Milowy krok w kęckiej architekturze

PLIN
Zapowiadało się dość sensacyjnie. Albowiem, jak informowano w kęckim magistracie, impulsem do zorganizowania spotkania w sprawie rewitalizacji Rynku był... list, jaki otrzymała wiceburmistrz Anna Gacek-Bilczewska, a także dotyczące tej inwestycji internetowe komentarze.

DEBATA. "Młodzi kęczanie" spragnieni klinkieru. Rozmowa, prawie w cztery oczy, o rewitalizacji Rynku

List? Jaka treść? Jaki ton? Brzmiało to intrygująco.

Dzięki uprzejmości kęckich urzędników możemy dziś uchylić rąbka tajemnicy i zacytować owe anonimowe pismo. "Młodzi kęczanie" - jak przedstawili się jego twórcy - zwrócili się do władz gminy o "przeanalizowanie następujących naszych myśli": "Cieszymy się, że w końcu coś się dzieje w naszym mieście, rewitalizacja ul. Krakowskiej (choć co prawda nie do końca satysfakcjonowała naszych mieszkańców), ale dobrze, że coś się dzieje, w kolejności rewitalizacja Kościuszki i Sobieskiego, trzymamy kciuki za pomyślną ich rewitalizację i w następnej kolejności kamienice" - dopingują, ale i chwalą autorzy.

To nie koniec uprzejmości: "Chcielibyśmy oznajmić, iż projekt rynku przedstawiony w Kęczaninie oraz na stronie info.kety.pl został przez nas uznany jako dobry (...)" - komplementują "młodzi kęczanie". Dodają, że opinii było wiele: "jedni byli za zostawieniem zieleni, drudzy za całkowitym granitowaniem, natomiast wielu osobom z tych dwóch ugrupowań nie podoba się stara fontanna, a w szczególności asfalt w projekcie (...)".

"Młodzi" zasugerowali więc, by na jezdni, zamiast asfaltu, położyć klinkier. Ich zdaniem klinkier ma wiele zalet: "estetyka, trwałość i spokój w utrzymaniu nawierzchni oraz milowy krok w architekturze bez wątpienia gwarantowane"...

Pochwalny w gruncie rzeczy anonim?! No cóż. Niebanalny przypadek. Natomiast anonsowane na wstępie spotkanie odbyło się w zeszły wtorek o godz. 15. Przyszło nań - poza urzędnikami, w tym panią wiceburmistrz i burmistrzem Romanem Olejarzem oraz dziennikarzami - trzech mieszkańców Kęt.

Jeden z nich, Bartłomiej Chromik, student, i co było widać gołym okiem - kęczanin z krwi i kości, przyznał, że projekt przebudowy Rynku nie do końca go przekonuje. Zwrócił m.in. uwagę, iż likwidacja części zieleni i brak cienia może nie przypaść do gustu starszym mieszkańcom. Chwalił za to poszerzenie okalających plac chodników przy kamienicach. Nadmienił też przy okazji, iż niekiedy to reklamy szpecą budynki i centrum miasta.

Samorządowcy uspokajali, że zieleń z Rynku z pewnością całkiem nie zniknie. Burmistrz Olejarz przypomniał ponadto, że rewitalizacja, w miejscu tak wrażliwym jak serce miejskiej przestrzeni, musi być wynikiem kompromisu. Dodał też, że obszar ten mogą wszak ozdobić także elementy małej architektury, jak np. kwiatowe gazony.

Reasumując, jest jasne, że nowa wizja Rynku oznacza poprawę estetyki i wizerunku miasta. Nad dalszą ewolucją i bardziej śmiałymi projektami zapewne będzie się można zastanowić, gdy powstaną obwodnice i realne stanie się ograniczenie samochodowego ruchu. Bo na razie, niestety, Rynek przypomina pod tym względem zatłoczone rondo.

Tak czy inaczej, Drodzy "Młodzi Kęczanie", z praktycznych i historycznych względów akurat klinkier raczej odpada.

(PLIN)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie