Most w Pilchowicach. Misja prawie niemożliwa?

Iwona Zielinska-Adamczyk
Iwona Zielinska-Adamczyk
Piotr Rachwalski: Już wcześniej do właściciela PKP PLK szły wnioski o poprawę stanu, ale to nie most jest w opłakanym stanie, a tory
Piotr Rachwalski: Już wcześniej do właściciela PKP PLK szły wnioski o poprawę stanu, ale to nie most jest w opłakanym stanie, a tory fotopolska.eu, wikipedia
Jest taki most kolejowy w Pilchowicach, który przez ponad 100 lat skrywał się wśród lasów, rozpostarty kilkadziesiąt metrów nad sztucznym jeziorem wypełnionym wodami niebezpiecznego Bobru. Dzisiaj jest znany od Krakowa po Gdańsk. Jego historia trafiła i na biurko polskiego premiera, i stała się kłopotem dla hollywoodzkich producentów nowego filmu z Tomem Cruisem.

Nie chodzi o jego historię, która zaczęła się w 1909 roku, kiedy to ostatni cesarz i król Prus Wilhelm II uroczyście oddawał go do użytku, a o wydarzenia, które mają swój początek pod koniec ub. roku. Wtedy to na moście pojawiły się jakieś dziwne konstrukcje, wojsko i straż pożarna. Co tam robili? Początkowo wojsko zaprzeczało, by coś miało się tam dziać. Ale pod presją miłośników kolei wydało oświadczenie, że i owszem, byli tam i robili wizję lokalną na rozkaz najważniejszego generała. Ale co kryło się za oględzinami? Tego nie ujawnili. Podczas inspekcji nie było właściciela mostu PKP PLK.

Miesiąc wcześniej z dziennikarzem „Rynku Kolejowego” skontaktował się przedstawiciel agencji filmowej Alex Stern, z prośbą o kontakt do osób mogących pomóc w znalezieniu odpowiedniego kolejowego obiektu, który można by wysadzić w powietrze. Szukali i szukali, aż znaleźli właśnie most kolejowy w Pilchowicach, na linii nr 283. Spółka Alex Stern ma już w dorobku produkcję polskich zdjęć do oskarowego filmu „Most Szpiegów” Stevena Spielberga, kręconych we Wrocławiu.

W tym samym czasie mostu jako planu zdjęciowego szukała także inna ekipa filmowa, przygotowująca się do kręcenia nowego dzieła Jana Jakuba Kolskiego „Republika dzieci”. Też wskazała ten most, ale usłyszała, że tam już ma plany agencja amerykańska, która być może otrzyma pierwszeństwo. Jednak ekipa Kolskiego ma w planie wysadzenie mostu tylko w post-produkcji, czyli komputerowo. Zdjęcia mają zacząć się już w sierpniu.

Losy mostu są ciekawe. W 1945 r. uciekający przed Armią Czerwoną Niemcy podłożyli ładunek wybuchowy pod jednym z przęseł, ale ten nie uszkodził konstrukcji i już po roku jeździły po nim pociągi. Po kilkudziesięciu latach historia miałaby się powtórzyć? Film hollywoodzki, o roboczym tytule „Libra”, ma być kontynuacją reżyserską kultowych przygód Toma Cruisa w „Mission: Impossible”, a amerykańskie portale filmowe informują nawet o jego premierze: w październiku 2021 roku.

Czy Tom Cruise naprawdę wysadzi ten most, którego okolice, zupełnie bez kompleksów, mają udawać Szwajcarię?

Od momentu, gdy na moście pojawili się żołnierze, sprawę zaczął śledzić i nagłaśniać Piotr Rachwalski, prezes Kolei Dolnośląskich w latach 2014-2019, za którego urzędowania liczba pasażerów korzystających ze spółki wzrosła z 3,6 do 11,6 mln rocznie. - Sprawa wyglądała poważnie. Tym bardziej że już w kwietniu Polski Instytut Sztuki Filmowej przyznał, na wniosek spółki Alex Stern (która w Polsce pomaga głównemu producentowi), ponad 5,5 mln zł dotacji dla projektu filmu fabularnego pt. „Libra”. Natomiast prezes spółki Alex Stern opowiadał dziennikarzom o rzekomym złym stanie technicznym mostu, który to niby miał się i tak zawalić - mówi Rachwalski. - To ewidentna nieprawda, po moście jeszcze w 2016 roku jeździły pociągi, jego stan w dokumentacji PKP PLK był określany jako „dobry”. To, że po wierzchu jest zardzewiały, czy, że barierki czy deski nadają się do wymiany nie znaczy, że obiekt jest w złym stanie. To tak, jak liszaje farby na elewacji na kamienicy. Trzeba i warto ją odnowić, ale nikt z powodu zniszczonej elewacji nie wysadza przecież budynku!

Piotr Rachwalski wie, o czym mówi, bo miał okazję dokładnie zapoznać się z eksperckimi opiniami na temat stanu mostu.

- Czy to prawda, że do roku 2016 nikt się mostem nie interesował?

- Jak to nie? - oburza się Rachwalski. - Do 2016 roku można było prowadzić tam ruch bezpiecznie. Fakt, już wcześniej do właściciela PKP PLK szły wnioski o poprawę stanu, ale to nie most jest w opłakanym stanie, a tory. Niestety, zabrakło porządnego gospodarza, który zadbałby o swoją własność. Jaki jest stan kolei w Polsce, wiemy, ale to zupełnie odrębny temat.

Słowa Rachwalskiego zdają się potwierdzać opinie Mirosława Siemieńca, rzecznika PKP PLK, który od marca powtarza ten sam komunikat: „Obecnie na linii Jelenia Góra - Lwówek Śląski nr 283 nie ma planowanych prac. Nie ma też podpisanych umów, których realizacja zmieniałaby status linii lub mostu nad Jeziorem Pilchowickim. Wykorzystanie mostu do ujęć filmowych i działań artystycznych może nastąpić dopiero po zawarciu odpowiedniej umowy, zgodnej z obowiązującymi prawem i przepisami kolejowymi oraz uzyskaniem (w razie potrzeby) wszelkich zgód od innych organów”. W skrócie: coś się może dziać, ale teraz nic się nie dzieje.

Po nagłośnieniu przez Rachwalskiego sprawy amerykańskich pomysłów filmowych posypała się lawina protestów, akcji społecznych i urzędowych. Pod hasłem „Ratujemy most w Pilichowicach”. W efekcie Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, w pierwszych dniach marca, na wniosek Fundacji Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska zajął się procedurą wpisania mostu do rejestru zabytków. Dziś jest on na liście ewidencji zabytków, gdzie znajdują się wszystkie zabytkowe obiekty regionu, ale wciąż nie ma go w rejestrze zabytków. Od chwili wpłynięcia wniosku minęło prawie 5 miesięcy.

Do akcji, swoim bardzo zdecydowanym wpisem na Facebooku, przyłączyła się także Małopolska Konserwator Zabytków i napisała: „Końcowe sceny słynnego filmu „Noce i dnie” - ucieczka z płonącego Kalińca - kręcone były na... krakowskim Kazimierzu. Dla potrzeb filmu poświęcono kilka zdewastowanych kamienic dawnego żydowskiego miasta. No tak, „były zrujnowane i tak trzeba by je było wyburzyć”, a płomienie ognia były ostatnim akordem ich dramatycznych losów. Barbarzyństwo? Tak, dziś chyba każdy odpowie bez wahania: to było barbarzyństwo! Dlaczego więc powraca sprawa wysadzenia w powietrze mostu nad Jeziorem Pilchowickim dla potrzeb hollywoodzkiej produkcji? W czym gorsi są talibowie strzelający do posągów Buddy od producentów filmów, skoro jedni to robią dla idei, a inni dla pieniędzy. W zglobalizowanym świecie dziedzictwo jest sprawą wspólną całej ludzkości. To już nie jest sprawa lokalna, ale powszechna, bo pokazuje światowe nastawienie do dzieł epok minionych”.

Spółka Alex Stern twierdzi, że jej celem jest także odbudowa mostu, po ewentualnym zburzeniu. - To bzdura - mówi Piotr Rachwalski. - Odbudowa wysadzonego mostu to kwota kilkudziesięciu milionów złotych. Każdy, kto się zna na infrastrukturze kolejowej, wie, że tego mostu w obecnym kształcie już się nigdy nie odbuduje. Współczesne przepisy budownictwa kolejowego na to nie pozwolą. Rewitalizacja tego mostu jest przewidziana w projektach samorządu. Jego wysadzenie pogrzebie te plany na zawsze.

Dwa lata temu doszło do umowy koalicyjnej w dolnośląskim sejmiku, między Bezpartyjnymi Samorządowcami a Prawem i Sprawiedliwością, w sprawie przejmowania przez samorząd województwa od PKP S.A. nieużywanych linii kolejowych. Proces trwa. Do dziś samorząd wszedł w posiadanie tras o łącznej długości ponad 150 km z planowanych do przejęcia ponad 350 km linii, w tym i mostu w Pilichowicach. Parę dni temu Zarząd Województwa Dolnośląskiego informował, że stwierdzenia p. Roberta Golby - prezesa firmy Alex Stern, odnośnie braku planów uruchomienia linii kolejowej przebiegającej przez most nad Jeziorem Pilchowickim - nie są prawdziwe. Nikt nie zamierza mostu likwidować i nie ma na to zgody.

A co na to główny sprawca zamieszania Robert Golba? - Obecnym właścicielem linii 283 jest PKP PLK i my rozmawiamy na temat potencjalnych planów realizacji oraz rewitalizacji z obecnym właścicielem. Zgodnie z prawem wszelkie zgody musimy uzyskać od właściciela mostu i linii, czyli PKP PLK. Jeżeli samorząd ma plan zainwestowania w tę linię kolejową i jej rewitalizację, to bardzo nas to cieszy, nasze plany są zbieżne. Wartość promocyjna filmu dla tej linii kolejowej i regionu jest ogromna, więc tym bardziej samorząd, jeżeli faktycznie przejmie linię od PKP PLK, mamy nadzieję chętnie podejmie z nami rozmowy - odpowiada prezes firmy Alex Stern. No cóż, Tom Cruise też brał udział w „misjach niemożliwych” i wygrywał. Jak będzie w tym przypadku?

Iwona Zielińska

Regionalizacja obostrzeń. Nowy plan rządu.

Wideo

Materiał oryginalny: Most w Pilchowicach. Misja prawie niemożliwa? - Gazeta Wrocławska

Komentarze 30

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Natalia Trefler
4 sierpnia, 04:24, klocki z Klocławia:

Tylko nie uruchаmiajcie bezpośrednich pociągów z Wrocławia, bo przyjadą tamtejsze wsiury zza Buga i zasyfią i zasrаją całe góry. Właśnie mamy taki przykład na Dolnym Śląsku. Koleje Dolnośląskie uruchomiły ostatnio program "Lato z KD", w ramach którego można pojechać za darmo autobusem nad Stawy Milickie. Efekt? Wrocławska biedota (której jak wiadomo nie stać na normalne bilety) masowo ruszyła na wakacje i co mamy? Zatrutą rzekę Barycz i katastrofę ekologiczną w całej Dolinie Baryczy w której w śmierdzącej wodzie ryby pływają do góry brzuchami: https://wroclaw.wp.pl/dolina-baryczy-zatruta-rzeka-w-smierdzacej-wodzie-ryby-plywaja-brzuchami-do-gory-6529160366299840a . Ostatnie doniesienia mówią, że przyczyną tej olbrzymiej katastrofy są bakterie kałowe.Jak widać, wsiury zza Buga do tej pory nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak toaleta i srаją prosto do rzeki (albo myją w niej swoje brudne tyłki). Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Nadzwyczaj trafna obserwacja! Zapewne nie przez przypadek zbiegły się czasowo trzy rzeczy: początek wakacji, darmowe autobusy dla mieszkańców Wrocławia w Dolinę Baryczy i katastrofa ekologiczna w Dolinie Baryczy. Nie bez powodu na Wrocław mówią nie tylko Wsiocław, ale także Klocław (mniej pojętnym wyjaśniam, że to ostatnie od klocka).

k
klocki z Klocławia

Tylko nie uruchаmiajcie bezpośrednich pociągów z Wrocławia, bo przyjadą tamtejsze wsiury zza Buga i zasyfią i zasrаją całe góry. Właśnie mamy taki przykład na Dolnym Śląsku. Koleje Dolnośląskie uruchomiły ostatnio program "Lato z KD", w ramach którego można pojechać za darmo autobusem nad Stawy Milickie. Efekt? Wrocławska biedota (której jak wiadomo nie stać na normalne bilety) masowo ruszyła na wakacje i co mamy? Zatrutą rzekę Barycz i katastrofę ekologiczną w całej Dolinie Baryczy w której w śmierdzącej wodzie ryby pływają do góry brzuchami: https://wroclaw.wp.pl/dolina-baryczy-zatruta-rzeka-w-smierdzacej-wodzie-ryby-plywaja-brzuchami-do-gory-6529160366299840a . Ostatnie doniesienia mówią, że przyczyną tej olbrzymiej katastrofy są bakterie kałowe.Jak widać, wsiury zza Buga do tej pory nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak toaleta i srаją prosto do rzeki (albo myją w niej swoje brudne tyłki). Na efekty nie trzeba było długo czekać.

