Młodzież bez ambicji

BK
Wiosną libiążanie do końca ambitnie walczyli o utrzymanie statusu IV-ligowca. Udowodnili, że nie odstają od wielu zespołów na tym szczeblu rozgrywek. W decydujących meczach zabrakło im trochę szczęścia i ostatecznie przyszło pożegnać się z IV ligą. Sądząc po przebiegu pierwszego spotkania z Iskrą chyba jeszcze z tą myślą nie zdążyli się oswoić. - Zagraliśmy za mało agresywnie, szczególnie w pierwszej połowie, oddając inicjatywę rywalom. Fakt, że poza rzutami rożnymi niewiele z tej przewagi wynikało. Z drugiej strony jednak my także poza dwoma sytuacjami nie zagroziliśmy bramce Iskry. Zawiodła mnie przede wszystkim młodzież - twierdzi trener Jan Chylaszek. - Gdybym w tym meczu miał pod ręką grupę 30-latków, to osiągnęłaby ona lepszy wynik niż ci młodzi ludzie nie przejawiający zupełnie chęci do gry. Jeśli będą grali tak dalej, to nikłe są szanse, że odegramy w tych rozgrywkach główną rolę. Jestem przekonany, że jest to kwestia ambicji, bo przecież na wiosnę pokazali, że potrafią grać w piłkę, czego dali przykład w meczach nawet z drużynami czołówki IV ligi. Mam na myśli chociażby wysoką wygraną nad Garbarnią Kraków.

Po meczu Janiny Libiąż w Kleczy Dolnej

 Janina Libiąż przystąpiła do rozgrywek w wadowickiej okręgówce z zamiarem wywalczenia na powrót miejsca w IV lidze. Po tym jednak, co pokazała w inauguracyjnym spotkaniu w Kleczy Dolnej, może mieć kłopoty z osiągnięciem tego celu.
 W kadrze Janiny zaszło kilka zmian w porównaniu z ubiegłym sezonem. Z zespołu odeszli Rafał Smalcerz, Wojciech Pituła i Łukasz Krzoska. Pierwszy był wypożyczony ze Szczakowianki i na pewno jego odejście osłabiło defensywę libiąskiej drużyny. Pituła i Krzoska grali na zasadach wypożyczenia z Hutnika Kraków.
 W Kleczy nie wystąpił także Zbigniew Łysak, który podobno znów się waha, czy grać dalej. Poprzednio do kontynuowania kariery zraziła go właśnie postawa młodzieży. Czy po meczu z Iskrą zasili jeszcze Janinę? W tej chwili nadal pierwsze skrzypce w drużynie odgrywają doświadczeni zawodnicy: Andrzej Kos, Andrzej Rożnawski i Dariusz Szyjka, pamiętający jeszcze dobre czasy libiąskiego klubu, gdy walczył o awans do III ligi. (BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie