Muzyka, taniec i śpiew

JOC
Ma w głowie teatr, teatr i jeszcze raz teatr. I szkołę teatralną. Na jej punkcie, i studentów, ma wręcz bzika. Oni go uwielbiają, choć wiedzą, że jest bardzo wymagający, nikomu nie odpuszcza. Wie wszystko o piosence, musicalu i pantomimie. Niebawem będzie obchodził podwójny jubileusz: 35 lat temu zadebiutował w Starym Teatrze w "Procesie" zrealizowanym przez Jerzego Jarockiego, a 25 lat temu rozpoczął w krakowskiej PWST karierę belfra. Mieczysław Grąbka, aktor Starego Teatru, wierny tej scenie,

Poniedziałek, 8 marca, godz. 18, Stary Teatr

Krakowowi, bez niego byłby on zdecydowanie uboższy. I właśnie z okazji jubileuszu spotkamy się z Mieczysławem Grąbką i jego przyjaciółmi 8 marca o godz. 18 w Sali Modrzejewskiej Starego Teatru.

- Jestem rodowitym krakowianinem i od razu powiem, że w mojej rodzinie nie ma teatralnych tradycji. Ale miałem bardzo utalentowanego muzycznie dziadka, grywał na fortepianie, trochę na gitarze, głównie podczas zjazdów rodzinnych. Miał piękny niski głos - był jedynym talentem w rodzinie - wspomina aktor. - A jak to ze mną było na początku, to zaraz pani opowiem. Przez pewien czas mieszkałem na placu Wita Stwosza. Do mojego sąsiada, a byłem wtedy pięcioletnim malcem, przychodziła dwunastoletnie pannica, która powiedziała mojej mamie, że przy Poczcie Głównej jest teatrzyk dla dzieci. Mama mnie tam zaprowadziła. O tym teatrzyku prowadzonym wówczas przez Jana Niwińskiego, aktora teatru Rozmaitości, brata pani Zofii, wspaniałej aktorki, można by napisać książkę. Ten "pocztowy teatrzyk" kończyli min. Ewa Wawrzoń, Anna Polony, Anna Seniuk, Anna Dymna, Rysiek Filipki, Jasiu Frycz - ostatni "absolwent" tego teatralnego przybytku.. Aha, i jeszcze jedno. Właściwie to mój debiut przypada na lata wcześniejsze, niż oficjalnie się podaje. Otóż miałem 12 lat jak Jerzy Jarocki robił w Starym Teatrze "Fizyków" Dürrenmatta. Pani Zofia Niwińska przyszła do naszego teatrzyku prosząc brata o "wypożyczenie" chłopca do spektaklu. I mnie wybrano. Tym sposobem zadebiutowałem w 1963 roku. A rok później, w "Weselu" Wajdy zagrałem Kubę. I jeszcze na nieszczęście chodziłem do V liceum, czyli musiałem zaliczyć słynny teatr szkolny dyrektora Potoczka. Po takich początkach trudno, bym nie zdawał do szkoły teatralnej - wspominał w naszej rozmowie Jubilat, którego pamiętacie pewnie z charakterystycznej roli w "Vinci" Juliusza Machulskiego.

(JOC)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie