Milan wciąż wierzy

FIL
Franck Ribery (z lewej) i Arjen Robben (obaj Bayern) na treningu we Florencji Fot. PAP/EPA/CARLO FERRARO
Franck Ribery (z lewej) i Arjen Robben (obaj Bayern) na treningu we Florencji Fot. PAP/EPA/CARLO FERRARO
LIGA MISTRZÓW. Dziś i jutro pierwsze rewanżowe mecze o awans do ćwierćfinałów: Beckham wraca na Old Trafford. Fabregas nie wystąpi, Rooney i Pato zagrają

Franck Ribery (z lewej) i Arjen Robben (obaj Bayern) na treningu we Florencji Fot. PAP/EPA/CARLO FERRARO

Dziś i jutro odbędą się pierwsze rewanżowe mecze 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Zapowiadają się ogromne emocje.

Jako największy hit tej fazy rozgrywek zapowiada się mecz Manchester United - AC Milan, który zgromadzi wiele sław futbolu. Jedną z nich będzie David Beckham. Były as MU zawita na Old Trafford po 7 latach przerwy. W Milanie gra na zasadzie wypożyczenia z Los Angeles Galaxy. Przed dwoma tygodniami wystąpił przeciw swej byłej drużynie na San Siro (zaliczył asystę). - Powrót na Old Trafford będzie jeszcze ważniejszy. Mój ojciec jest wielkim kibicem Manchesteru United, ale prawdopodobnie po raz pierwszy nie będzie chciał, aby on wygrał - wyznał Beckham.

Wielkie emocje zapowiadają się także na Santiago Bernabeu, gdzie Real Madryt podejmować będzie Olympique Lyon. W ekipie "Królewskich" oczywiście nikt nie wyobraża sobie braku awansu. - Wszyscy dobrze wiemy, że Liga Mistrzów to coś szczególnego dla tego klubu, który ma na koncie aż dziewięć Pucharów Europy. Teraz walczymy o dziesiąty, a ponadto finał odbędzie się u nas - zaznaczył as Realu Cristiano Ronaldo.

WTOREK

Arsenal Londyn - FC Porto (1-2)

Faworytami meczu są gospodarze, ale zapewne czeka ich bardzo trudny bój ze “Smokami", które na własnym boisku wygrały 2-1. W Porto w bramce gości zagrał Łukasz Fabiański, który zawinił przy obu straconych golach (pierwszego zaliczono jako jego "samobój"). Po tym meczu na stałe między słupki wszedł, a raczej powrócił, Manuel Almunia, który zapewne zagra i dziś.

Przed meczem największą niewiadomą był stan zdrowia kapitana drużyny, jej najlepszego strzelca (14 bramek) i podającego (15 asyst) Cesca Fabregasa, który w ligowym meczu z Burnley (3-1), opuścił boisko po zdobyciu gola z urazem ścięgna udowego. Menedżer "Kanonierów" Arsene Wenger mówił, że był gotów zaryzykować i powołać do kadry meczowej Fabregasa, ale zrezygnował z tego pomysłu. - Niestety, mimo najszczerszych chęci, występ Fabregasa jest niemożliwy, stan jego zdrowia nie uległ wyraźnej poprawie - przyznał Wenger. Nie zagra też William Gallas, który narzeka na ból w łydce. Do składu wrócili natomiast Sol Campbell i Alex Song.

Ekipa z Porto ma większe kłopoty kadrowe. Do Londynu nie polecieli m.in. kontuzjowani Fernando, Orlando Sa i Ernesto Farias. W składzie znalazł się natomiast Hulk, który został zawieszony na 4 mecze ligowe, po tym jak wdał się w bójkę ze stewardem podczas meczu ze Sportingiem Lizbona. W ostatnim meczu ligowym mistrz Portugalii tylko zremisował u siebie z beniaminkiem ligi Olhanense 2-2 i zajmuje trzecie miejsce w tabeli ze stratą aż 11 punktów do Benfiki Lizbona.

WTOREK

Fiorentina - Bayern Monachium (1-2)

W pierwszym meczu Bayern wygrał dzięki bramce strzelonej przez Miroslava Klosego dopiero w 89 minucie, i to z ewidentnego spalonego. Mimo to Bawarczykom przyznaje się zdecydowanie więcej szans na awans niż ich rywalom. Są liderami tabeli (mimo wyjazdowego remisu z FC Koeln 1-1), nie przegrali żadnego z 18 poprzednich spotkań. Wprawdzie do Florencji nie polecieli kontuzjowani Martin Demichelis (w meczu Niemcy - Argentyna doznał złamania trzech kości twarzy) i Diego Contento (w spotkaniu z FC Koeln nabawił się urazu kolana), ale gotowy do gry będzie już nieobecny w Kolonii Arjen Robben.
Fiorentina bardzo słabo spisuje się w Serie A - doznała 7 porażek w ostatnich 10 meczach (w sobotę uległa u siebie Juventusowi Turyn 1-2), a w tabeli zajmuje dziesiąte miejsce ze stratą aż 20 punktów do lidera Interu Mediolan. Drużyna z Florencji w każdym z ostatnich 17 meczów traciła przynajmniej jednego gola. Ostatni raz czyste konto zachowała trzy miesiące temu. Mimo to trener Cesare Prandelli wierzy w swą drużynę: - Zapiszemy się w historii klubu. Nie mamy problemów fizycznych i psychicznych. Musimy wyjść na boisko i wywalczyć ten historyczny ćwierćfinał. Okazję ku temu mamy niepowtarzalną.

ŚRODA

Manchester United - AC Milan (3-2)

Teoretycznie piłkarze MU mają najłatwiejsze zadanie z wszystkich drużyn, które w tym tygodniu wystąpią w roli gospodarzy, bowiem jako jedyni wygrali na boisku rywala. Problem w tym, że mają najtrudniejszego rywala. Na szczęście, jak doniósł "The Sun", as drużyny Wayne Rooney, który w meczu z Wolverhampton (1-0) pauzował z powodu bólu w kolanie, będzie gotowy na środowe spotkanie. Nie zagrają natomiast leczący urazy Wes Brown, Anderson i Michael Owen.

W Milanie wystąpi pauzujący w ostatnim meczu ligowym Alexandre Pato, co znacznie zwiększy siłę uderzeniową drużyny, która chcąc awansować musi wygrać (np. 2-0). Optymizmu nie tracą gracze Milanu. - Manchester zagra przed własną publicznością. Próbując narzucić nam swój styl gry. My postaramy się to im uniemożliwić - powiedział Ronaldinho. - W pierwszej połowie pierwszego meczu zmarnowaliśmy wiele okazji. Teraz będzie trudno, ale możemy rozegrać wielki mecz i odwrócić wynik na swoją korzyść - dodał Mathieu Flamini.

ŚRODA

Real Madryt - Olympique Lyon (0-1)

"Królewscy" - uważani za jednego z faworytów LM - muszą się maksymalnie sprężyć, by odrobić straty z pierwszego meczu. Kontuzje wyeliminowały z gry Pepe, Roystona Drenthe i Karima Benzemę, a kartki Xabiego Alonso i Marcelo. Zdaniem madryckiej prasy, tych dwóch ostatnich zastąpią Guti i Esteban Granero.

Największy gwiazdor madryckiej drużyny Cristiano Ronaldo zdaje sobie sprawę, że goście postawią Realowi trudne warunki, ale wierzy w awans: - Bardzo dobrze znamy Olympique. To bardzo silna drużyna pod względem fizycznym, ale tym razem to my gramy u siebie. Jestem przekonany, że awansujemy do kolejnej fazy. Wiemy, że to trudne zadanie, ale nie niemożliwe.

Tymczasem goście, choć w sobotę zremisowali na boisku przedostatniego w tabeli Boulogne-sur-Mer, liczą na sprawienie sensacji. - Szczerze mówiąc, to naprawdę bardzo mocno wierzymy w triumf nad Realem, chociaż to rywal jest faworytem. To będzie po prostu mecz pomiędzy 22 zawodnikami. Nie przejmujemy się zbytnio gwiazdami Realu - podkreślił kapitan francuskiej drużyny Cris. W OL pod znakiem zapytania stoi występ Lisandro Lopeza, który ma problemy z łydką.

Trzej nasi bramkarze - Tomasz Kuszczak (Manchester U.), Jerzy Dudek (Real) i wspomniany Fabiański - najprawdopodobniej obejrzą mecze swych drużyn z ławki rezerwowych.
Pozostałe rewanżowe mecze 1/8 finału LM odbędą się w przyszłym tygodniu: we wtorek: Chelsea Londyn - Inter Mediolan (1-2) i FC Sevilla - CSKA Moskwa (1-1); w środę: FC Barcelona - VfB Stuttgart (1-1) i Girondins Bordeaux - Olympiakos Pireus (1-0). (FIL)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie