w sobotę pod Kielcami. Wcześniej policjanci ustalili, że chce on za pieniądze "ustawić" wyniki dwóch meczów. Jako miejsce przekazania pieniędzy F. najpierw wyznaczył hotelowy parking, ale potem poinformował, że do przekazania gotówki ma dojść w ustronnym miejscu, na leśnej drodze.
   Tam doszło do kontrolowanego wręczenia pieniędzy przez policjantów nieuczciwemu sędziemu. Po otrzymaniu 100 tys. zł mężczyzna ukrył je w kole zapasowym swego samochodu. Kiedy chciał odjechać, został zatrzymany i przewieziony do Wrocławia.
   W tym czasie inni funkcjonariusze zatrzymali wspólnika F. - Mariana D. Z policyjnych ustaleń wynika, że mężczyźni działali wspólnie. Mieli się podzielić pieniędzmi z łapówki.
   Jak powiedział Ryszard Zaremba z biura prasowego dolnośląskiej policji, obu mężczyznom postawiono zarzuty, że "w dniu 20 maja przyjęli korzyść majątkową w zamian za nieuczciwe zachowanie, mogące mieć wpływ na wyniki zawodów piłkarskich o mistrzostwo I ligi piłki nożnej. Mężczyźni mieli wpłynąć na sędziów piłkarskich prowadzących bezpośrednio przebieg meczów tak, aby wygrała określona drużyna".
    (PAP)

Kim jest Antoni F.?

Ma 44 lata, sędziuje od 15 lat. Jako zawodnik grał w I- i II-ligowej Stali Stalowa Wola, a także w Olimpii Elbląg. Potem był długoletnim kierownikiem drużyny Stali. Już podczas pełnienia tej funkcji parał się sędziowaniem. W końcu wybrał skupił się na przygodzie z gwizdkiem. Do sędziowania zachęcił córkę Katarzynę, która pomaga mu na linii w prowadzeniu meczów IV i V ligi.

Po meczu Legii Warszawa z Odrą Wodzisław Śl. we wrześniu 2002 roku zarzucono mu niepodyktowanie czterech rzutów karnych. Został za to odsunięty od prowadzenia spotkań w 4 kolejkach, musiał również zdać egzamin komisyjny. W połowie kwietnia br. prowadził mecz 1/8 finału Pucharu Polski (Górnik Zabrze - Legia Warszawa). Pierwsze spotkanie wygrała Legia 1-0, w Zabrzu po 90 minutach gry wynik był identyczny i sędzia zarządził dogrywkę. W niej obie drużyny zdobyły po jednym golu i piłkarze Górnika oraz Legii byli przekonani, że rywalizacja zakończy się, a do ćwierćfinału awansują goście. Tymczasem sędzia po konsultacji telefonicznej, zgodnie z przepisami PZPN, zarządził rzuty karne. Zawodnicy twierdzili jednak, że sędzia wcześniej nie znał regulaminu rozgrywek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie