Minister zbiera głosy w terenie

Redakcja
BOCHNIA. Radosław Sikorski powiedział, że w PiS także są rozsądni ludzie, a Bochnia i powiat bocheński są przykładem, iż PO może we współpracy z nimi sprawować władzę.

Przez godzinę rozmawiał z bochnianami występujący jako kandydat na kandydata na prezydenta Radosław Sikorski.

Podczas niedzielnego spotkania w Sali Złotej hotelu Millenium nie unikał odpowiedzi na żadne pytanie (nawet dotyczące afery hazardowej), choć nie wszystkie odpowiedzi (np. w sprawie roślin genetycznie zmodyfikowanych) mogły satysfakcjonować pytających.

Głównym celem pierwszej w historii Bochni wizyty ministra spraw zagranicznych było przekonanie członków Platformy Obywatelskiej, że właśnie on powinien uzyskać nominację tej partii, czyli zostać prezydentem RP. Nic więc dziwnego, że rozpoczął od odparcia postawionych mu przez Janusza Palika zarzutów co do związków z Prawem i Sprawiedliwością. Wyjaśniał, że w rządzie Jarosława Kaczyńskiego był tak długo, jak długo wierzył, że koalicja PO - PiS jest możliwa. Dodał, że w PiS także są rozsądni ludzie, a Bochnia i powiat bocheński są przykładem, iż PO może we współpracy z nimi sprawować władzę. Nie oszczędził jednak obecnego prezydenta. Zarzucił mu popełnienie wielu błędów w polityce zagranicznej i życzył Lechowi Kaczyńskiemu takiego wyniku w wyborach, jaki osiągnął Wiktor Juszczenko, którego polski prezydent tak długo popierał. Wśród wielu argumentów wymienionych przez Radosława Sikorskiego, przemawiających za tym, by to on właśnie został kandydatem PO na prezydenta, pojawił się i taki, że późniejszy jego wybór na najwyższy urząd w naszym państwie byłby, także ze względu na jego żonę (Anne Applebaum, komentatorkę "Washington Post"), wydarzeniem medialnym na całym świecie. Świadczyłby bowiem o tym, że Polska się otwiera, zrywa z ksenofobią.

Bocheńskie spotkanie ministra Sikorskiego trwało godzinę. Miało charakter otwarty. Uczestniczyło w nim kilkadziesiąt osób, także reprezentantów lokalnych władz samorządowych. Gościowi towarzyszyli poseł Jan Musiał oraz wicemarszałek Roman Ciepiela.

Przemysław Konieczny

bochnia@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie