Mniej ludzi na swobodzie, to więcej przestrzeni dla zwierzaków

Grzegorz Tabasz
Udostępnij:
Dopiero co przechodziłem obok zacnej restauracji, która słynęła ze znakomitej kuchni i miłej atmosfery. Daj Boże, by zarazę szczęśliwie przetrwali.

FLESZ - W jaki sposób dezynfekować maseczki?

Tuż obok mnie niczym strzała śmignął czarny kos. Głośno zaświergotał i miałem wrażenie, iż niczym kamikadze wbił się w zamknięte na amen drzwi. Zacząłem nawet szukać zwłok.

Zaglądałem za wielkie donice z okazałymi tujami. Ani śladu ptasiego truchła. Wreszcie włożyłem głowę gałęzie. Znalazłem kosa. Siedział na uwitym tuż przy pniu gnieździe. Tkwiliśmy twarz w twarz, a właściwie nos w nos. Dokładnie mówiąc dziób w nos. Dzieliła nas zaledwie odległość dłoni.

Ciemna sylwetka ptaka była ledwo dostrzegalna w mrocznej gęstwinie. Widziałem tylko błyszczące koraliki czarnych oczu i żółty dziób. Jak na mój gust zbyt długi i ostry. I zbyt blisko mojej głowy. Czym prędzej odsunąłem twarz. Zasłaniałem mu jedyną drogę ucieczki i nie miałem najmniejszej ochoty na szukanie okulisty czy chirurga w ogarniętych epidemią szpitalach. W każdym razie kos ani drgnął i został na miejscu.

Będę do niego zaglądał, bo ciekaw jestem, jak sobie poradzi, gdy tłumy gości przybędą na otwarcie restauracji. Jego sprawa. Za kosami, jak już to wiele razy opowiadałem, specjalnie nie przepadam. Wyjadają moje borówki i porzeczki. Kradną czereśnie w sadzie. Życzę im jak najgorzej. Te miejskie w niczym mi nie wadzą. Przysiadam na ławce w parku i słucham, jak śpiewają. I to gniazdo w ciekawej lokalizacji. Cóż, może jeszcze zmienię zdanie o kosach. Któż to wie…

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie