Ministerstwo Kultury może znaleźć się w rękach kobiety

Wacław Krupiński, (RS)
Małgorzata Kidawa-Błońska jest kandydatką poważną, acz budzącą podejrzenia o konflikt interesów
Małgorzata Kidawa-Błońska jest kandydatką poważną, acz budzącą podejrzenia o konflikt interesów FOT. BARTEK SYTA
Kontrowersje. W tym tygodniu mamy dowiedzieć się, kto zostanie nowym ministrem kultury. Szanse mają Małgorzata Kidawa-Błońska, Agnieszka Odorowicz i Małgorzata Omilanowska.

Zmiana jest już pewna. Dotychczasowy minister Bogdan Zdro­jewski został wybrany do euro­parlamentu i czeka go wyjazd do Brukseli. W Warszawie trwa właśnie rozgrywka o jeszcze ciepły fotel po ministrze.

Mówi się o szóstce kandydatów. Są w tym gronie trzy kobiety: Małgorzata Kidawa-Błońska (rzecznik rządu Donalda Tuska), Agnieszka Odorowicz (obecny dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i twórca tej instytucji) oraz Małgorzata Omilanowska (sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury).

W kuluarach coraz częściej pojawia się opinia, że funkcję ministra obejmie kobieta. Najwięcej emocji budzi kandydatura Kidawy-Błońskiej, prawnuczki prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego. W jej przypadku rodzi się bowiem pytanie o konflikt interesów. Mąż posłanki, Jan Kidawa-Błoński, jest czynnym twórcą filmowym, w branży filmowej funkcjonuje też ich syn Jan, a i sama kandydatka pracowała niegdyś w ich firmie producenckiej Gambit.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że premier nie jest do końca przekonany do tego wyboru. Miał dać temu wyraz m.in. w rozmowach z twórcami filmowymi. – Rzeczywiście, można tu mówić o konflikcie interesów – komentuje jeden z posłów PO. – Ale to jest jedyna słaba strona tej kandydatury.

– Małgorzata Kidawa-Błońska jest znakomitym kandydatem do pełnienia funkcji, w których kontakt ze środowiskiem artystycznym byłby warunkiem numer jeden – stwierdza natomiast Bogdan Zdrojewski.

Agnieszka Odorowicz, kandydatka nr 2, ma na koncie bezsprzeczne sukcesy. Ta absolwentka krakowskiej Akademii Ekonomicznej, asystentka na tej uczelni, współtworzyła w Krakowie Instytut Sztuki, który organizował Studencki Festiwal Piosenki oraz Międzynarodowy Festiwal Współczesnej Muzyki Kameralnej. Stworzyła Polski Instytut Sztuki Filmowej, który dziś prężnie działa, a polskie kino ma się coraz lepiej, czego wyrazem są międzynarodowe sukcesy takich obrazów, jak „Ida” czy „Chce się żyć”.

Odorowicz jest dziś kandydatką bezpartyjną. Politycy PO, z którymi rozmawialiśmy, przypominają jednak, że była podsekretarzem stanu w rządzie Marka Belki, związanego z SLD. – To poważna przeszkoda – mówi nam poseł PO.

Tym samym rosną szanse na objęcie stanowiska przez prof. dr hab. Małgorzatę Omi­lanowską, historyka sztuki, specjalizującą się w problemach architektury XIX i XX wieku, a także w teorii sztuki i opieki nad zabytkami. W ministerstwie nadzoruje zadania wykonywane przez Departament Dziedzictwa Kulturowego i Departament Narodowych Instytucji Kultury.

Za tą kandydaturą przemawia również fakt, że nowy minister sprawować będzie swą funkcję tylko przez rok, do wyborów parlamentarnych. ­

– W związku z tym w roli szefa resortu dobrze sprawdziłby się ktoś, kto już zna ministerstwo – usłyszeliśmy od polityka Platformy.

Na giełdzie nazwisk pojawiają się też trzy kandydatury męskie: Waldemara Dąbrowskiego (były minister kultury w rządzie Marka Belki, dziś dyrektor Teatru Wielkiego – Opery Narodowej), Jana Ołda­kowskiego (dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego) i Pawła Potoroczyna (obecnego dyrektora Instytutu Adama Mickiewicza). Politycy, z którymi rozmawialiśmy, stwierdzili jednak, że mają na nominację niewielkie szanse.

Premier Donald Tusk ma ogłosić swoją decyzję jeszcze w tym tygodniu.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

v
vco

W czasach gdy wiele instytucji zbiednialo a począwszy od orkiestr aż po centra kultury wiążą ledwo koniec z końcem nie wiadomo czy jakakolwiek zmiana Ministra w ogóle pomoże.

c
concertae

Dość smutne, że kultury wysokij, sztuki, muzyki, historii szt. nie krzewimy na tle na ile powinniśmy (również w mediach!), że nowe instytucje zamiast powstawać w ostatniej dekadzie to wręcz sie psuje dorobek istniejących m.in.Opera kameralna w Warszawie. Nie wesolarzeczą sa też zarobki, które u nas kilkakrotne niższe niż w wielu krajach! Mało sponsorujacych kulturę itp.

T
Totu

Jak się mówi w kuluarach Premier nie zgodzi się na zafundowanie sobie problemu z Malgorzatą Kidawą i w pakiecie, konfliktem interesów z mężem i synem... Pewnie Omilanowska lub Odorowicz zostanie, obie z doświadczeniem w ministerstwie. Choć przez dwa lata trudno powiedziec co Omilanowska zrobiła w ministerstwie.

H
Historianka sztuki

mnie interesuje, abyśmy ja i moi koledzy muzealnicy dostali wreszcie wstrzymywaną od 10 lat podwyżkę naszych nędznych pensji muzealników - dyrekcje muzeów zbierają nagrody , my harujemy i g...o z tego mamy ! Pensje dyrekcji ustalają ministrowie , a dyrekcje mówią swoim pracownikom, że sytuacja jest nędzna !!!!!!!

m
maserati

w ministerstwie potrzeba eksperta z silna osobowoscią. pisf ruszył coś w koncu w polskim kinie to moze jego szefowej by sie rownież z innymi dziedzinami kultury udało. przydaloby się...

m
miszcz

Ja mam następujące propozycje:
1. jeśli chcemy aby Ministerstwo zlikwidowano - wybierzmy Joannę Wnuk-Nazarową (w Nosprze dopłacą żeby się jej pozbyć)
2. jeśli chcemy aby w filharmoniach był teatr a w teatrach cyrk - wybierzmy Bogdana Toszę (w Filharmonii Krakowskiej dopłacą żeby sobie go Tusk wziął)
3. jeśli chcemy aby Polska była Polską - wybierzmy Jana Pietrzaka (wszyscy dopłacą żeby go więcej nie słuchać)
4. jeśli chcemy żeby kasę dostawali ci którzy i tak dostają - wybierzmy Elżbietę Penderecką (będzie tak samo, a może nikt nie będzie musiał dopłacać)

D
Dobrze poinformowany

To, kto zostanie Ministrem Kultury zadecyduje p. Krzysztof Penderecki i nie ma tu żadnej dyskusji!!!

A
Andrzej

To, czy nowy minister kultury będzie z PO czy nie to nie ma większego znaczenia (chociaż lepszy chyba byłby kandydat bezpartyjny). Niezależnie od tego, premier powinien postawić na dobrego menadżera. Na osobę która nie tylko zna się na kulturze, ale przede wszystkim orientuje się w jej finansowaniu. Mówiąc krótko, na rok przed wyborami fotel ministra powinien objąć ten, kto wcześniej sprawdził się w zarządzaniu kulturą. Z trzech pań tylko Odorowicz tak na prawdę wie na czym to polega. 10 lat w PISF robi swoje. Doświadczenie w ministerstwie to dodatkowy atut

Dodaj ogłoszenie