K
Kamila Bielawska

A i tym skurԝiеlom z wsiocławsia tez zabronic jezdzić pociagami po Dolnym Slasku

I woogole zakaz pisania bzdur na temat Lwowka

Niech wsioclaw swoje scieki szczochy z odry pije

J
Jarosław Lizak

Rozebrać wszystkie tory we Wrocławiu, z których i tak nikt nie korzysta. Będzie taka sama atrakcja turystyczna jak w Jerzmanicach.Rozebrać wszystkie tory we Wrocławiu, z których i tak nikt nie korzysta. Będzie taka sama atrakcja turystyczna jak w Jerzmanicach. I wtedy nie będzie wypadków!

M
Magdalena Cywicka

Proszę popatrzeć skąd ten pociąg jechał. Z Wrocławia! Pasażerowie z tego miasta bez przerwy albo by srali, albo szczali. Najgorsze śmierdzіele w pociągach. Pociągi wyjeżdżające z Wrocławia już na starcie mają zawalone kible gównem, cuchną knyszą i innymi zabużańskimi "zapachami". Mimo że po powrocie np. z Jeleniej Góry były czyste. Wiem jak jest, bo pracuję w KD jako konduktorka. Niestety, ale jak pasażerowie zachowują się jak bydło, to i traktuje się ich jak bydło. Proszę nie mieć pretensji do obsługi pociągu.

d
do Ogarnijcie się!

Już teraz śmiегdzi kupą z twoich gaci, wsiocławski smгоdzie. Musieli cię nieźle gwаłcić koledzy w podstawówce, że taki pomylony jesteś. Trzymaj się lepiej jak najdalej od gór przуgłuрie o inteligencji krawężnika, bo sobie znowu krzywdę zrobisz.

O
Ogarnijcie się!
3 sierpnia, 18:48, klocki z Klocławia:

Tylko nie uruchаmiajcie bezpośrednich pociągów z Wrocławia, bo przyjadą tamtejsze wsiury zza Buga i zasyfią i zasrаją całe góry. Właśnie mamy taki przykład na Dolnym Śląsku. Koleje Dolnośląskie uruchomiły ostatnio program "Lato z KD", w ramach którego można pojechać za darmo autobusem nad Stawy Milickie. Efekt? Wrocławska biedota (której jak wiadomo nie stać na normalne bilety) masowo ruszyła na wakacje i co mamy? Zatrutą rzekę Barycz i katastrofę ekologiczną w całej Dolinie Baryczy w której w śmierdzącej wodzie ryby pływają do góry brzuchami: https://wroclaw.wp.pl/dolina-baryczy-zatruta-rzeka-w-smierdzacej-wodzie-ryby-plywaja-brzuchami-do-gory-6529160366299840a . Ostatnie doniesienia mówią, że przyczyną tej olbrzymiej katastrofy są bakterie kałowe.Jak widać, wsiury zza Buga do tej pory nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak toaleta i srаją prosto do rzeki (albo myją w niej swoje brudne tyłki). Na efekty nie trzeba było długo czekać.

3 sierpnia, 18:49, Natalia Trefler:

Nadzwyczaj trafna obserwacja! Zapewne nie przez przypadek zbiegły się czasowo trzy rzeczy: początek wakacji, darmowe autobusy dla mieszkańców Wrocławia w Dolinę Baryczy i katastrofa ekologiczna w Dolinie Baryczy. Nie bez powodu na Wrocław mówią nie tylko Wsiocław, ale także Klocław (mniej pojętnym wyjaśniam, że to ostatnie od klocka).

Wrocław jest także określany jako "Banderstadt" ze względu na niesamowitą wprost ilość Ukraińców tamże - i "postawię dolary przeciw orzechow", że to właśnie ci Ukraińcy korzystają z tych możliwie najtańszych biletów i s.ają do rzeki nie oglądając się na nic - do tego stopnia, aż ją zatruli.

Ale najlepiej to narzekać na "wsiury zza Buga" - czyli na rodaków - bo na Ukraińców nie wolno, bo to byłaby "ksenofobia"? Tak, lemingi?

N
Natalia Trefler
3 sierpnia, 18:48, klocki z Klocławia:

Tylko nie uruchаmiajcie bezpośrednich pociągów z Wrocławia, bo przyjadą tamtejsze wsiury zza Buga i zasyfią i zasrаją całe góry. Właśnie mamy taki przykład na Dolnym Śląsku. Koleje Dolnośląskie uruchomiły ostatnio program "Lato z KD", w ramach którego można pojechać za darmo autobusem nad Stawy Milickie. Efekt? Wrocławska biedota (której jak wiadomo nie stać na normalne bilety) masowo ruszyła na wakacje i co mamy? Zatrutą rzekę Barycz i katastrofę ekologiczną w całej Dolinie Baryczy w której w śmierdzącej wodzie ryby pływają do góry brzuchami: https://wroclaw.wp.pl/dolina-baryczy-zatruta-rzeka-w-smierdzacej-wodzie-ryby-plywaja-brzuchami-do-gory-6529160366299840a . Ostatnie doniesienia mówią, że przyczyną tej olbrzymiej katastrofy są bakterie kałowe.Jak widać, wsiury zza Buga do tej pory nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak toaleta i srаją prosto do rzeki (albo myją w niej swoje brudne tyłki). Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Nadzwyczaj trafna obserwacja! Zapewne nie przez przypadek zbiegły się czasowo trzy rzeczy: początek wakacji, darmowe autobusy dla mieszkańców Wrocławia w Dolinę Baryczy i katastrofa ekologiczna w Dolinie Baryczy. Nie bez powodu na Wrocław mówią nie tylko Wsiocław, ale także Klocław (mniej pojętnym wyjaśniam, że to ostatnie od klocka).

k
klocki z Klocławia

Tylko nie uruchаmiajcie bezpośrednich pociągów z Wrocławia, bo przyjadą tamtejsze wsiury zza Buga i zasyfią i zasrаją całe góry. Właśnie mamy taki przykład na Dolnym Śląsku. Koleje Dolnośląskie uruchomiły ostatnio program "Lato z KD", w ramach którego można pojechać za darmo autobusem nad Stawy Milickie. Efekt? Wrocławska biedota (której jak wiadomo nie stać na normalne bilety) masowo ruszyła na wakacje i co mamy? Zatrutą rzekę Barycz i katastrofę ekologiczną w całej Dolinie Baryczy w której w śmierdzącej wodzie ryby pływają do góry brzuchami: https://wroclaw.wp.pl/dolina-baryczy-zatruta-rzeka-w-smierdzacej-wodzie-ryby-plywaja-brzuchami-do-gory-6529160366299840a . Ostatnie doniesienia mówią, że przyczyną tej olbrzymiej katastrofy są bakterie kałowe.Jak widać, wsiury zza Buga do tej pory nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak toaleta i srаją prosto do rzeki (albo myją w niej swoje brudne tyłki). Na efekty nie trzeba było długo czekać.

G
Grzegorz Koleś

Wsioki z Wrocławia jak przyjeżdżają do Jeleniej Góry to wszędzie syf zostawiają.W restauracjach,w parkach i wszędzie gdzie się nie pojawią.Co to za bydło,kto je spłodził?

J
Jacek Kaźmierczak

Wbijcie sobie do łba tępe gówniarze, że żadnej kolejki do Sobótki nie będzie. Mieszkańcy Dolnego Śląska nie będą finansować kolejnych bieda promocji dla kmiotów z Wsiocławia, których nie stać na bilety kolejowe. Natomiast zostanie wyremontowana linia kolejowa do Lwówka Śląskiego, bo potrzebują jej mieszkańcy i jest dużo atrakcyjniejsza turystycznie niż jakaś linia do Wsiobudki po krzakach. Zajarzyłeś tępoto? To przestań spamować wszystkie portale swoją zasraną Sobótką!

M
Magdalena Cywicka

Proszę popatrzeć skąd ten pociąg jechał. Z Wrocławia! Pasażerowie z tego miasta bez przerwy albo by srali, albo szczali. Najgorsze śmierdzіele w pociągach. Pociągi wyjeżdżające z Wrocławia już na starcie mają zawalone kible gównem, cuchną knyszą i innymi zabużańskimi "zapachami". Mimo że po powrocie np. z Jeleniej Góry były czyste. Wiem jak jest, bo pracuję w KD jako konduktorka. Niestety, ale jak pasażerowie zachowują się jak bydło, to i traktuje się ich jak bydło. Proszę nie mieć pretensji do obsługi pociągu.

d
do Puknijcie się w czułka

Już teraz śmiегdzi kupą z twoich gaci, wsiocławski smгоdzie. Musieli cię nieźle gwаłcić koledzy w podstawówce, że taki pomylony jesteś. Trzymaj się lepiej jak najdalej od gór przуgłuрie o inteligencji krawężnika, bo sobie znowu krzywdę zrobisz.

P
Puknijcie się w czółka
3 sierpnia, 13:36, klocki z Klocławia:

Tylko nie uruchаmiajcie bezpośrednich pociągów z Wrocławia, bo przyjadą tamtejsze wsiury zza Buga i zasyfią i zasrаją całe góry. Właśnie mamy taki przykład na Dolnym Śląsku. Koleje Dolnośląskie uruchomiły ostatnio program "Lato z KD", w ramach którego można pojechać za darmo autobusem nad Stawy Milickie. Efekt? Wrocławska biedota (której jak wiadomo nie stać na normalne bilety) masowo ruszyła na wakacje i co mamy? Zatrutą rzekę Barycz i katastrofę ekologiczną w całej Dolinie Baryczy w której w śmierdzącej wodzie ryby pływają do góry brzuchami: https://wroclaw.wp.pl/dolina-baryczy-zatruta-rzeka-w-smierdzacej-wodzie-ryby-plywaja-brzuchami-do-gory-6529160366299840a . Ostatnie doniesienia mówią, że przyczyną tej olbrzymiej katastrofy są bakterie kałowe.Jak widać, wsiury zza Buga do tej pory nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak toaleta i srаją prosto do rzeki (albo myją w niej swoje brudne tyłki). Na efekty nie trzeba było długo czekać.

3 sierpnia, 13:36, Natalia Trefler:

Nadzwyczaj trafna obserwacja! Zapewne nie przez przypadek zbiegły się czasowo trzy rzeczy: początek wakacji, darmowe autobusy dla mieszkańców Wrocławia w Dolinę Baryczy i katastrofa ekologiczna w Dolinie Baryczy. Nie bez powodu na Wrocław mówią nie tylko Wsiocław, ale także Klocław (mniej pojętnym wyjaśniam, że to ostatnie od klocka).

Przede wszystkim to na Wrocław mówią także "Banderstadt" - a to s.anie do rzeki to z pewnością nie żadne "wsiury zza Buga", tylko po prostu Ukraińcy, których we Wrocławiu peeeełno. Ale żaden z "komętatoruff" nie chce być "politycznie niepoprawny", prawda? "Ksenofobia" - jakieś to niemodne i naganne... jeszcze można byłoby zostać podejrzanym o "nienowoczesność".

N
Natalia Trefler
3 sierpnia, 13:36, klocki z Klocławia:

Tylko nie uruchаmiajcie bezpośrednich pociągów z Wrocławia, bo przyjadą tamtejsze wsiury zza Buga i zasyfią i zasrаją całe góry. Właśnie mamy taki przykład na Dolnym Śląsku. Koleje Dolnośląskie uruchomiły ostatnio program "Lato z KD", w ramach którego można pojechać za darmo autobusem nad Stawy Milickie. Efekt? Wrocławska biedota (której jak wiadomo nie stać na normalne bilety) masowo ruszyła na wakacje i co mamy? Zatrutą rzekę Barycz i katastrofę ekologiczną w całej Dolinie Baryczy w której w śmierdzącej wodzie ryby pływają do góry brzuchami: https://wroclaw.wp.pl/dolina-baryczy-zatruta-rzeka-w-smierdzacej-wodzie-ryby-plywaja-brzuchami-do-gory-6529160366299840a . Ostatnie doniesienia mówią, że przyczyną tej olbrzymiej katastrofy są bakterie kałowe.Jak widać, wsiury zza Buga do tej pory nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak toaleta i srаją prosto do rzeki (albo myją w niej swoje brudne tyłki). Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Nadzwyczaj trafna obserwacja! Zapewne nie przez przypadek zbiegły się czasowo trzy rzeczy: początek wakacji, darmowe autobusy dla mieszkańców Wrocławia w Dolinę Baryczy i katastrofa ekologiczna w Dolinie Baryczy. Nie bez powodu na Wrocław mówią nie tylko Wsiocław, ale także Klocław (mniej pojętnym wyjaśniam, że to ostatnie od klocka).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3