MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Miłość jest ponad wiekiem

Jolanta Ciosek
Magdalena Zawadzka właśnie wydała kolejną książkę "Taka jestem i już"
Magdalena Zawadzka właśnie wydała kolejną książkę "Taka jestem i już" Anna Kaczmarz
Magdalena Zawadzka. Jestem spełniona, dlatego nie żyję niespełnioną przeszłością - mówi aktorka

Miłość i dojrzałość wymykają się definicjom. Miłość to wspaniałe uczucie, które może być wielkie i dojrzałe od samego początku, od najwcześniejszej młodości. Są pary, które znają się od przedszkola i przez całe życie kochają się, wzrastając w uczuciu, które zakiełkowało w piaskownicy.

Oczywiście po drodze więź, która łączy dwoje ludzi, utrwala się, ewoluuje, ale jest ponad wiekiem i czasem - mówi Magdalena Zawadzka, która niedawno skończyła 70 lat, choć nadal nikt w to nie chce wierzyć.
Nadal piękna, nadal młodzieńcza, jak przed dziesięcioma laty, kiedy spotkałyśmy się po raz pierwszy.

***
Ukochana aktorka wielu reżyserskich znakomitości, a przede wszystkim reżysera, aktora, dyrektora i męża w jednym: Gustawa Holoubka.

Byli wspaniałym małżeństwem, co znalazło odbicie w jej książce "Gustaw i ja". W czasach, kiedy słowo miłość dla wielu to synonim pożądania, oni stanowili parę jak z innej planety. Z planety Kocham Cię jak Życie. Przez 35 lat byli tak blisko siebie, że bardziej nie można, a jednak każde miało swoją przestrzeń. Sześć lat temu musieli się rozstać. Ona długo nie mogła dojść do siebie po stracie "Gucieńka". Wtedy zaczęła pisać książkę...

- Nigdy nie byłam "przy mężu". Żyliśmy razem, ale każde z nas miało osobne sprawy, różne zainteresowania. On miał także swoje towarzystwo, z którym ja niekoniecznie musiałam się bliżej kontaktować. Były też jego pasje, w których nie brałam udziału, a jedynie kibicowałam - wspominała po latach.

- Najlepsza Baśka, jaką można sobie wyobrazić. Nic dziwnego, że Azja był gotów rzucić do jej stóp całą Rzeczpospolitą i Krym. Sienkiewicz, gdyby żył, też biłby brawo - powiedział przed laty o roli Magdaleny Zawadzkiej w "Panu Wołodyjowskim" Daniel Olbrychski, grający w filmie Jerzego Hoffmana Azję Tuhajbejowicza. Publiczność pokochała aktorkę za tę postać.

***
Aż trudno uwierzyć, że dojrzała pani Magda wciąż tryska niespożytą energią, ma figurę nastolatki i jeden z najpiękniejszych uśmiechów w polskim kinie i teatrze. Z okazji urodzin aktorka sprawiła sobie i nam pyszny prezent: wydała kolejną książkę "Taka jestem i już".

Decyzja o pozostaniu aktorką wzięła się z moich tęsknot za życiem w nieco innym wymiarze. Takie możliwości daje film i teatr, w którym mogę kreować takich ludzi, jakimi nie mogłabym być w realnym życiu. W momencie tworzenia roli uciekam, w pewnym sensie, i od siebie, i od realizmu codzienności.

Jej filmowym debiutem była rola w "Spotkaniu w bajce" Jana Rybkowskiego, gdzie główne role męskie grali Andrzej Łapicki i Gustaw Holoubek. Znamienne było to "spotkanie": młodziutka aktorka nie przypuszczała wówczas zapewne, że właśnie Gustaw Holoubek zostanie za dziesięć lat mężczyzną jej życia.

- Film kręciliśmy w Sandomierzu. Pogoda była piękna, więc po skończonych zdjęciach chodziliśmy z Andrzejem Łapickim na długie spacery. Pierwszego wieczoru spotkaliśmy młodą dziewczynę, Magdę, na którą wcześniej nie zwróciłem uwagi. Z głupia frant zapytałem, czy nie zjadłaby z nami ciastka.

Ona słysząc to, wykonała nagły zwrot i uciekając w popłochu, uderzyła w szklane drzwi, które rozsypały się w drobny mak. Na swoje wytłumaczenie powiedziała, że kontaktów z aktorami zakazała jej babcia. A mnie naprawdę chodziło tylko o te ciastka - opowiadał mi przed laty Gustaw Holoubek.

***
Zagrała dziesiątki ról filmowych i teatralnych, aż trudno je wymieniać przy takim dorobku. Na początku swojej kariery pracę w teatrze godziła z pracą na planie filmowym. Jej pierwsze role to głównie nieskomplikowane współczesne dziewczyny. Zmieniło się to w 1969 roku po premierze "Pana Wołodyjowskiego" Jerzego Hoffmana.
Po tej przyszły inne role, między innymi w: "Pierwszej miłości", "Mazepie", "Nocach i dniach", "Barwach ochronnych". Była gwiazdą warszawskich teatrów: Dramatycznego, Polskiego i Ateneum, gdzie zagrała m.in. Ofelię w "Hamlecie" i Lady Makbet. Z niejednego scenicznego pieca chleb jadła, nabierając doświadczenia i artystycznej dojrzałości.

- Sceniczna dojrzałość polega na tym, że się umie grać na scenie. Talent, wrodzone predyspozycje, iskra boża - to wszystko jest darem od losu, którego nikt nas nie nauczy. Ale jest jeszcze solidny warsztat, którego opanowanie jest kluczem do pełnego i przekonującego wyrażenia siebie przez rolę. W filmie może zagrać właściwie każdy, kto zostanie dobrze obsadzony w roli i poprowadzony przez reżysera. Aktorstwo teatralne to zupełnie inny poziom - tu trzeba umieć mówić z odpowiednią dykcją i natężeniem głosu, nosić kostium, ruszać się odpowiednio do osobowości i kreowanej postaci, myśleć całościowo o roli.

Tylko wtedy przyciągnie się uwagę widzów, a to przecież najważniejsze. Można grać tak, że ludzie wyjdą z teatru znudzeni i zmęczeni, albo tak, że publiczność zapomni o rzeczywistości i znajdzie się w iluzorycznym świecie - powiedziała w jednym z
wywiadów.

***
Kiedy zadzwoniłam do artystki po jej jubileuszu 40-lecia pracy artystycznej, była rozpromieniona, szczęśliwa, wróciła do domu po spektaklu "Chwile słabości", gdzie czekali goście z naręczem kwiatów.

Mówiła wtedy zachwycona: Wszystkie wazony i gary są pełne kwiatów, a dom pełen prezentów, listów i gratulacji.
I był ukochany człowiek - mąż, który czekał wraz z gośćmi i kolacją. Ten jubileusz, czyli promocja najnowszej książki aktorki był uboższy o obecność męża.

Ale jak powiedziała mi Jubilatka: - Guciu był tam ze mną, czuwał, by wszystko się udało. On dobrze wie, że wszystko, co robiłam, robiłam dla niego, dla syna, dopiero na końcu dla siebie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski