Milczenie jest złotym

Redakcja
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Logicznie rzecz biorąc, gdyby Samoobrona i LPR miały rację, złotówka nie powinna być nic warta. Supermarkety nie powinny przyjmować złotówek, bo przecież są zagraniczne.

Szekspir wielkim poetą był. Jeszcze jak wielkim. Nasz narodowy wieszcz Juliusz Słowacki odpisywał od Szekspira bezwstydnie. Ale kto nie ściągał od Szekspira? Każdy. A od kogo ściągał Szekspir? Jeśli literatura jest historią, to powinien. A wygląda na to, że wszystko zaczęło się od Szekspira. Ale czy od niego? Przecież podobno tylko firmował, a pisał kto inny. Może nie jeden. Bardzo dobry poeta polski, który musiał się znać na pisaniu, uważał, że to niemożliwe, aby w tym samym roku ktoś napisał "Hamleta" i "Sen nocy letniej". Tragedię i komedię.
   Że takich cudów nie ma, nawet w Elsynorze.
   Może i nie ma, może i są. Szekspir przyszedł mi do głowy nie bez powodu. Niedawno odszedł Jan Kott, autor książki "Szekspir, nasz współczesny". Ale trochę w innym sensie. Mnie się od rana tłucze po głowie (a jest środa) cytat z "Hamleta": What have you say, my lord? Words, words, words. Co powiedziałeś, panie? Słowa, słowa, słowa. A dlaczego mi się tłucze. Bo od rana rozgłośnie radiowe tłuką, że Grzegorz Kołodko nic nie mówi. Milczy. W Trójce rozmowa z prezydentem. Dlaczego Kołodko nie mówi nic? Prezydent - widocznie nie ma nic do powiedzenia, jak będzie miał, to powie. Words, words, words.
   Analiza. Ekonomiczna. Skutki milczenia Kołodki dla kursu złotówki. Czy złotówka z powodu niemowności Kołodki spada czy raczej nie umacnia. Trzeba być tęgim ekonomistą, żeby to wykryć, odkryć i opisać.
   Kiedyś pieniądz był oparty na złocie. Całkiem niedawno. Pewien bogacz łódzki postanowił sobie wyłożyć salon złotymi rublami i napisał prośbę do cara z pytaniem, czy orłem czy portretem monarchy do góry. Car odpowiedział bardzo ładnie - pionowo. Na czym jest teraz oparty pieniądz? Na milczeniu Kołodki? Na uporze Balcerowicza? Ekonomiści twierdzą, że na stopie wzrostu gospodarczego. Ale mamy recesję. Logicznie rzecz biorąc, gdyby Samoobrona i LPR miały rację, złotówka nie powinna być nic warta. Supermarkety nie powinny przyjmować złotówek, bo przecież są zagraniczne. Tirówki też nie powinny brać w złotówkach.
   Jest straszne zamieszanie. Nikt już nie wie, dlaczego złotówka jest tak dużo warta. Na czym się to trzyma. Na Balcerowiczu? Za słaba podstawa. Strasznie jest to ciekawe zjawisko - polscy politycy mordują od miesięcy złotówkę, a ona nic. Ciągle dycha. Wyobraźcie sobie państwo, że w Waszyngtonie członkowie rządu Busha od ośmiu miesięcy nic, tylko mówią, że dolar jest za drogi. Że trzeba dolara potanieć. Bush tak mówi, Rumsfeld nic, tylko o kursie dolara. Rano się obudzi, nawet kawy nie wypije, tylko krzyczy o konieczności spadku. Przecież w takich warunkach dolar by się nie utrzymał nawet przez jedną dobę. Spadłby na pysk. A złotówka się trzyma. Może dlatego, że Kołodko milczy? Jak się odezwie, to i złotówka spadnie?
   To uparte domaganie się polityków, żebyśmy mieli nic nie wart pieniądz, jest dla mnie zagadką. Kołodko może i mógłby ją rozwikłać, ale Kołodko milczy. Odezwie się? Może i tak. Widziałem w telewizji wiec, na którym mówca spytał - czy chcecie, żeby złotówka spadła. Wszyscy obecni na wiecu ryknęli chórem, że chcą. To znaczy ryknęli, że chcą mniej zarabiać. Chcą płacić drożej. Za benzynę. Za każdy towar, który wozi się samochodem na benzynę. Chcą, żeby była inflacja. Żeby znów płacić w milionach.
   To zjawisko zdumiewające, ale świadczące o tym, jak wielką potęgą jest propaganda. Większości narodu wmówiono, że korzystnie będzie dla niego, kiedy pieniądz, jaki ma w kieszeni, straci wartość. I Polak się cieszy. Zdewaluować złotówkę. Do zera. Polak nie chce mieć twardej waluty, chce znów mieć coś takiego jak za PRL - ekwiwalent towarowy.
   Czy my jesteśmy jeszcze normalni? Mam jakoś dziwne wrażenie, że niekoniecznie. Politycy rządzący tym krajem występują w telewizji i mówią, że pieniądz, którym posługujemy się na co dzień, powinien zostać zdewaluowany. Większość z tych, do których mówią, kiwa głową ze zrozumieniem - jak najbardziej, powinien.
   Czy aby na pewno ci, co kiwają, wiedzą, dlaczego kiwają. W jakiej sprawie? Przecież ci politycy, przełożywszy rzecz na język ludzki, nie mówią niczego innego jak tylko, że zamierzają zabrać jakąś część pieniędzy z kieszeni kiwających. Gdyby kiwający to wiedzieli, podnieśliby wrzask aż do nieba.
   Ale nie wiedzą. Dlatego kiwają. Mówią, że Balcerowicz musi odejść. Że złotówka musi spaść. Bredzą. Na szczęście Kołodko milczy, ale kiedy się odezwie, będzie jak u Szekspira.
   Words, words, words.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie