Mieszkania znowu będą drożeć

Redakcja
Stoimy przed bliźniaczymi wieżowcami przy ulicy Bochenka w Krakowie. Jedno z mieszkań wybudowanych przez grupę Bryksy trafiło do zwycięzców Jesiennej Loterii Mieszkaniowej "Dziennika Polskiego". Czy planujecie Państwo kolejną inwestycję? Jak wygląda, z perspektywy Pana firmy, sytuacja na krakowskim rynku nieruchomości?

Rozmowa z MIROSŁAWEM BRYKSY, prezesem Grupy Bryksy, krakowskim deweloperem o sytuacji na rynku mieszkaniowym

- Obserwujemy, że od początku roku dużo łatwiej pozyskać kredyt na zakup mieszkania. Mamy dziś znowu banki, które potrafią w dwa tygodnie przyznać finansowanie na taki zakup. Klienci mają jednocześnie możliwość otrzymania pożyczki powyżej 100 proc. wartości mieszkania, czyli obejmującej również środki na wykończenie. To wszystko sprawiło, że rynek ruszył. Oczywiście zawsze może być lepiej, ale nie możemy narzekać.

A jak wygląda dostęp do kredytów inwestycyjnych?

- Tu, niestety, sytuacja wciąż nie jest łatwa. Nie ukrywam, że branża budowlana wciąż postrzegana jest przez banki jako bardzo ryzykowna. Dostęp do finansowania jest bardzo utrudniony i wydłużony w czasie, stąd spowolnienie decyzji dotyczących realizacji nowych projektów.

Grupa Bryksy kredytuje swoje inwestycje czy buduje za własne fundusze?

- Zawsze kredytowaliśmy. Oczywiście banki wymagają wkładu początkowego do 30 proc. wartości inwestycji. Wymagają też przedsprzedaży, a z tym jest obecnie gorzej, gdyż klienci boją się kupować "dziury w ziemi". W ten sposób koło się zamyka: nie mając przedsprzedaży, nie można dostać finansowania, a nie mając kredytu, trudno ruszyć z nową inwestycją. Częściej musimy angażować więc własne środki.

Jakie mieszkania cieszą się największym zainteresowaniem?

- Jedno- i dwupokojowe. Był taki okres, że większe mieszkania dobrze się sprzedawały, ale teraz z powrotem największy popyt jest na lokale o mniejszym metrażu.

Jak będą się kształtowały ceny w najbliższym czasie?

- Nie sprawdziły się prognozy z ubiegłego roku mówiące o tym, że mieszkania będą tanieć o 30 proc. Zwiększyły się możliwości negocjacji, ale dotyczą one kilku procent wartości nieruchomości. Przewidujemy, że w drugiej połowie roku nastąpi wzrost cen mieszkań, ponieważ jest to nadal produkt deficytowy na rynku. Nie będzie to wzrost postępujący w takim tempie, jak w latach 2007-2008, jednak z pewnością osiągnie kilka procent rocznie.

Rozmawiała NATALIA ADAMSKA

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie