Na co stać Trzebinię?

Redakcja
Kibice, których na stadion przy ul. Kościuszki przychodzi coraz więcej, cieszą, ale sami do końca nie wiedzą, na co stać ich zespół. Tak się bowiem składa, że na początku rozgrywek Trzebinia/Siersza potyka się z zespołami niżej notowanymi, stąd o punkty było więc może łatwiej. - Z tabeli tak by mogło wynikać, ale na przykład przed meczem z Kablem rywale mieli już silniejszy skład niż w pierwszych spotkaniach. Podobnie było z Kalwarianką, gdzie do podstawowego składu wróciło sześciu graczy. Mecz nie był więc wcale taki łatwy. Zaczęliśmy zresztą ostrożnie, próbując wybadać aktualne możliwości rywala. Trzeba przyznać, że dosyć umiejętnie się bronił. W przerwie zaleciłem piłkarzom, aby starali się zmieniać rytm gry, sporo ożywienia wprowadziło wejście Szymona Jędrzejczyka. Defensywa rywali zaczęła się coraz bardziej gubić i w efekcie odnieśliśmy łatwe zwycięstwo. Mogło chyba wypaść jeszcze okazalej, ale nie narzekajmy. Oczywiście prawdziwą wykładnię naszych możliwości otrzymamy po najbliższych spotkaniach z Karpatami Siepraw oraz Skawinką - mówi trener Bogdan Przygodzki.

(BK)

 Piłkarze MKS Trzebinia/Siersza do dzisiaj nie mogą odżałować punktów straconych na inaugurację w Brzeszczach, gdzie mimo przewagi zeszli z boiska pokonani. Następne trzy mecze zakończyły się ich wygranymi i w tej chwili podopieczni Bogdana Przygodzkiego w IV lidze małopolskiej zajmują 4 miejsce.
 MKS Trzebinia/Siersza to zupełnie nowy twór, który powstał latem z połączenia dwóch klubów - IV-ligowego Górnika Siersza i występującego w katowickiej okręgówce Hutnika Trzebinia. Dlatego szkoleniowiec trzebińskiej drużyny cieszy się przede wszystkim z faktu, że udało się zgrać poszczególnych zawodników i formacje obu drużyn. - W okresie przygotowawczym trenowaliśmy przez sześć dni w tygodniu, łącznie z sobotami i to chyba procentuje. W tej chwili mam do dyspozycji dużą kadrę, bo aż 21 graczy, jest więc trochę kłopotów bogactwa, ale myślę, że podstawowy skład się już wykrystalizował. Brakuje nam jeszcze Piotra Mrozka, który leczy kontuzje, ale w najbliższych spotkaniach powinien już być do mojej dyspozycji - twierdzi trener Przygodzki.
 W sobotnim meczu z Kalwarianką w barwach trzebinian wystąpił Jacek Dębski. Były bramkarz Janiny Libiąż będzie zapewne także silnym punktem swojej nowej drużyny. Z Kalwarianką nie miał wprawdzie za wiele pracy, ale przy kilku strzałach z dystansu zachował się bardzo pewnie i, co chyba równie ważne, pokazał, że potrafi kierować całą linią obrony.
 Bez wątpienia silnym punktem zespołu jest Robert Moskal. Piłkarz, który ma za sobą występy w I i II lidze, umiejętnie rozgrywa piłkę w ataku, a nie pokazał jeszcze do końca swoich umiejętności strzeleckich. Skutecznością za to imponuje Piotr Stojewski, który na mecz z Kalwarianką przyjechał niemal prosto z wczasów w Zakopanem. Na razie na koncie ma pięć bramek, ale zapowiada, że to dopiero początek jego serii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie