"Młode wilczki" pokazały pazury

zab
Udostępnij:
Pasjonat Dankowice - Górnik MK Katowice 2-1 (1-1)

0-1 Nikodem 8, 1-1 Płonka 34, 2-1 Stasica 70.

   Pasjonat: Chmiel (65 Kral) - J. Chowaniec, Szewczyk, Pławny, Śliwa - Scattaglia, Bieszczad, Sadlok, Oczkowski - Płonka, Droździk oraz Danek, Niedziela, Brutkowski, Stasica i Adamowicz.
   Od pierwszego gwizdka sędziego trzecioligowcy z Katowic próbowali wicemistrzowi IV ligi bielskiej narzucić swój styl gry. Już w 6 min Nikodem posłał piłkę tuż obok spojenia słupka z poprzeczką, jednak już dwie minuty później był bardziej precyzyjny posyłając futbolówkę z 16 metrów tuż przy słupku do siatki. - Pierwsza połowa ze wskazaniem na przeciwnika, ale po przerwie udało nam się ich drobną przewagę zniwelować - stwierdził po meczu trener Pasjonata Mieczysław Szewczyk.
   W 15 min po źle wykonanym przez katowiczan rzucie rożnym z kontrą ruszył Szewczyk. Przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, ale jego podanie do Droździka przechwycili obrońcy.
   Pierwszą dobrą okazję gospodarze mieli w 18 min jednak Wojciech Sadlok z 14 metrów trafił wprost w bramkarza. Wybitą przez obrońców piłkę desperackim wślizgiem zatrzymał Jarosław Chowaniec przejeżdżając trochę po nogach rywala, który nie omieszkał rzucić kilku słów pod adresem dankowickiego obrońcy. - Na sparingi też trzeba zakładać ochraniacze na nogi. Gdybyś to zrobił, teraz być nie syczał gościu - przyszedł z pomocą Chowańcowi Bartłomiej Scattaglia.
   W tej samej minucie piłka trafiła w ręce jednego z katowickich obrońców, ale sędzia uznał, że nie było to celowe zagranie i nie podyktował "jedenastki".
   W 25 min wracający na własne przedpole Ryszard Oczkowski omal nie trafił do własnej bramki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i "główce" jednego z napastników piłka przeszła tuż nad poprzeczką.
   W 34 min Arkadiusz Bieszczad z własnej połowy popisał się dalekim podaniem. Walkę o górną piłkę przegrał najpierw Droździk, ale na 20 metrze zdołał ją przejąć Płonka, który mimo asysty obrońcy podciągnął trochę w prawo, a następnie posłał piłkę w przeciwległe "okienko" bramki.
   W 52 min Scattaglia posłał piłkę obok spojenia, a dwie minuty później Kukułka po ograniu obrońców i minięciu bramkarza z 12 metrów posłał piłkę ponad poprzeczką.
   Losy spotkania rozstrzygnęły się w 70 min. Brutkowski szybko rozegrał wolnego na prawej stronie. Prostopadłym podaniem uruchomił Adamowicza, który zagrał wzdłuż bramki do wbiegającego Stasicy, a temu pozostało dopełnienie formalności. - Cieszę się, że moje "młode wilczki" pokazały, iż potrafią grać. Adamowicz ze Stasicą mają po 17-lat, a w tej sytuacji zachowali się jak rutyniarze. Będę ich ogrywał, bo w nadchodzącym sezonie w każdym meczu będzie musiało występować 4 młodzieżowców. Na razie wśród nich nie ma pewniaków. Doświadczenie z poprzedniego sezonu mają Sadlok i Płonka. Chociaż młodzież mocno napiera mnie po raz pierwszy od 8 spotkań udało się rozegrać cały mecz - podkreślał po meczu Szewczyk.
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie