My, czyli nikt

Redakcja
To,że Jerzy Kropiwnicki chce siłą - swej władzy - przejąć Teatr Nowy, narzucając swego dyrektora, wiemy od blisko trzech miesięcy... Ale czemu prezydent z ZChN (przypominam, Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe) godzi się, by teatr został przejęty siłą akurat w Wielki Piątek? To jest dobre pytanie. Nie, nie kpię. Ani tradycja owego dnia, ani fakt ataku na budynek teatru i wyrzucania z niego aktorów nie nastrajają do kpin. Wydawałoby się, że czasy kierowania milicji (policji, ZOMO, Straży Miejskiej, wynajętych ochroniarzy - tu nie o słowa idzie) przeciwko teatrowi czy gmachom uczelni to już czas miniony. Nie wiem, do jakich szkół chodził p. Kropiwnicki, doktor bodaj, ale pewnie nie był to Uniwersytet Jagielloński, hołdujący maksymie Plus ratio quam vis, która, przypomnę, w wersji pełnej brzmi: Plus ratio quam vis caeca valere solet, a znaczy - Rozum zwykle bardziej się przydaje niż ślepa siła. Cóż, zapisał Goya: Kiedy rozum śpi, budzą się upiory. Mam nadzieję, że będą straszyć po nocach Grzegorza Królikiewicza, który następnego dnia po akcji sił porządkowych wszedł do teatru. Ciekawe, jak zamierza rozmawiać o subtelnościach sztuki z zespołem, przed którym stanie nie wskutek siły swych argumentów, a argumentu siły. Chyba że nie stanie, bo, jak słyszę, inny czynownik łódzki zarządził teraz w teatrze deratyzację czy dezynfekcję. Zdumiewa mnie też felietonista "Rzeczpospolitej" kpiący z aktorów Nowego: ...do akcji wkroczyli ochroniarze i po wymianie ciosów i wyzwisk rozpędzili obrońców bastionu wolnej Melpomeny. Radzący, by sobie założyli teatr za własne pieniądze. Bo kto ma władzę, ten ma teatr.

Kulturałki:

   Cóż, każdemu wolno kpić. Samo środowisko też dostarcza argumentów. Oto p. Izabella Cywińska, uznany reżyser, jako juror nowego "Idola", teraz o nazwie "Debiut", bo mającego wyłonić talent aktorski, który zadebiutuje w telenoweli, ubolewa w "Polityce", że w imię tzw. oglądalności wszystko leci w dół - ma być coraz głupiej, coraz szybciej, coraz śmieszniej, brutalniej, coraz bardziej kolorowo, byle zapomnieć o otaczającym nas świecie, o prawdziwych uczuciach, prawdziwych cierpieniach i radościach. _A dalej zauważa, że _dzisiaj masy kształtują swoje elity. I dodaje: ...to my - polska inteligencja, ludzie związani często z kulturą wyższą, napisaliśmy, wyprodukowaliśmy, wyreżyserowaliśmy, zagraliśmy w czymś, co rozliczane jest nie za jakość, za sens, za profesjonalizm - ale za oglądalność. _Słusznie powiedziane, szkoda że brak przykładów. Ot, znów pokazywanej ostatnio w Krakowie sztuki p. Grocholi, którą podpisała jako reżyser Izabella Cywińska właśnie, hecnej do bólu, i nie jest to ból wywołany nowotworem, na który umiera bohaterka...
   Może i ma rację pani eks-minister kultury, teraz juror w polsatowskim "Debiucie", choć, jak przyznaje, nie ma co do tego programu żadnych złudzeń, gdy w imieniu polskiej inteligencji pisze: _Żyjemy tak, wyalienowani, jedni z poczuciem wyższości i obrzydzenia, inni z poczuciem winy, tłumacząc się wyższą koniecznością, prawami rynku i brakiem pieniędzy.
Ja czytam i nie mam poczucia - wyższości ani winy na pewno. Tak, o sobie piszę, bo o kim mam pisać - o sobie wiem najwięcej, że sparafrazuję Gombrowicza. W ogóle lubię, gdy ktoś mówi w pierwszej osobie - ja. Ciekawy jestem, jak by się wyrażało Izabelli Cywińskiej te same sensy, ale w pierwszej osobie: ja, polski inteligent, żyję z poczuciem...
   Kiedyś byli ONI, teraz znowu MY - my, inteligenci, my, decydenci, my, Kropiwnicki, Królikiewicz, Cywińska. My, czyli nikt.
WACŁAW KRUPIŃSKI

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie