Minister Dworczyk radzi zaszczepionym, aby próbowali skrócić sobie odstęp między dawkami. Co na to punkty szczepień?

Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Osoby, które zaszczepią się po 16 maja, będą krócej czekać na drugą dawkę szczepionki przeciw COVID-19. – Ci, którzy już są po pierwszym zastrzyku, mogą dowiadywać się w punktach o możliwość wyznaczenia wcześniejszego terminu drugiej iniekcji – poinformował we wtorek, 11 maja, szef kancelarii premiera i pełnomocnik rządu ds. narodowego programu szczepień Michał Dworczyk. W punktach szczepień na razie odradzają takie rozwiązanie.

Od poniedziałku, 17 maja, zaszczepieni przeciw COVID-19 będą krócej czekać na przyjęcie drugiej dawki szczepionki. Obecnie rekomendowany odstęp między iniekcjami wynosi 6 tygodni dla preparatów Pfizera i Moderny oraz 12 tygodni dla zaszczepionych AstraZenecą. Według nowych zasad, niezależnie od rodzaju przyjętej szczepionki, odstęp między pierwszą a drugą dawką zostanie skrócony do 35 dni. Choć wcześniej mówiono, że w przypadku specyfiku AstryZeneki dłuższy odstęp działa na korzyść pacjenta i zapewnia wyższą odporność.

Nowe rozwiązania zarekomendowała Rada Medyczna. Decyzja została podyktowana większą dostępnością preparatów na rynku. Co z tymi, którzy już się zaszczepili pierwszą dawką?

Zaszczepieni pierwszą dawką mogą skorzystać już z krótszego odstępu

Minister Michał Dworczyk, pełnomocnik rządu ds. programu szczepień, zachęcał we wtorek, 11 maja na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia, aby już zaszczepieni pacjenci próbowali w punktach szczepień skrócić sobie odstęp między dawkami.

– Osoby, które już są po pierwszym zastrzyku, mogą dowiadywać się w punktach szczepień o możliwość wyznaczenia wcześniejszego terminu drugiej iniekcji – mówił Dworczyk.

Przy czym zaznaczył, że w jednych punktach będzie to możliwe, w innych niestety nie, bo "są cały czas takie miejsca w Polsce, gdzie jest bardzo dużo chętnych na szczepienia, a terminów jest mniej".

"Zrobi się chaos. Sami informujemy pacjentów o wolnych terminach"

Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja w Zakładzie Lecznictwa Ambulatoryjnego w Sosnowcu, które prowadzi cztery punkty szczepień - przy ulicach Hallera, Wawel, Wojska Polskiego i Nowopogońskiej.

– Raczej odradzam pacjentom wydzwanianie. Zrobi się duży chaos. Aktualnie nie mam tyle wolnych terminów, aby przepisywać wizyty pacjentom umówionym w późniejszym terminie na wcześniej. Jeśli są wolne dawki, sami informujemy pacjentów o możliwości przyjęcia preparatu wcześniej, bądź organizujemy wolny slot – wyjaśnia Małgorzata Macek, dyrektorka ZLA w Sosnowcu.

Choć, jak zaznacza, nie wyklucza takiej możliwości w przyszłości. – Nie mówię, że jest to nie do zrobienia, ale wiąże się z zamówieniem większej ilości szczepionek. Na razie nie otrzymałam jeszcze oficjalnego komunikatu w sprawie przyspieszania szczepień drugą dawką. Z doniesień medialnych wiem, że nowe zasady będą obowiązywały od 17 maja i tego będziemy się na razie trzymać – mówi.

Z drugiej strony, jak informują nas Czytelnicy, niektóre punkty już teraz termin podania drugiej dawki wyznaczają na 35. dzień od przyjęcia pierwszej.

– Kiedy usłyszałam, że rząd skróci odstęp między dawkami, to zaczęłam liczyć i okazało się, że datę kolejnej iniekcji mam ustaloną dokładnie po 35 dniach od pierwszej - opowiada nam pani Gabriela z Katowic.

Preparatem AstraZeneca lepiej jednak szczepić później

Jak podkreśla Dworczyk, zmiany są zgodne z charakterystyką produktu leczniczego. To, przypomnijmy, wytyczne producenta, który wypuszczając swój preparat na rynek, określa, w jaki sposób można go wykorzystywać. I zgodnie z charakterystyką Comirnaty Pfizera, odstęp między dawkami powinien wynosić co najmniej 21 dni, Moderny - 28 dni, a dla preparatu AstraZeneca - od 4 do 12 tygodni.

Tyle że z drugą dawką AstryZeneki lepiej dłużej poczekać. Potwierdza to charakterystyka produktu umieszczona na stronie internetowej Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Przeczytać możemy w niej, że owszem, szczepionkę „ChAdOx1-S” (tak nazywa się preparat koncernu AstraZeneca) należy podać między 4 a 12 tygodniem (od 28 do 84 dni) od pierwszej iniekcji, ale wyniki badań naukowych pokazują jednoznacznie, że dłuższy odstęp między pierwszą i drugą dawką skutkuje lepszą odpowiedzią immunologiczną i zwiększa skuteczność szczepienia.

"Z dostępnych badań klinicznych III fazy szczepionki AstraZeneca prowadzonych w Wielkiej Brytanii, Brazylii i Republice Południowej Afryki oraz analizy uzupełniającej tych badań wynika, że w profilaktyce objawowego COVID-19:

  • skuteczność pierwszej dawki oceniana w ciągu 90 dni wynosi 76 proc. (95 proc. CI: 59-86 proc.),
  • skuteczność po podaniu drugiej dawki jest większa w przypadku odstępu między dawkami wynoszącego ok. 12 tyg. (82,4 proc. CI: 62,7-91,7) w porównaniu do odstępu wynoszącego poniżej 6 tygodni (54,9 proc. CI: 32,7-69,7)".

Nowe rozwiązanie, jak zapowiedział Dworczyk, jest wprowadzane z uwagi na większą dostępność preparatów na rynku, a także po to, aby umożliwić Polakom zaszczepienie się w pełni i wyjazdy za granicę.

Materiał oryginalny: Minister Dworczyk radzi zaszczepionym, aby próbowali skrócić sobie odstęp między dawkami. Co na to punkty szczepień? - Dziennik Zachodni

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Panie Dworczyk! Niech pan nie ukrywa ze skracajac odstep, zmniejsza sie tez skutecznosc szczepionki o okolo 50%

J
Jola z pola

Jaki ten pan Dworczyk dobry, pozwolił szybciej szczepić. A złe punkty szczepień nie chcą tego robić. Brawo p. Dworczyk! Ramię w ramię z chaosem!

Dodaj ogłoszenie