Myślenice 13 grudnia 1981 roku we wspomnieniach ludzi ówczesnej "Solidarności"

Katarzyna Hołuj
Katarzyna Hołuj
Udostępnij:
W poniedziałek (13 grudnia) mija 40 lat od wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, który zniesiono dopiero 22 lipca 1983 roku. Jak wyglądał 13 grudnia 1981 roku w Myślenicach wspominali na naszych łamach ówcześni działacze NSZZ Solidarności, w tym nieżyjący już śp. dr Jerzy Krzywoń. Przypominamy ich wspomnienia z pamiętnego 13 grudnia i tego co działo się potem.

FLESZ - Krótszy tydzień pracy?

Na terenie Myślenic najbardziej aktywne i mające najwięcej członków komisje zakładowe działały wówczas przy Pemodzie, szpitalu oraz Zakładzie Inwestycji i Budownictwa.

W ZIB pracował Zbigniew Papierz, który również kierował tutejszą, myślenicką delegaturą Solidarności. O 13 grudnia 1981 roku opowiadał 11 lat temu w murach nieistniejącego już dziś Muzeum Regionalnego „Dom Grecki” uczniom jednej z klas maturalnych.
Jak wspominał, napięcie w społeczeństwie dawało się wyczuć już na miesiąc przed datą 13 grudnia 1981 r.
Wiadomość o wprowadzeniu stanu wojennego przekazał mu Zbigniew Szymoniak, również działacz Solidarności. Pierwszym miejscem, w które postanowili się wtedy udać, była siedziba delegatury, która mieściła się przy dzisiejszej ulicy Jordana (gdzie dziś działa restauracja Stek).

Zamilkły telefony

Krzysztof Pietrzyk, który był pracownikiem etatowym tejże delegatury,12 grudnia pracował w niej do późna w nocy:

Przygotowywałem akurat książeczkę, która miała uregulować przepływ informacji na obszarze naszej delegatury. Mieliśmy w biurze teleks i przychodziły informacje z całej Polski o różnych ruchach z udziałem milicji i ZOMO. Wcześniej też do takich dochodziło, te były jednak bardziej dramatyczne. Wróciłem do domu i poszedłem spać. Rano poszliśmy do kościoła i tam, z ambony, dowiedziałem się o stanie wojennym

- wspomina.

Zmarły w 2014 roku dr Jerzy Krzywoń, wtedy przewodniczący komisji zakładowej w szpitalu wspominał na łamach „Dziennika Polskiego” w 2012 roku, że wiadomość o ogłoszonym stanie wojennym zastała go w pracy, na dyżurze w szpitalu.

Czekaliśmy, co się z nami stanie. Wiedzieliśmy, że członków komisji zakładowej z Rabki internowano. Telefony nie działały; mogliśmy się czegoś dowiedzieć tylko przez karetki

- wspominał.

Już w delegaturze Zbigniew Papierz i Zbigniew Szymoniak za pomocą czynnego jeszcze teleksu odebrali wiadomość od związkowców z Huty im. Lenina i skontaktowali się z kilkoma komisjami zakładowymi ze swojego terenu. Potem teleks zamilkł, podobnie jak już wcześniej telefony.

Później we trójkę razem ze Stanisławem Nowackim, „maluchem" należącym do tego ostatniego, pojechali do Huty im. Lenina, gdzie obradował komitet robotniczy hutników. Tam zdecydowali, że dwaj ostatni wrócą wcześniej.

Zależało nam, żeby złapać kontakt z przywódcami "Solidarności" w regionie. Zbyszek Papierz został w Hucie, a my w ostatniej chwili, zanim droga została całkowicie zablokowana, wróciliśmy. Na drogach było już wojsko, blokady. Zatrzymywali, sprawdzali nas, ale jeszcze puszczali. Było przed godziną milicyjną

– wspominał w rozmowie z nami Stanisław Nowacki.

Nie tylko Nowa Huta... Strajki w Myślenicach

Zbigniew Papierz do Myślenic wrócił z torbą ulotek. Następnego dnia, czyli 14 grudnia około 5 rano, wyszli z domu Zbigniewa Szymoniaka i udali się do swoich zakładów pracy. Zbigniewa Papierza obstawione na "niebiesko" wejście do zakładu skłoniło do wejścia inną drogą - przez ogrodzenie.

Pierwsza pracę zaczynała betoniarnia i do niej poszedłem. W dość dramatycznym przemówieniu przekonałem ich, żeby rozpoczęli strajk. Trwał on 24 godziny

- mówił.

Wiem, jakie były to wówczas ciężki decyzje. Pamiętam doskonale atmosferę tego dnia, pełną obaw i lęku, a jednocześnie determinacji i woli działania. Z perspektywy minionych 10 lat i zmian jakich jesteśmy świadkami w ostatnim okresie w naszym kraju, z satysfakcją muszę stwierdzić, że podjęcie strajku przez załogi tych dwóch przedsiębiorstw, wówczas 14 grudnia 1981 roku, jest wydarzeniem o wielkim znaczeniu. Dzisiaj wiemy, że strajk nie mógł się udać, że krwawo pacyfikowano wiele zakładów pracy, ale zamanifestowanie w ten właśnie sposób społecznego niezadowolenia było postawą godną, postawą, która też miała swój udział w demontażu niechcianego systemu

- pisał Zbigniew Papierz w „Gazecie Myślenickiej” w 1990 roku z okazji 10 rocznicy powstania NSZZ „Solidarność”.

Fakt, że dwa myślenickie zakłady podjęły strajk po 13 grudnia jest wart podkreślenia, bo w całym regionie niewiele się na to zdecydowało. Tu, mimo atmosfery zastraszania, strajki się jednak odbyły i trwały tylko dzień krócej niż największy ze strajków, czyli ten w Hucie im. Lenina

– mówił w rozmowie z „Dziennikiem Polskim” historyk Robert Murzyn, współautor monografii Myślenic.

15 grudnia 1981 roku to także data zakończenie oficjalnej i legalnej działalności myślenickiej delegatury "Solidarności". Działań jednak nie zaprzestano. Zorganizowano np. wczasy dla rodzin internowanych działaczy związku.

Jak wspominał Stanisław Nowacki, z gościnności kilkunastu rodzin z Myślenic, Pcimia i Bysiny, skorzystali m.in. matka Jana Marii Rokity, oraz członkowie rodzin Stanisława Handzlika, Edwarda Nowaka i Mieczysława Gila.

Gospodarze wiedzieli, że przyjmując rodziny internowanych narażają się tym samym na różne represje. - Wiązało się to z ewentualną wizytą w takim domu SB-ka i koniecznością odbycia "rozmowy profilaktycznej". Mógł on potem zawiadomić zakład pracy, co z kolei groziło wpisaniem nagany

– mówił Robert Murzyn.
W domu Stanisława Nowackiego (wynajmował wtedy z rodziną mieszkanie przy ulicy Dąbrowskiego) mieścił się magazyn żywności dla rodzin organizujących wczasy; jedna z tych rodzin prowadziła nawet stołówkę, z której korzystali bliscy internowanych, ich żony i dzieci.

Dary pochodziły od działaczy Regionu Małopolska, kościoła i po prostu od dobrych ludzi

– mówił Nowacki.

13 grudnia 40 lat później...

Postaci myślenickiej Solidarności (Zbigniewa Papierza, Krzysztofa Pietrzyka, Teresę Jednaką) przypomina ekspozycja w Muzeum Niepodległości w Myślenicach.

W niedzielę (12 grudnia) w myślenickim Sanktuarium została odprawiona msza św. w intencji "Ojczyzny oraz Ofiar Stanu Wojennego w 40 rocznicę tych tragicznych wydarzeń w historii naszego narodu". Po niej burmistrz Myślenic Jarosław Szlachetka złożył kwiaty przy Pomniku Niepodległości w Rynku.

Koncert i zawody

W piątek o godz. 10 (a potem jeszcze raz o 11.30) w Myślenickim Ośrodku Kultury i Sportu odbędzie się koncert „Etosy polskie. Od Legionów do Solidarności”. Wystąpi Norbert „Smoła” Smoliński (Contra Mundum).

Dzień wcześniej, w czwartek (16 grudnia) na strzelnicy sportowej w Myślenicach rozegrane zostaną zawody strzeleckie w strzelaniu dynamicznym o puchar burmistrza Myślenice Jarosława Szlachetki puchar posła Władysława Kurowskiego. Początek o godz. 18.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie