MÓWIĄ PIŁKARZE

Redakcja
- Jeszcze w lipcu zdecydowany byłem zostać piłkarzem Kolejarza. Trenowałem przecież z tą drużyną i wszystko wskazywało na to, że zmienię barwy klubowe. Ostatecznie wróciłem do macierzystej Sandecji. I nie żałuję. Udało mi się wywalczyć w niej miejsce w wyjściowym składzie, o co w Kolejarzu byłoby mi znacznie trudniej. Bramka strzelona w Stróżach jest moim drugim golem w trzeciej lidze. Wcześniej trafiłem w meczu z Wisłą II. Adam Ciastoń, rozgrywający:

Sandecji...

Rafał Zawiślan, pomocnik, strzelec zwycięskiego gola:

- Jeszcze w lipcu zdecydowany byłem zostać piłkarzem Kolejarza. Trenowałem przecież z tą drużyną i wszystko wskazywało na to, że zmienię barwy klubowe. Ostatecznie wróciłem do macierzystej Sandecji. I nie żałuję. Udało mi się wywalczyć w niej miejsce w wyjściowym składzie, o co w Kolejarzu byłoby mi znacznie trudniej. Bramka strzelona w Stróżach jest moim drugim golem w trzeciej lidze. Wcześniej trafiłem w meczu z Wisłą II.

Adam Ciastoń, rozgrywający:

- Bardzo chcieliśmy tego zwycięstwa. Mamy dobrą passę: mecz z Kolejarzem jest dla nas trzecim kolejnym, w którym zdobywamy komplet punktów. Nasza sytuacja w tabeli znacznie się poprawiła. Nie na tyle jednak, by można było spokojnie założyć ręce i kontemplować sukcesy. W odniesieniu do okresu sprzed kilku tygodni wiele się nie zmieniło: Kolejarz nadal walczy o drugą ligę, zaś naszym podstawowym zadaniem jest zachowanie miejsca w lidze trzeciej.

Tomasz Szczepański, rozgrywający, ukarany w 90 min czerwoną kartką:

- Mam nadzieję, że się nie mylę w obliczeniach: wychodzi mi na to, że żółte kartki, jakie pokazał mi sędzia w Stróżach, były drugą i trzecią w mojej tegosezonowej "kolekcji". Będę mógł zatem wystąpić w kolejnym meczu Sandecji z Kolporterem Koroną II Kielce. Cieszę się niezmiernie z tych trzech punktów. Udowodniliśmy, że jeszcze Sandecja nie zginęła.

Stanisław Bodziony, bramkarz:

- Chciałbym serdecznie podziękować Markowi Świerczewskiemu, który ufundował dla klubu, którego niedawno przez trzy miesiące był wiceprezesem, dwa komplety nowiutkiego sprzętu bramkarskiego. Wystąpiłem dzisiaj w podarowanym stroju i przyniósł mi on szczęście. Nie puściłem przecież żadnego gola.

... i Kolejarza:

Jano Frohlich, obrońca, kapitan zespołu:

- Gratuluje Sandecji zwycięstwa i naprawdę znakomitej postawy. Rywale podyktowali nam wyjątkowo trudne warunki. Akurat dzisiaj nie potrafiliśmy im sprostać. Grałem w sądeckiej drużynie przez kilka dobrych lat, nadal czuję się z nią emocjonalnie związany i cieszę się z każdego sukcesu kolegów. Pod warunkiem, że nie odnoszą go kosztem Kolejarza. A tak poważnie, to nie załamujemy się porażką, traktujemy ją jako wypadek przy pracy. Kiedyś trzeba było przegrać. Nasz cel pozostaje niezmienny: chcemy powrócić do tradycji wygrywania kolejnych spotkań i nie tracić kontaktu z drużynami z czołówki.

Grzegorz Kogut, napastnik:

- Nie mogę dzisiejszego meczu zaliczyć do specjalnie udanych. Myślę, że trener słusznie zmienił mnie po przerwie. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że nie tylko ja spisałem się dzisiaj słabiej. Gorszy dzień miała większość moich kolegów z drużyny. A Sandecja zagrała z ogromną ambicją, do tego konsekwentnie taktycznie. Wygrała więc zasłużenie.

Dawid Basta, skrzydłowy:

- Trener dał mi dwudziestominutową szansę. Niewiele w tym czasie mogłem zdziałać. Usiłowaliśmy atakować, ale było to raczej bicie głową w mur. Sandecja zagrała pierwszorzędnie. Przyznam się, że ta porażka, choć przykra, bo poniesiona na własnym terenie, jakby mniej bolała. Punkty pozostały przynajmniej na terenie okręgu sądeckiego. Jeśli chodzi o moją osobistą sytuację, to robię wszystko, by odzyskać miejsce w podstawowym składzie Kolejarza. Ostatnie dwa mecze występowałem w ataku. A ja marzę, by powrócić na ulubioną pozycję skrzydłowego.

Paweł Szczepanik, obrońca:

- Przyznam, że trochę dziwnie grało mi się przeciwko niedawnym kolegom klubowym. I zdaje sobie sprawę, że nie spisałem się na miarę oczekiwań trenera i kibiców. Szczególnie w pierwszej połowie. Jedna ofensywna akcja, zakończona niecelnym zresztą strzałem, to zdecydowanie za mało. Po przerwie wyglądało to już trochę lepiej, nie na tyle jednak, by można było marzyć o zwycięstwie. Wygrała drużyna tego dnia na pewno lepsza. Nie rezygnujemy jednak z walki o drugą ligę. Uważam, że nadal mamy na nią duże szanse.
Sandecja
Bodziony 7, Polański 6, Szufryn 6, Kandyfer 8, Rusin 6, Gryźlak 7, Szczepański 0, A. Ciastoń 7, Zawiślan 7, Florian 7, Damasiewicz 6. Zagrali ponadto Zachariasz, Kozub, Hajduk i Orzechowski, ich występ trwał jednak zbyt krótko, by mógł zostać poddany ocenie. Zero punktów dla Szczepańskiego wynikło z ukarania go czerwona kartką w ostatniej minucie zawodów. Szkoda, bowiem za swą postawę na boisku pan Tomasz zasłużył na "ósemkę".
Kolejarz
Pyskaty 6, Szczepanik 6, Frohlich 6, Gołąbek 6, Kowalski 6, Bergier 5, Łukasik 5, Frankiewicz 6, Drąg 4, Bałuszyński 5, Kogut 4, T. Ciastoń 4. Na boisku pojawili się ponadto D. Basta i Biernacki, ale grali w zbyt krótkim wymiarze czasowym.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie