Modlnica. Lekcja historii - stulecie z epidemią grypy hiszpanki, dwustulecie z pandemią koronawirusa [ZDJĘCIA]

Barbara Ciryt
Barbara Ciryt
Dzieci ze szkolnego zespołu muzycznego wraz z kierownikiem Józefem Lachnerem (który kierował placówką do 1972) i Franciszkiem Szumcem późniejszym dyrektorem szkoły na obecnym boisku. W tle zabudowania dawnej szkoły i szpitala oraz karczmy w Modlnicy Fot. zbiory Teatr Regionalny
Już szykowali się do jubileuszu 200-lecia szkoły w Modlnicy. To ważny czas dla wioski, w której mieszkał i działał etnograf i regionalista Oskar Kolberg oraz dla placówki, której uczył znawca folkloru, propagator kultury i zwyczajów ludowych Józef Lachner. Miało być hucznie, wesoło i dostojnie. Nic z tego - rozszalała się pandemia koronawirusa. Jak mówi Małgorzata Rusek, wicedyrektorka szkoły, córka nauczycieli i byłego dyrektora tutejszej szkoły - Historia zatoczyła koło, bo uroczystości na stulecie także nie udało się zorganizować - zaznacza.

FLESZ - Strategia walki z COVID-19: “Wersja 3.0”

Te informacje o niemożliwym świętowaniu stulecia szkoły wyszukała miejscowa regionalistka i pasjonatka dziejów wioski Bogumiła Pietrzyk, prezes Teatru Regionalnego. Dla niej historia szkoły, to ważna lekcja z dziejów wioski. Mieszkańcom, którzy pozostają w domu opowiada ciekawostki w postach na swoim portali facebookowym, przytacza stare kroniki, wyszukuje zdjęcia sprzed dziesiątek lat.

Czytając stare kroniki, archiwalne gazety, zapiski z ksiąg parafialnych doszukałam się informacji, że stulecia szkoły nie udało się zorganizować, bo szalała grypa hiszpanka, a było to w latach 1918-1920. Wyczytałam, że wówczas w naszej okolicy zmarło tyle dzieci, że zapełniłyby dwie klasy w tutejszej szkole. Na 200-lecie mamy powtórkę, rozszalała się pandemia koronawirusa

- mówi ze smutkiem Bogumiła Pietrzyk.

Początki modlnickiej szkoły

Wspomina założyciela szkoły ks. Piotra Strzelichowskiego z miejscowej parafii. To on jest autorem pierwszej wzmianki o szkole w Modlnicy, w kronice napisał: „W 1820 r. wybudowano szkołę w Modlnicy. Pierwszym w niej nauczycielem był Jan Dębiński, weteran wojsk kościuszkowskich. Po nim był nauczycielem z jakie 40 lat Antoni Bocheński rodem z Krakowa – człowiek światły, biegły w łacinie i literaturze polskiej.”

Pierwsza szkoła znajdowała w organistówce zbudowanej przez właściciela tutejszego dworu Tadeusza Konopkę. Do szkoły przypisany był ogród owocowo – warzywny. Potem szkoła mieściła się w sąsiednim budynku mieszkalnym, a następnie wybudowano trzeci obiekt, który wchodzi w skład obecnego budynku szkolnego. Teren pod budowę szkoły dał dziedzic Konopka. Z czasem szkoła była rozbudowywana, liczba dzieci wzrastała. Dziś modlnicka placówka szkolno-przedszkolna liczy około 650 dzieci.

Jeszcze z końcem ubiegłego roku szkoła planowała uroczystości.

Planowaliśmy w tym roku obchody najpierw wiosną, potem mieliśmy nadzieję, że jubileusz uda się świętować jesienią. Chcieliśmy się spotkać z byłymi nauczycielami, z którymi utrzymujemy stałe kontakty, z uczniami, absolwentami. Jednak pandemia nie pozwoliła

- podkreśla wicedyrektor Małgorzata Rusek.

Wspomina jak w Modlnicy takie uroczystości przyciągały mieszkańców całej wsi. Były wówczas widowiska teatralne i występy zespołów, których w Modlnicy nigdy nie brakowało.

Jubileusz - czas na przypomnienie dziejów Modlnicy

Bogumiła Pietrzyk postanowiła choć część świętowania przenieść do internetu. Publikuje zdjęcia i opisuje ciekawostki. - Dla mnie rocznice, jubileusze to okazja, żeby propagować historię wioski, wspominać ludzi, którzy mieli wpływ na nasze życie - mówi. Wspomina, że gdy w Modlnicy był pierwszy budynek szkolny z dwoma klasami, to tylko chłopcy uczyli się języka polskiego, łaciny, rachunków. Dziewczynki, ale tylko niektóre uczono we dworze.

Bogumiła Pietrzyk zaznacza że dzieci uczono wszechstronnie. Już za czasów kierownika Władysława Sieńki w 1915 roku były widowiska teatralne.

Teatr Regionalny jest w posiadaniu zdjęć jak chłopcy ze szkoły przygotowali inscenizację bitwy pod Szycami z czasów Powstania Styczniowego

- mówi pani Bogumiła.

Przypomina, że potem, gdy kierownikiem był regionalista Józef Lachner w Modlnicy działały zespoły muzyczne. - Nasi nauczyciele zachęcali wszystkich do gry na różnych instrumentach, ja grałam na mandolinie - wspomina szefowa Teatru Regionalnego. - A kierownik Józef Lachner mawiał, że kto lubi muzykę i grę na instrumentach, temu łatwiej uczyć się matematyki - przypomina.

Jesienne uroki Doliny Mnikowskiej z potokiem Sanka o pierwsz...

Torty jak marzenie! Cudeńka spod Krakowa robią teściowa z sy...

Czytaj także

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie