18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Muszą opuścić stary dwór, aby powstał park Duchacki

PAULINA POLAK
To pewnie będzie nasze ostatnie Boże Narodzenie w tym dworze - mówi Stanisław Bem Fot. Andrzej Banaś
To pewnie będzie nasze ostatnie Boże Narodzenie w tym dworze - mówi Stanisław Bem Fot. Andrzej Banaś
LUDZIE. W przeszłości dwór rodziny Bemów pełnił rolę centrum kultury i historii. Tutaj swoją skrytkę mieli AK-owcy, tu odbywały się koncerty fortepianowe i plenery artystyczne, na które mogli przyjść mieszkańcy Woli Duchackiej. Dziś ma powstać tutaj park Duchacki, a w starym dworze izba pamięci. Znajdą się w niej pamiątki związane z dzielnicą i najsłynniejszą rodziną.

To pewnie będzie nasze ostatnie Boże Narodzenie w tym dworze - mówi Stanisław Bem Fot. Andrzej Banaś

Dziennik Polski

Stanisław Bem jest współwłaścicielem terenów, na których ma zostać założony park Duchacki, o który od pięciu lat walczą mieszkańcy i radni dzielnicy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i park powstanie, rodzinę czeka przeprowadzka ze starego dworu.

Stanisław Bem mieszkał w tym miejscu najdłużej, bo 70 lat. Nie ukrywa, że pożegnanie z ojcowizną, będzie w jego życiu rewolucją.

- Mówi się, że starych drzew się nie przesadza, a ja się zastanawiam, co zobaczę za oknem w nowym mieszkaniu - mówi Stanisław Bem.

Teraz każdego dnia widzi "zieloną dżunglę". Rano śpiewają ptaki, wieczorem słychać pohukujące sowy. W nocy na posesję zakrada się lis. Kilka kroków dalej można dojść do jednego z trzech stawów. Całkiem niedawno zaglądały tu sarny, kuropatwy i bażanty.

- Każdy, kto do nas przyjeżdżał, zachwycał się tym miejscem. Dla mnie obcowanie z tą przyrodą, było czymś oczywistym. To moja Arkadia z dzieciństwa - mówi Bem.

Minister na Woli

Nazwisko przywołuje błędne skojarzenia. Bemowie z Woli Duchackiej nie wywodzą się od generała Józefa Bema, który nie zostawił po sobie potomstwa. Nie są również związani z piosenkarką Ewą Bem.

Rodzina jest za to połączona więzami z Grabskimi.

- Siostra mojej babci Stanisławy, Zofia, była żoną Stanisława Grabskiego, zastępcy prezesa Krajowej Rady Narodowej w latach 1945-1947, brata premiera RP Władysława Grabskiego - wyjaśnia Stanisław Bem.

Gdy przeglądamy stare, biało-czarne fotografie, w parku Duchackim odpoczywają na ławeczce panie w kapeluszach i powłóczystych sukniach. Wśród nich jest Zofia Grabska z dziećmi.

Do majątku na Woli Duchackiej zaglądał także sam premier.

- Od kilku lat odtwarzam drzewo genealogiczne naszej rodziny. Dotarliśmy do XIX wieku. Ustaliliśmy już ponad tysiąc naszych bliższych i dalekich krewnych. Wśród nich jest na przykład posłanka Małgorzata Kidawa-Błońska - mówi Stanisław Bem.

Protoplastą rodziny był Jan Böhm, który urodził się w Böhmerwald na pograniczu Niemiec i Czech. Przyjechał do miasta Podgórza w czasie zaborów. Miał piekarnię i był rajcą miejskim.

Korzenie i historia

Bemowie zakupili swoje włości, w rejonie dzisiejszej ulicy Estońskiej, w sierpniu 1925 r. Wcześniej należały one do rodziny Szarskich, właścicieli słynnej szarej kamienicy w Rynku Głównym.

Na 14 hektarach na Woli Duchackiej stały dwa budynki wraz z zabudową gospodarczą, które zachowały się do dzisiaj. W jednym z budynków dawnego dworu działa przedszkole samorządowe, w drugim mieszkają spadkobiercy.

Majątek zakupił dziadek Stanisława Bema - Stefan Bem, rodowity Podgórzanin, który jednak większość swojego życia spędził poza Krakowem. Studia inżynierskie ukończył w Wiedniu, ale karierę zawodową zrobił na Podolu, gdzie został dyrektorem fabryki tytoniu. Szybko stał się znawcą tematu. Do tego stopnia, że już po wyzwoleniu w 1918 r., za namową rodziny Grabskich, przeprowadził się do Warszawy, gdzie został dyrektorem Państwowej Fabryki Wyrobów Tytoniowych.

- Na emeryturę chciał jednak za wszelką cenę wrócić do Podgórza. Szukał rezydencji do wypoczynku, dlatego wybrał Wolę Duchacką - mówi Stanisław Bem.
Babcia - Stanisława z domu Smolik, oddawała się swojej artystycznej pasji. Była malarką i rzeźbiarką. Stanisław Bem wspomina, gdy jako dziecko pomagał jej ugniatać glinę. Pamięta też, jak babcia wyrzeźbiła popiersie jego taty. Niestety na podstawie wspomnień i fotografii.

Pożegnanie z ojcem

W czasie okupacji we dworze rodziny Bemów mieściła się skrytka Armii Krajowej. W tej formacji służył także ojciec Stanisława Bema. Bemowie ukrywali u siebie ludzi, którym groziło zesłanie do hitlerowskich obozów pracy. Pomagał w tym meldunek i zatrudnienie w folwarku. Babcia Stanisława zameldowała w ten sposób np. żydowską rodzinę, która dzięki temu była bliżej córki przetrzymywanej w obozie w Płaszowie.

Ciężkie czasy okupacji udało się Bemom przetrwać bez strat. Jednak po zakończeniu wojny na rodzinę spadło nieszczęście.

- Gdy miałem 2,5 roku, ojciec został rozstrzelany przez NKWD. Zabito go w pierwszym roku wolności, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, 23 grudnia 1945 r. Zginął na dworcu w Pruszkowie, gdy wracał z Warszawy z podróży służbowej - mówi Stanisław Bem.

Komunistyczne władze utrudniały sprowadzenie ciała do Krakowa. W tej sprawie musiała interweniować Stanisława Grabska, córka Stanisława Grabskiego, brata premiera. Nie było także zgody na pogrzeb w wybranym przez rodzinę terminie, żeby zapobiec zamieszkom antyradzieckim.

Zafałszowany też został akt zgonu. Zmieniono w nim datę i przyczynę śmierci, określając, że był to nieszczęśliwy wypadek.

Na cichym pogrzebie, w którym mogła uczestniczyć tylko najbliższa rodzina, pojawiło się 30 uzbrojonych żołnierzy, pod dowództwem trzech oficerów.

Stanisław Bem stracił tatę, jako maleńki chłopczyk.

- Widzę ojca jak przez mgłę. Nie pamiętam twarzy, tylko, że brał mnie na ręce i nucił kołysankę - przywołuje wspomnienia.

Zabawa w Indian

Od tej pory chłopca wychowywała babcia. Jednak po wojnie dwór przestał być królestwem Bemów. W przepastnych pokojach zamieszkały dokwaterowane rodziny. Stanisław Bem długo wylicza listę nazwisk nowych współlokatorów i ich zajęcia. Był tu cały przekrój społeczny: począwszy od nauczycieli, arystokratów, repatriantów ze Lwowa, po budowniczych Nowej Huty.

Mały Staś przyjaźnił się z dziećmi, które zamieszkały we dworze.- Mieliśmy tu swoje kryjówki, bawiliśmy się w Indian. Chodziliśmy się kąpać w stawach i wdrapywaliśmy się na drzewa. Tu jest taki pochyły jawor, na który wchodziłem ja, później moja córka, a teraz mój wnuk. W tym parku odpoczywały cztery nasze pokolenia - mówi Stanisław Bem.

Park pozostał zielony do dziś dzięki rodzinie Bemów. Były już naciski, żeby wyburzyć dwór. W latach 70. pojawił się także pomysł, żeby przez środek terenu poprowadzić drogę. W ostatnich latach zielona enklawa pośród bloków wielkiego osiedla zaczęła wzbudzać zainteresowanie deweloperów. Właściciele działek sami też ogłaszają na ogrodzeniach, że ziemia jest na sprzedaż.
Pertraktacje urzędu miasta z rodziną Bemów trwały trzy lata. W końcu stanęło na tym, że niewielka część nieruchomości zostanie wykupiona, a pozostałe działki będą przedmiotem wymiany. Bemowie też mieli już inwestora, który był zainteresowany budową w tym miejscu. Mimo to, jako jedyni z właścicieli działek zgodzili się na rozmowy z gminą. Nie ukrywają, że zależy im na tym, by ich po rodzinie zostało coś więcej, a park, który od zawsze skupiał życie kulturalne w okolicy, pozostał dostępny dla krakowian.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

V
V8

niezle nawet w prl go nie wyrzucili z tego dworku a teraz chca wysiedlic, myslalem ze komuna juz sie skonczyla.

G
Gosia

Z przedszkola "w dworku" pochodzą moje najwcześniejsze wspomnienia. Dwór po drugiej stronie ulicy zawsze budził ciekawość. Wspaniały pomysł. Mam nadzieje ze ten park przeżyje mnie i będzie trwał do końca swiata. :)

G
Gosia

Z przedszkola "w dworku" pochodzą moje najwcześniejsze wspomnienia. Dwór po drugiej stronie ulicy zawsze budził ciekawość. Wspaniały pomysł. Mam nadzieje ze ten park przeżyje mnie i będzie trwał do końca swiata. :)

m
magda

to miejsce jest urocze!Trzeba go zachować za wszelką cenę!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3