Mysikrólik - największy twardziel, który nie boi się zimy

Mysikrólik - największy twardziel, który nie boi się zimy

Grzegorz Tabasz

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Gdybym miał wymienić największego twardziela, co to zimy się nie boi, wskazałbym na mysikrólika.
Mysikrólik - największy twardziel, który nie boi się zimy
Waży tyle, ile woda w łyżeczce do herbaty. Z rozłożonymi skrzydłami zmieści się na otwartej dłoni. Co do nazwy, to jest trzy, cztery razy lżejszy od polnej myszy. Nie bardzo pasuje na mysiego króla.

Teraz coś o naturze twardziela. Mysikróliki przez cały rok mieszkają w gąszczu iglastych gałązek świerków, jodeł czy sosen. Powtórzę to jeszcze raz: okrągły rok! Gdy inne ptaki chronią się przed dotkliwym chłodem w przytulne zakamarki, ten przy siarczystym mrozie przesiaduje na czubku świerka. Stamtąd potrafi radośnie zaśpiewać! Prosto w lodowatą twarz Pani Zimy!

Pokażcie mi, proszę, większego chwata. Zima jest dobrym czasem na wypatrywanie mysikrólika. Jeśli na końcu gałązki świerka lub jodły zobaczycie ptaszka, który nawet jej nie rozkołysze, będzie to on. Na czubku głowy ma widoczny z oddali pomarańczowy pasek z czarnym obrzeżem. To, oprócz miniaturowych rozmiarów, stanowi najlepszy znak rozpoznawczy.

W najsurowsze zimy przylatują do nas jego pobratymcy z północy. Emigranci, ale z tego samego gatunku twardzieli.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:


Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Wstajemy z kolan!

Wiesław z PiS (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Żadnych migrantów!

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo