MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Monitoring podzielił krakowskich radnych

Marcin Warszawski
Kogo i gdzie będą podglądać kamery - jeszcze nie wiadomo
Kogo i gdzie będą podglądać kamery - jeszcze nie wiadomo Joanna Urbaniec
Bezpieczeństwo. Radni z PO przekonują krakowian, aby opowiedzieli się w referendum za rozbudową systemu monitoringu. Koszt tej inwestycji to nawet 40 mln zł. Opozycja z PiS twierdzi, że nagłe zainteresowanie kwestiami bezpieczeństwa to element kampanii wyborczej.

Nie milkną echa przed zbliżającym się referendum, w którym krakowianie mają odpowiedzieć m.in., czy chcą większej liczby kamer w mieście. - Krakowski monitoring wizyjny musi być zbudowany szybko. Ma to być system nowoczesny, który pozwoli maksymalnie zwiększyć poczucie bezpieczeństwa mieszkańców - twierdzi Bogusław Kośmider (PO), przewodniczący RM Krakowa. Zapowiada, że jeśli krakowianie opowiedzą się za jego budową, projekt będzie realizowany priorytetowo.

Nagły pośpiech może jednak dziwić, jeśli przypomnimy, że w ciągu ostatnich lat pod Wawelem nie było środków na ten cel. - Monitoring, a tym samym kwestie bezpieczeństwa zostały upolitycznione i stały się elementem kampanii wyborczej - mówi Józef Pilch (PiS), wiceprzewodniczący Rady Miasta. Jego zdaniem dyskusja o przyszłości takiej inwestycji nie powinna być prowadzona właśnie pod koniec kadencji.

Niektórzy radni zwracają uwagę, że nadal trwają prace nad ustawą regulującą kwestie monitoringu. Na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych czytamy, że nowe przepisy mają sprawić, iż instalowanie lub rozbudowa systemów monitoringu wizyjnego w otwartej przestrzeni publicznej będą musiały być poprzedzone analizą, która pozwoli na stwierdzenie, czy faktycznie istnieje potrzeba prowadzenia monitoringu w danym miejscu.

- W tym kontekście zbytni pośpiech przy wydawaniu kilkudziesięciu milionów złotych jeszcze bardziej niezrozumiały - zauważa radny Pilch.

Oko w oko z Wielkim Bratem pod Wawelem

Krakowianie za niespełna dwa tygodnie odpowiedzą na pytanie, czy chcą, by w mieście powstał nowy system monitoringu wizyjnego. Tyle tylko, że na razie próżno szukać szczegółów tej inwestycji. Nie wiadomo na przykład, ile kamer miałoby się pojawić pod Wawelem, czy w których dzielnicach byłyby montowane nowe urządzenia. Ma to dopiero wykazać audyt i analiza potrzeb.

Pojawia się jednak pytanie - skoro nie ma żadnych szczegółów dotyczących Krakowskiego Centrum Bezpieczeństwa, to skąd już dziś wiadomo, ile będzie kosztować jego budowa. Lekcję z rachunkowości najwyraźniej radni mają już jednak za sobą, skoro jak mantrę podają kwotę 30-40 mln potrzebną do budowy centrum, które ma być lekiem na bolączki miasta.

Głosy sceptyków próbuje się zagłuszyć hasłem "Bezpieczeństwo musi kosztować". Nagły zapał do wykładania dużych środków na monitoring jednak dziwi. Przez ostatnie lata władze Krakowa nie chciały bowiem podejmować tematu monitoringu, tłumacząc się brakiem ustawy regulującej te kwestie. Bez niej pieniądze mogą być wyrzucone w błoto - przestrzegali radni. Przepisów nadal nie ma, ale punkt widzenia się zmienił.

Choć ministerstwo od wielu miesięcy zapowiada, że chce uporządkować kwestie monitoringu, to nadal nieznana jest data wejścia w życie przepisów. Nie rozstrzygnięto na przykład kwestii, czy nagrania powinny być archiwizowane trzy dni czy nawet trzy miesiące. Nie wiadomo również, czy każda kamera będzie musiała być czytelnie oznakowana i kto będzie miał wgląd w nagrania.

Co ciekawe, aż 11 uwag do założeń projektu ustawy złożył prezydent Krakowa, stwierdzając przy tym, że na razie ma on duży poziom ogólności.

Na razie pytań jest więcej niż odpowiedzi. Nie przeszkadza to jednak części krakowskich radnych już dziś przekonywać mieszkańców, że warto wydać 40 mln złotych na monitoring, który nie wiadomo, kogo i gdzie będzie podglądał.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski