Muzyczne hity na Euro

PAWEŁ GZYL
Już dzisiaj inauguracja Euro 2012. Aby odpowiednio przygotować się do piłkarskich rozgrywek, proponujemy przegląd najważniejszych piosenek futbolowych, które w ciągu minionych dekad miały zagrzewać zawodników do finezyjnej gry, a kibiców – do gorącego dopingu. Oto nasz subiektywny wybór.

Maryla Rodowicz „Futbol”

To właśnie „królowej polskiej piosenki” udało się wyśpiewać największy przebój piłkarski w historii polskiej muzyki popularnej. Było to w 1974 roku – a uroczyste wykonanie „Futbolu” miało miejsce podczas ceremonii otwarcia mistrzostw świata w piłce nożnej w Monachium. Muzykę napisał jeden z „ojców” polskiego big-bitu – Leszek Bogdanowicz, a tekst – mistrz rodzimego słowa, Jonasz Kofta. Dlatego sukces był gwarantowany. Piosenka zdobyła ogromną popularność, sprawiając że akcje Rodowicz poszły jeszcze bardziej w górę.

New Order „World In Motion”

Ten jeden z najważniejszych zespołów w historii brytyjskiej muzyki popularnej napisał hymn dla angielskiej drużyny na mistrzostwa w 1990 roku – oczywiście w typowym dla siebie stylu, łączącym chwytliwą melodię z taneczną rytmiką.
W nagraniu wzięli udział członkowie ówczesnej drużyny reprezentującej Zjednoczone Królestwo – a raperską rymowanką popisał się John Barnes pochodzący z Jamajki. Początkowo piosenka miała mieć tytuł „E For England”, ale piłkarscy działacze zaprotestowali, obawiając się, że będzie się on kojarzył z modnym wówczas narkotykiem – ecstasy. Nagranie wróciło na listy przebojów przy okazji kolejnych mistrzostw jeszcze dwukrotnie – w 1996 i 2002 roku.

Marek Torzewski „Do przodu Polsko!”

Na początku minionego wieku modne stało się śpiewanie sportowych hymnów przez słynnych śpiewaków operowych. Podobnie było i u nas – wybór Polskiego Związku Piłki Nożnej padł na mieszkającego od połowy lat 80. w Belgii tenora Marka Torzewskiego. Ponieważ świetnie sprawdził się on wykonując nasz hymn narodowy przed meczem Polski z Ukrainą na Stadionie Śląskim w Chorzowie w 2001 roku, rok później wyśpiewał naszej drużynie podniosły hymn na piłkarskie mistrzostwa – „Do przodu Polsko!”. Nagranie spodobało się, ale nie pomogło to Torzewskiemu dostać się do Parlamentu Europejskiego z ramienia PO w 2004 roku.

The Lightning Seeds „Three Lions”

Kiedy przygotowywano się do mistrzostw w 1996 roku, największą popularnością w Anglii cieszył się gatunek muzyczny zwany brit-popem. Jedną z jego gwiazd był zespół The Lightning Seeds, który przygotował dla angielskiej drużyny utwór „Three Lions”. Tytuł odnosił się do godła brytyjskiego teamu, w którym widnieją właśnie trzy lwy, a tekst – w przeciwieństwie do innych tego typu nagrań nie nawoływał do zwycięstwa, ale był nostalgicznym wspomnieniem o sukcesach i porażkach Anglików w historii futbolu. W strukturę nagrania wplecione zostały wysamplowane fragmenty wypowiedzi różnych komentatorów ze słynnych meczy brytyjskiej reprezentacji. Utwór spodobał się nie tylko Anglikom – dlatego podczas ówczesnych mistrzostw śpiewali go również... niemieccy kibice.

Pudelsi „Mundialeiro”

Ten krakowski zespół wstrzelił się ze swoją dowcipną piosenką idealnie w nastroje przed Mundialem w 2002 roku. Za mikrofonem stał wtedy w grupie Maciek Maleńczuk – i w jego interpretacji zabawny tekst nabrał dodatkowo groteskowego wyrazu.
Dlatego utwór można zaliczyć na najlepszych polskich piosenek piłkarskich. Sukcesu nie udało się powtórzyć Pudelsom w tym roku – choć próbowali wylansować nagranie zarejestrowane wspólnie z ukraińską grupą Haydamaky – „Hello Euro”. Pomysł ma międzynarodowa kolaborację był przedni a realizacja całkiem przyzwoita – może zawinił brak promocji i Maleńczuka w składzie?

Die Toten Hosen „Azzuro”

Kiedy brytyjscy kibice tańczyli w rytmie electro do „World In Motion” grupy New Order, ich niemieccy koledzy nastrajali się bardziej wojowniczo – przy utworze „Azzuro” punkowej grupy Die Toten Hosen. Ten niezwykle popularny u naszych zachodnich sąsiadów zespół wziął na warsztat stary przebój włoskiego piosenkarza Adriano Celentano, ponieważ w tym czasie rozgrywki FIFA odbywały się właśnie w słonecznej Italii. Do piosenki powstał zabawny teledysk, pokazujący jak niemieccy kibice podróżują na mecze swej drużyny. Muzycy z Die Toten Hosen, znani ze swej pasji do futbolu (i... hokeja), mają w swym repertuarze również inny piłkarski hymn – tym razem własną wersję angielskiej piosenki „You Never Walk Alone”.

Wilki „Idziemy na mecz”

Polskie zespoły rockowe jakoś nie garną się do pisania futbolowych piosenek. Może dlatego, że kibicować tak słabej reprezentacji to obciach? Grupa prowadzona przez Roberta Gawlińskiego zaryzykowała jednak cztery lata temu – i próbowała wylansować utwór „Idziemy na mecz”. Skończyło się umiarkowanym powodzeniem – chociaż w tekście chłopaki przywoływali najwspanialsze osiągnięcia naszej drużyny z lat 70. Przed tegorocznymi mistrzostwami Wilki ponownie próbowały uczynić z „Idziemy na mecz” polski hymn na Euro 2012 – jeszcze z mniejszym sukcesem.

Slade „Give Us A Goal”

Angielscy chuligani stadionowi mają swoją ulubioną muzykę – to oczywiście uliczny punk w wykonaniu takich zespołów jak choćby Cockney Rejects. To energetyczne granie z chóralnymi refrenami ma swe oczywiste źródła w twórczości odnoszącego swe największe sukcesy w pierwszej połowie lat 70. zespołu Slade. Kiedy po latach powodzenia, jego popularność zaczęła przygasać – wokalista formacji Noddy Holder wpadł na pomysł, aby napisać futbolowy hymn, który przywróci sławę formacji. Tak powstała piosenka „Give Us A Goal” wydana w 1978 roku. Niestety - okazał się ona... komercyjnym niewypałem. Nagranie w ogóle nie trafiło na listę przebojów.
Odkryto je jednak ponownie w następnych dekadach – i dziś jest jednym z najpopularniejszych hymnów piłkarskich na You Tube, trafiając nawet na ścieżkę dźwiękową popularnej gry „FIFA 09” i do telewizyjnych reklam.

Jarzębina „Koko Euro spoko”

Prawda jest bolesna – disco-polo jest ukochaną muzyką nad Wisłą. Według sondaży „Super Expressu” aż 74 procent Polaków lubi właśnie ten gatunek. Nic więc dziwnego, że folkowa przyśpiewka z głupawym tekstem podrasowana na taneczną modłę w stylu disco-polo została wybrana na Polski hymn na Euro 2012. Co najciekawsze – autorem tego sukcesu jest zespół śpiewaczy, który do tej pory miał opinię „strażnika” ludowej tradycji w Polsce. Czyżby pazerni wnukowie namówili swoje babcie, aby wreszcie zarobiły trochę kasy? Tak czy siak – za kilka dni w przerwie pierwszego meczu polskiej reprezentacji usłyszmy właśnie „Koko Euro spoko”.

Oceana „Endless Summer”

Może i wstydzimy się tego „Koko Euro spoko”, ale oficjalny hymn mistrzostw wybrany przez UEFA też nie jest jakoś specjalnie wysokich lotów. To utrzymana w kiczowatym stylu dance piosenka niemieckiej wokalistki ukrywającej się pod pseudonimem Oceana. Wykonująca ją dziewczyna rozpoczęła karierę całkiem niedawno – bo zaledwie cztery lata temu, a swe największe sukcesy odniosła jak na razie w... Polsce. Trzy lata temu zdobyła nagrodę publiczności na festiwalu w Sopocie, dwa lata temu – radio Eska uznało jej utwór „Cry Cry” za... hit roku na świecie. Nic dziwnego, że to właśnie ona śpiewa hymn Euro 2012 – widocznie UEFA kierowało się jej sentymentem do Polski. Być może na czas mistrzostw przeprowadzi się nad Wisłę?

PAWEŁ GZYL

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie