Miłość zamknięta na fotografii

Miłość zamknięta na fotografii

IF

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Fot. Paweł Jakubczyk
1/14
przejdź do galerii

Fot. Paweł Jakubczyk

Supermarket budowlany, wyścig quadami, stare kamienice na Kazimierzu. By uchwycić najcenniejsze chwile młodej pary potrzeba połączenia niezwykłego talentu i kilku godzin ciężkiej pracy. Zamówienia bywają najróżniejsze.

Fot. Paweł Jakubczyk

ŚLUBY

Mistrzowski punkt widzenia

Bartosz Jastal jest trzecim na świecie najlepszym fotografem ślubnym z roku 2008. Jest autorem setek nagradzanych i wyróżnianych fotografii. Pasją „zaraził” się od kolegi.
Dziś jest mistrzem, do którego ustawiają się nieprawdopodobne kolejki. - Wielką miłość do fotografii zawdzięczam kinu. Z niego czerpię inspiracje oraz wiedzę o kompozycji i świetle. Sesje ślubne fotografuję już od 5 lat. Było ich w sumie około 300 – mówi Bartosz Jastal. Jak twierdzi, zdjęcie plenerowe to z reguły od 2 do 4 godzin pracy, jednak zdarzyło się zlecenie które trwało 10 godzin.
- Myślę, że z roku na rok zwiększa się grono tak zwanych „świadomych klientów”, którzy oczekują fotografii artystycznej, niebanalnej, pozbawionej wszystkich „upiększaczy” (kolumienki, malowane tła, itp.)z jakich słynęła niegdyś fotografia ślubna – mówi Bartosz Jastal. Jak dodaje, klienci chcą zdjęć pełnych emocji, akcji, prawdy o tym szczególnym dniu.

Mimo, że zjeździł z nowożeńcami cały świat od Maroka pod najdalsze zakątki Azji to przyjeżdża także do Krakowa. Wśród stałych punktów na fotograficznej ślubnej mapie są zakątki Kazimierza, stare kamienice, klatki schodowe i podwórka. - Za każdym razem staram się odkryć w Krakowie coś nowego, paradoksalnie pomaga mi to ze w nim nie mieszkam, bo wszystko jest dla mnie świeże i nowe – mówi Bartosz Jastal. Z bardziej nietypowych zleceń wymienia Norwegię i przyjęcie weselne na pirackim żaglowcu, który cały wieczór pływał wokół norweskich fiordów. - Przyszli nowożeńcy powinny pamiętać, że nie zawsze wszystko przed ślubem musi zostać zapięte na ostatni guzik, im więcej luzu i spontaniczności tym więcej radości dla Pary Młodej i lepszych klatek dla fotografa – twierdzi Bartosz Jastal.

Ślubne przesądy

Fotograficzna droga bywa różna. Czasem jej początek jest zupełnie przypadkowy. – Zawsze lubiłam robić zdjęcia, ale nigdy nie pomyślałabym, że głównie z tym związana będzie moja przyszłość. Traktowałam to tylko jako hobby, a teraz to moja praca – mówi fotograf śluby, Sylwia Starzec. W jej przypadku praca w studiu fotograficznym zaczęła się po nie dostaniu się na wymarzone na bibliotekoznawstwo. Zamiast tego rozpoczęła studiować fotografię. Później praktyka u znakomitych krakowskich fotografów. Jak się okazało inspiracjami były wywoływane zdjęcia ślubne. - Teraz jestem po trzecim sezonie ślubnym, mam za sobą dziesiątki sesji, coraz większe doświadczenie - opowiada Sylwia Starzec.

 Najbardziej pracowite miesiące to sierpień i wrzesień. Młodzi ludzie często kierują się nadal przesądem, że ceremonia powinna obyć się w miesiącu z literą “r” w nazwie. – Oprócz przesądów uważam, że wrzesień to najlepszy czas na zdjęcia. Zaczyna się złota polska jesień, plenery zachwycają różnorodnością barw – mówi Sylwia Starzec.
1 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

NAUCZYCIEL ROKU | Wielki finał wojewódzki

NAUCZYCIEL ROKU | Wielki finał wojewódzki

Krakowskie restauracje wyróżnione w czerwonym Przewodniku Michelin

Krakowskie restauracje wyróżnione w czerwonym Przewodniku Michelin

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?