Mistrz oszczędzania

Redakcja
Autotest "Dziennika"

   W latach 90. ubiegłego wieku Fiat wypuścił na rynek bliźniacze modele brava/bravo. Samochody te zaskoczyły opinię publiczną śmiałą stylizacją, a także (wreszcie!) małą awaryjnością. Nic więc dziwnego, że samochody odniosły sukces.

   W Polsce rywalizować było im o tyle łatwiej, że cenowo biły konkurencję. Czas jednak biegł, pojawiły się kolejne generacje astry i golfa, do sprzedaży wszedł focus i włoskie kompakty straciły na popularności. Wówczas włoski koncern podjął decyzję o wprowadzeniu do sprzedaży modelu o zupełnie nowej nazwie.
   Nowa broń Fiata w klasie kompaktowej otrzymała nazwę - stilo. Samochód ten w niczym nie nawiązywał do bravy. Posiadał zupełnie odmienną stylizację, a przede wszystkim - zgodnie z panującą tendencją - urósł.
   Jednocześnie Włosi podjęli decyzję, by polski rynek traktować identycznie z zachodnimi. Stąd dostępne w salonach samochody imponowały wyposażeniem seryjnym, jednak jednocześnie straciły swój największy atut - cenę.
   Dokładniejsza kalkulacja wykazywała, że za odpowiednio doposażony samochód konkurencji trzeba będzie zapłacić więcej, jednak Polakom nie mogło się pomieścić w głowach, że fiat może tyle kosztować.
   Stilo nie udało się więc powtórzyć sukcesu bravy. Mimo tego, samochód ten nadal znajduje się w ofercie włoskiego koncernu. Czy naprawdę stilo nie zasłużyło na sukces?
   Mieliśmy okazję przekonać się o tym testując stilo z modnym ostatnio silnikiem wysokoprężnym, w najbardziej praktycznej, pięciodrzwiowej wersji. O stylizacji włoskiego kompaktu nie ma co się rozpisywać. Samochód ten obecny jest przecież na rynku od kilku lat i zdążył się opatrzeć. Stilo trzydrzwiowe pełni w gamie bardziej sportową rolę. Natomiast wersja pięciodrzwiowa jest przeznaczona dla ojca, który w drogę na wakacje zabiera całą rodzinę i pokaźny bagaż.
   Trzeba przyznać, że z tego zadania stilo wywiązuje się bardzo dobrze. Pasażerowie obu rzędów siedzeń mają wystarczającą ilość miejsca, fotele są wygodne i wyposażone w zagłówki. Chociaż bagażnik nie szokuje pojemnością, to 370 litrów jest bardzo przyzwoitą wartością w tej klasie samochodów. Testowane przez nas stilo JTD napędzane było 1.9-litrowym silnikiem Diesla z wtryskiem typu common rail, z turbiną o zmiennej geometrii łopatek oraz chłodnicą powietrza doładowującego. Silnik ten dysponuje mocą 115 KM (dostępna jest również wersje 80-konna i 140-konny Multijet) i współpracuje z pięciobiegową manualną skrzynią biegów.
   Jednostka ta okazuje się optymalnym rozwiązaniem dla stilo. Doskonale łączy bowiem dobre osiągi z zaskakująco niskim zużyciem paliwa. 115-konny samochód przyspiesza do 100 km/h w ciągu 10,7s oraz rozpędza się do 190 km/h. Maksymalny moment obrotowy wynosi 255 Nm i jest dostęny przy 2000 obr./min, co zapewnia dobre chwilowe przyspieszania.
   Stosunkowo długie przełożenie piątego biegu sprawia, że... zrezygnowano ze stosowania skrzyni sześciobiegowej, która coraz częściej stosowana jest w parze z mocnymi dieslami. Co ciekawe, taką przekładnię w stilo też odnajdziemy, jednak współpracuje ona z... najsłabszą, 80-konną jednostką benzynową. Testowany diesel okazał się jednak bardzo dobrze sparowany ze skrzynią biegów. W efekcie zupełnie nieodczuwalna staje się spora, bo wynosząca 1320 kg masa pojazdu.
   Zgodnie z rodzinnym charakterem pięciodrzwiowego stilo zawieszenie zostało zestrojone z naciskiem na komfort. I trochę z tym naciskiem jednak przesadzono. Z przodu odnajdziemy niezależne zawieszenie typu McPherson, zaś z tyłu - półzależne z belką skrętną. Nie jest to może szczyt techniki, jednak wiele samochodów o podobnych rozwiązaniach świetnie radzi sobie na drogach. Natomiast stilo jest za miękkie.
   Już gdy sam kierowca zajmuje miejsce za kierownicą, nadwozie w zdecydowany sposób daje znać o przyjęciu na pokład dodatkowych kilogramów, mocno osiadając. W trakcie jazdy pojazd wyraźnie przechyla się na zakrętach, choć trzeba przyznać, że nie opuszcza obranego toru jazdy. Pasażerowie są doskonale izolowani od nawierzchni, a mniejsze dziury stają się często nieodczuwalne. Z drugiej strony kierowca ma trudności z oceną sytuacji w danej chwili, bowiem auto nie przenosi do wnętrza żadnych sygnałów ostrzegawczych płynąc niczym poduszkowiec... Na polskich, nierównych drogach nie musi to być bezpieczne.
   Na uwagę zasługuje ekonomika 115-konnego stilo. Producent zapewnia, że spalanie w mieście wynosi mniej niż 7,5 litra oleju napędowego na 100 km. W cyklu mieszanym wartość ta spada do 5,4 l/100 km, a w trasie - do 4,3. Chociaż są to wartości trochę przesadzone, to jednak przy mającym 58 litrów pojemności zbiorniku paliwa można pokusić się o przejechanie... 1000 kilometrów bez tankowania! I to nie będąc wcale zawalidrogą! W dobie galopujących cen paliw jest to niebagatelna zaleta.
   Testowany przez nas egzemplarz to stilo w bogatej wersji wyposażeniowej dynamic. Ale już w standardzie odnajdziemy w nim m.in. ABS z EBD i asystentem hamowania, boczne i przednie poduszki powietrzne, tylną kanapę składaną asymetrycznie z trzema zagłówkami, trzema trzypunkowymi pasami oraz uchwytami do mocowania fotelika dla dziecka, eletryczne, dwustopniowe wspomaganie kierownicy, komputer pokładowy, elektrycznie sterowane szyby i lusterka, radio z CD i dwustrefową, elektroniczną klimatyzację.
   W opcji dostępna jest m.in. nawigacja satelitarna, elektrycznie sterowane i podgrzewane fotele, czujniki cofania czy kurtyny powietrzne. Do bardzo wygodnych ciekawostek trzeba zaliczyć system bezkluczywego uruchamiania pojazdu. Kierowca musi posiadać pilota w kieszeni. Wówczas, po naciśnięciu klamki, centralny zamek zostanie otwarty. Następnie wystarczy zająć miejsce za kierownicą, nacisnąć przycisk start i można jechać. Po dotarciu na miejsce tym samym przyciskiem gasimy samochód, a po oddaleniu się kilka kroków, centralny zamek sam wkracza do akcji zamykając samochód.
   Nie trzeba wyjaśniać, jakie to jest wygodne, gdy wracamy z kilkugodzinnych zakupów z pełnym bagażnikiem i absolutnie nie mamy wolnej ręki, by zamknąć samochód...
   A ile trzeba zapłacić za tego mistrza oszczędzania? Ceny "cywilnych" stilo (bez topowej wersji abarth) wahają się od 51 (z najsłabszym silnikiem benzynowym) do 80 tysięcy zł (za 140-konnego multijeta).
   Natomiast testowany przez nas egzemplarz z wyposażeniem seryjnym kosztuje 74 600 zł. Cóż, nie jest to mało, jednak gdy ktoś dużo podróżuje, a nie ma sportowego zacięcia, to z pewnością powinien przemyśleć zakup fiata stilo JTD.
    MIROSŁAW DOMAGAŁA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie