Mieszkanie bez wkładu

ET
O kredyt mogą ubiegać się ci, którzy nie mają w skarbonce ani grosza oszczędności. Pod pewnym wszakże warunkiem - muszą wykupić specjalne ubezpieczenie. Kredytobiorca opłaca składkę z góry za kilka lat w momencie zaciągania kredytu. Jej wysokość oblicza się, jako różnicę między wkładem standardowo wymaganym przez bank a faktycznie wniesionym.

Rozsądna propozycja dla mniej i bardziej zamożnych

   Jeszcze niedawno bez własnego wkładu można było tylko pomarzyć o kredycie mieszkaniowym. Dzisiaj banki godzą się pożyczyć pieniądze na zakup całego mieszkania, czyli finansują 100 proc. inwestycji. Doradcy finansowi przekonują, że jest to dobra propozycja nie tylko dla tych, którzy nie mają pieniędzy. Zaciągając kredyt bez wkładu własnego, można sporo zaoszczędzić.    Do niedawna, żeby dostać kredyt, trzeba było wykazać się odpowiedniej wysokości zarobkami, to po pierwsze. Drugim nieodzownym warunkiem, bez którego o pożyczce nie mogło być mowy, był wkład własny. Banki nadal wymagają od klienta, aby częściowo sam sfinansował zakup mieszkania - zwykle w 10-20 proc. - ale nie zamykają już drzwi przed mniej zamożnymi osobami, które nie mają własnych oszczędności. Teraz nie muszą one martwić się, jak zebrać potrzebne pieniądze. Na rynku można dostać kredyt na kupno całego mieszkania.
   Wyjaśnijmy o co chodzi na przykładzie. Przymierzamy się do kupna mieszkania o wartości 100 tys. zł, a inwestycję chcemy sfinansować w całości z kredytu. Bank zgadza się dać pieniądze, jeśli wykupimy ubezpieczenie. Składkę obliczy w następujący sposób: przy standardowym kredycie wkład własny wynosi w tym banku 20 proc., zatem składka na polisę będzie liczona od 20 tys. zł (20 proc. ze 100 tys. zł, o które się ubiegamy), a nie od całego zadłużenia.
   Skąd taka kalkulacja? Należność, jak wspomniano, płaci się z góry. Banki zwykle biorą pieniądze za pięć lat do przodu, ponieważ gdybyśmy w tym czasie przestali spłacać kredyt i trzeba byłoby sprzedać mieszkanie, wtedy mają gwarancję, że na operacji nie stracą. Przy licytacji mieszkań w wieku do 5 lat cena wywoławcza ustalana jest zwykle na 75 proc. jego wartości. Gdyby nie udało się podbić stawki, brakujące 25 proc. bankowi zapłaci firma ubezpieczeniowa.
   Pieniądze na kupno całego mieszkania to tylko jedna z korzyści, jakie odnosi klient. Wspomnieliśmy wyżej, że o kredyt mogą się ubiegać nie tylko mniej zamożni, ale także ci, których stać na wpłatę własnego wkładu. Co więcej, to właśnie oni powinni zastanowić się nad taką formą kredytowania mieszkania. Zamiast dawać bankowi pieniądze, można samemu zainwestować je z zyskiem. Od 100-proc. kredytu zapłacimy wprawdzie wyższą ratę, powiększoną jeszcze o koszt ubezpieczenia, niż gdybyśmy wpłacili wkład, ale w ostatecznym rozrachunku sporo zaoszczędzimy.
EUGENIUSZ TWARÓG

Symulacja korzyŚci po zainwestowaniu pieniĘdzy przeznaczonych pierwotnie na wkŁad kredytowy

   Co może zrobić ktoś, kto ma 50 tys. zł oszczędności i chce kupić mieszkanie za 150 tys. zł? Eksperci biura doradztwa finansowego Expander proponują wybór jednej z dwóch opcji.
   Opcja I. Klient wpłaca 50 tys. zł w formie wkładu finansowego i bierze kredyt na 100 tys. zł (mowa o kredycie walutowym denominowanym we frankach szwajcarskich). Okres kredytowania, przy malejących ratach, wynosi 20 lat. Koszty: prowizja 2 proc., czyli 2 tys. zł, suma odsetek - 33 tys. zł. Razem: 35 tys. zł.
   Opcja II. Klient zaciąga kredyt na 100 proc. wartości mieszkania, czyli na 150 tys. zł. Warunki kredytowania takie, jak poprzednio. Koszty: prowizja 2 proc., czyli 3 tys. zł, ubezpieczenie niskiego wkładu - 1050 zł, suma odsetek - 49 tys. zł. Razem: 53 tys. zł.
   Podsumowanie: wpłacając 50 tys. zł wkładu własnego, oszczędzamy 18 tys. zł (różnica między 53 a 35 tys. zł) przez 20 lat.
   Jaką stopę zwrotu musimy osiągnąć, aby z pozostawionych do własnej dyspozycji 50 tys. zł zarobić więcej niż 18 tys. zł? Otóż 1,6 proc. średniorocznie! Co w takim razie zrobić z 50 tysiącami? Zainwestować w fundusze inwestycyjne. Przyjmując, że wysokość średniorocznej stopy zwrotu wynosi 8 proc., to po wpłacie owych 50 tys. zł przeznaczonych pierwotnie na wkład, dostaniemy po 20 latach 246 tys. zł. Dodatkowo mając kredyt w walucie obcej, możemy zainwestować w fundusze zagraniczne i w ten sposób minimalizować ryzyko związane z kursami walut. (ET)

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie