Moje płyty

Redakcja
Udostępnij:
Ponieważ nie umiem na niczym grać, a jak zaśpiewam, to nawet Azik (kundelek mojej Mamy) zaczyna wyć..., nigdy nie byłem w żadnym zespole muzycznym.

Pain Of Salvation "Ending Themes"

Dlatego też, do wszystkich spraw związanych z rock'n'rollowaniem (czynnym uprawianiem rocka) podchodzę tylko czysto teoretycznie. Z tego też powodu, od czasu do czasu, nachodzi mnie potrzeba pofilozofowania na temat, jak to jest być np. gitarowym herosem albo jak w praktyce rządzi się własną grupą. Skąd ten wywód? Ano stąd, że DVD, o którym zaraz opowiem, jest tak skonstruowane, że na wzór telewizyjnego serialu, na dwóch krążkach (każdy to hipotetyczny osobny sezon owej produkcji), opowiada, jak wielkim ciosem dla zgranej formacji jest rozstanie się ze swoimi odchodzącymi lub wydalanymi (przepraszam za słowo) członkami (znów przepraszam za słowo). A wszystko to jest kluczem do pełnego zrozumienia tytułu publikacji: "Ending Themes On The Two Deaths Of Pain Of Salvation".
Żeby wszystko było jasne, chodzi o to, że jeden z najciekawszych na świecie zespołów prog-metalowych - szwedzki Pain Of Salvation, w ostatnich pięciu latach aż dwukrotnie przeżył ciężki kryzys (stąd dwie jego śmierci). Pierwszy raz stało się to w 2005 r~~, gdy wyniku tournee (z którego relacja stanowi bazę filmu dokumentalnego - "Sixworlds/Eightdays" - na krążku nr 1) z zespołu został usunięty brat jego lidera (Daniela Gildenlowa) - Kristoffer, a po raz drugi zdarzyło się to gdy z formacją rozstał się jej wieloletni perkusista Johan Langell. I to właśnie jego "ostatnie chwile" (koncert z 2.03.07 w sali Paradiso w Amsterdamie) w zespole stanowią główną część drugie dysku ("Touching You Harder") wydawnictwa.
Skoro wspomniałem, że pierwsza część "Ending..." jest klasycznym dokumentem (a więc tak naprawdę ciekawym dla zagorzałych fanów), to przede wszystkim polecę "drugi sezon", czyli koncert. A zatem. Niewielka, podobno kiedyś będąca kościołem sala, duża scena i na niej pięciu muzyków. Tradycyjne fryzury (trzech długowłosych, dwóch łysych), tradycyjne pozy, tradycyjne światła. Repertuar świetny i przewidywalny, bo oparty o materiał z jak dotąd ostatniej płyty Pain - "Scarsick" oraz klasyki z wcześniejszych albumów, czyli ogólnie solidna dawka progresywnego metalu (dość melodyjnego) z pięknymi i pięknie wykonanymi fragmentami lirycznymi (np. pyszne "Ashes" i "Undertow"), a do tego, jako prezent, własna wersja "Hallelujah" Cohena. Dźwięk bardzo dobry (też DTS)! Sporo dodatków!
Jerzy Skarżyński "Radio Kraków"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie