Młyńczyska. Kiedy Mateuszek w końcu usłyszy głos swojej...

Młyńczyska. Kiedy Mateuszek w końcu usłyszy głos swojej mamy?

Zdjęcie autora materiału
Krystyna Trzupek

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Mateuszek od urodzenia żyje w ciszy. Szansą dla niego jest drogi zabieg.

Mateuszek od urodzenia żyje w ciszy. Szansą dla niego jest drogi zabieg. ©Krystyna Trzupek

Mateuszek Wojcieszczak z Młyńczysk jest głuchy od urodzenia. W 2017 roku udało się wszczepić mu jeden implant na prawe ucho. Teraz czeka go kolejna operacja wszczepienia implantu na lewe ucho, której koszt przekracza ponad 100 tys. złotych. – Proszę, pomóżcie nam przerwać ciszę, w której żyje Mateuszek – apeluje mama pani Alicja.
Mateuszek od urodzenia żyje w ciszy. Szansą dla niego jest drogi zabieg.

Mateuszek od urodzenia żyje w ciszy. Szansą dla niego jest drogi zabieg. ©Krystyna Trzupek

Ten niespełna trzyletni urwis to żywe srebro. Wszędzie go pełno. W jego wielkich, niebieskich oczach kryje się ciekawość odkrywania świata. Niestety do tej pory głos mamy, taty i rodzeństwa jest mu zupełnie obcy. Od urodzenia żyje w ciszy. Pani Alicja woła go po imieniu, ale chłopczyk nie reaguje.

Przeczytać bajkę...


- Tak bym chciała żeby synek usłyszał, jak do niego mówię. Moim marzeniem jest przeczytać mu bajkę na dobranoc, zaśpiewać kołysankę … - dodaje.


Podczas porodu dostał wylew do mózgu, konsekwencją czego jest paraliż lewej strony twarzy, także lewa strona ciała jest mniej rozwinięta od prawej. W trzeciej dobie po urodzeniu lekarze zaczęli podejrzewać, że chłopiec może nie słyszeć. Podejrzenia lekarzy potwierdziły badania.

- Mateuszek nie reagował na żaden dźwięk – podkreśla mama chłopca, pani Alicja.

- Do roku czasu synek żył w całkowitej ciszy, zakładane aparaty słuchowe nie dawały żadnego efektu, dopiero rok temu, 2 stycznia Mateuszek przeszedł operację wszczepienia implantu ślimakowego na prawe ucho – dodaje.

Po tej operacji maluch zaczął reagować na głośniejsze dźwięki, podniesiony ton głosu, ale to dopiero połowa sukcesu, by rehabilitacja przyniosła oczekiwane rezultaty, niezbędna jest druga operacja wszczepienia implantu. Niestety Narodowy Fundusz Zdrowia taką operację może sfinansować dopiero w 2019 roku.

Czas – największym wrogiem


- Nie możemy tyle czekać, dla Mateuszka to będzie stracony czas w rozwoju, którego może już nigdy nie nadrobić, gdyż pierwsze lata w życiu dziecka są najważniejsze – podkreśla ze smutkiem mama chłopca.

- Czas jest naszym największym wrogiem, im wcześniej Mateuszek przejdzie operację, tym szybciej będzie można zacząć pełną rehabilitację, tutaj każdy dzień, tydzień, miesiąc jest niewyobrażalną stratą dla jego rozwoju – tłumaczy pani Alicja.

Pani Alicja trzy razy w tygodniu jeździ z synkiem do Sącza na rehabilitację. Z chłopcem pracują logopedzi, niestety póki co rehabilitacja nie przynosi oczekiwanych postępów. Mateuszek mimo, że ma prawie trzy lata nie mówi, nawet nie sylabizuje.

Lekarzom trudno powiedzieć, czy synkowi uda się nadrobić zaległości, ale wszyscy zgodnie podkreślają, że czas jest na wagę złota – wtrąca pani Alicja.

W świecie ciszy


Trzylatek wbiega do pokoju. Przynosi swoje ulubione zabawki. Misia i zajączka. Siada w kącie. Zaczyna zabawę.

- Mateuszek lubi sam się bawić. Zabawa z rówieśnikami nie daje mu tyle radości co innym dzieciom. Jak się bawić, kiedy nie słyszy się głosów, śmiechów... - wtrąca mama trzylatka. Na przekór chorobie jest radosnym, pełnym energii dzieckiem, zapatrzonym w swoje rodzeństwo. Najstarszy, 4-letni Antoś z racji wieku z dumą pełni rolę przywódcy. - Ja urodziłem się jako pierwszy – śmieje się. Basia ma trzy latka, najmłodszy Filipek.

Potrzebna pomoc


Każdy kto zechce wesprzeć Mateuszka w walce z ciszą, może to zrobić wpłacając swój datek na konto Limanowskiej Akcji Charytatywnej: Bank Spółdzielczy Limanowa, numer rachunku: 53 8804 0000 0000 0021 9718 0001 z dopiskiem Mateusz Wojcieszczak.

- Wiem, że znajdą się ludzie dobrej woli, którzy nie będą obojętni na los mojego synka. Wierzę, że Bóg pomoże i uda nam się wyrwać Mateuszka z objęć ciszy – kończy pani Alicja z nadzieją.

Mateuszek nie rozumie, tego co mówi mama, ale uśmiecha się, patrzy swoimi wielkimi oczami i uśmiecha się. Czeka, aż w końcu usłyszy, jak mama czyta mu Czerwonego Kapturka, Świnki Trzy, czy jak Wojtek został strażakiem....

ZOBACZ KONIECZNIE:




WIDEO: Poważny program

Źródło: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo