Miotełkowe święto

Redakcja
W XIX wieku Krupówki nazywano Drogą Grzeszników. Tędy szli z Kuźnic do starego kościółka robotnicy i bywało, że przepijali zarobione pieniądze. Od tego czasu wiele się zmieniło, ale grzeszny charakter tej drogi pozostał. Tu wciąż ludzie przepijają pieniądze, choć rośnie grupa, która je zarabia. Rośnie nielegalnie, chaotycznie, poniekąd na dziko.

Wojciech Mróz: CZWARTEK W CZWARTEK

O nielegalnych handlarzach na Krupówkach, co drugi dzień piszą gazety. W jakimś sensie jest to zachęta dla pozostałych, którzy jeszcze do Zakopanego ze swoimi stoiskami nie dotarli. Informacja, że Krupówki to złotodajna rzeka, gdzie nielegalnie można się dorobić, jest najlepszym marketingiem bezpośrednim. Ostatni eksperyment, aby do pilnowania porządku, oprócz policji i straży miejskiej włączyć firmę ochroniarską z Krakowa zakończył się fiaskiem. Wzrosła liczba nielegalnych stoisk ku kompletnej bezsilności panów z ochrony. W tej sytuacji burmistrz Majcher poddał pod publiczną rozwagę strategie swojej mamy (posiadającą sklep na Krupówkach), która w chwili zagrożenia przegnała intruzów miotłą. Mam wątpliwości, czy nie jest to nawoływanie do linczu, ale pomysł okładania miotełkami nielegalnych handlarzy może stać się prawdziwą atrakcją turystyczną, podobnie jak we Włoszech bitwa na pomarańcze. Byłoby to pierwsze na świecie święto odbywające się codziennie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie