Mieszkańców Podhala cieszą górskie seriale

Redakcja
Po długiej posusze na filmy rozgrywające się w Zakopanem lub Tatrach aktualna telewizyjna jesień może cieszyć widzów spragnionych ujęć z Krupówek czy gór. Po niedawnej premierze "Szpilek na Giewoncie" w ostatnią środę TVP nadała pierwszy odcinek "Ratowników". Porównania obu produkcji - choć poza zakopiańsko-tatrzańskim tłem różni je bardzo dużo - nasuwają się same.

TELEWIZJA. Rozpoczęła się rywalizacja między "Szpilkami na Giewoncie" i "Ratownikami"

- "Ratownicy" podobają mi się bardziej niż "Szpilki" - mówi pani Agnieszka z Zakopanego. Chodzącą po górach zakopiankę do serialu telewizji publicznej przekonuje nie tylko zdecydowanie większa liczba tatrzańskich plenerów. - Zakopane, jego mieszkańców, to, jak się tutaj żyje, przedstawiono bardziej realistycznie - mówi.

Pewne rozczarowanie tym, jak miasto pod Giewontem zostało przedstawione w "Szpilkach...", serialu Polsatu, skłaniało mieszkańców Podhala do oczekiwania na "Ratowników" z pewnym dystansem. - Spodziewałam się, że będzie gorzej - mówi pani Beata z Poronina. - Jednak to, jak mówią w tym filmie o górskich realiach nie jest wzięte z sufitu, choć oczywiście osoby działające zawodowo w górach dostrzegą w akcjach ratowniczych pewne nieprawidłowości czy uproszczenia.

Bliski wielu zakopiańczykom może być zarysowujący się już od pierwszego odcinka wątek "machlojek" wokół atrakcyjnych działek i czyhających na nie biznesmenów, jednak to widoki gór przyciągną zapewne więcej widzów. I choć Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wydało wiele miesięcy temu oświadczenie, w którym podkreśla, że TOPR nie udostępniło wizerunku dla potrzeb filmu i produkcja nie ma nic wspólnego z rzeczywistą organizacją TOPR, to jednak niektórzy ratownicy współpracowali przy filmie jako statyści i konsultanci. Warto zaznaczyć, że wśród osób współpracujących przy filmie jest Marcin Koszałka - reżyser znanego w środowisku górskim i wspinaczkowym, bardzo wysoko ocenionego filmu "Deklaracja nieśmiertelności" - a jednym z konsultantów ratownik TOPR Andrzej Blacha. Może m.in. dzięki temu mocną stroną filmu są zdjęcia górskie i lotnicze.

Michał Jagiełło, pisarz, były naczelnik TOPR, znawca Tatr, autor bestselleru "Wołanie w górach" stanowiącego jedyną tak obszerną kronikę wypadków TOPR, nie wypowiada się o serialu negatywnie. - Nie widziałem pierwszego odcinka, nie znam również ostatecznej wersji scenariusza. Chcę też sprostować informację, jakobym był oficjalnym konsultantem filmu. Jednak byłem proszony o drobne konsultacje i udzielałem ich. Kilka lat temu Krzysztof Lang zadzwonił do mnie z prośbą, bym zapoznał się ze scenariuszem. Wówczas film miał nosić tytuł "Toprowcy". Kilka lat później pomysł wrócił. Jednak gdy dowiedziałem się, że TOPR nie autoryzował scenariusza, oraz że podobno wszystkie zdjęcia tatrzańskie kręcono po słowackiej stronie, wycofałem się. Sam fakt, że w filmie gra Boguś Linda, osoba mająca doświadczenie w tego typu produkcjach, uważam za pozytywny [Bogusław Linda wystąpił m.in. w filmie "Prowokator" w reżyserii Krzysztofa Langa].

Agnieszka Szymaszek

Łukasz Kosut

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie