Na dzień

Redakcja
Fachowym

okiem

Fachowym

okiem

Na dzień

przed rewolucją

Wbrew pesymistycznym nastrojom, jakie towarzyszą końcówce rozgrywek ligowych w tym sezonie polski futbol stanął przed kolejną wielką szansą na stworzenie nie tylko struktur, ale i całkowicie nowego systemu pracy w swoim środowisku.
A to w niedługim czasie może wpłynąć na zdecydowaną poprawę jakości piłkarskich widowisk. Już zapowiadane są wielkie reformy w środowisku sędziowskim. Jeśli tym razem nie skończy się wyłącznie na hucznych zapowiedziach, to olbrzymia grupa młodych zdolnych arbitrów otrzyma nagle szansę na niespodziewany awans. Otrzymać szansę to jedno, a umieć ją wykorzystać to zupełnie inna sprawa, niemniej reforma, o której tylko w zaciszu szatni dotychczas arbitrzy szeptali, ma szansę stać się faktem, a reszta zależeć będzie już tylko od nich samych.
Musi nastąpić całkowita zmiana w sposobie pracy i myślenia w klubach. Najważniejszą sprawą jest szkolenie. Tymczasem trenerzy reprezentacji młodzieżowych alarmują, że z roku na rok zmniejsza się w zastraszającym tempie liczba młodych zdolnych piłkarzy, spośród których można będzie selekcjonować choćby jedną mocną reprezentację. W klubach mamy zbyt małą liczbę szkoleniowców, a oszczędności na szkoleniu robione są nawet w zespołach pierwszoligowych. To prowadzi do zawężania liczby grup szkoleniowych, podnoszenia kosztów szkolenia, którego część w wielu klubach i klubikach muszą ponosić sami rodzice. W ten sposób trafiają w przeważającej większości do szkolenia tylko ci młodzi piłkarze, których rodziców na to stać, a nie ci, którzy na skutek selekcji powinni się tam znaleźć.
Wielu młodych zdolnych trenerów odchodzi od zawodu lub traktuje go jako dodatek do innej pracy, bo proponowane apanaże i warunki pracy są dla nich nie do przyjęcia. Wciąż odkładana ustawa o sporcie, na której wprowadzenie czeka całe środowisko sportowe, miała uregulować wreszcie status zawodu trenera. Dopóki jednak nie będzie to uregulowane odgórnie, zająć się tym musi Wydział Szkolenia i Rada Trenerów PZPN, oczywiście jak tylko w PZPN uznają, że ten wydział jest w ogóle tam potrzebny. Jak na razie trenerzy nie otrzymali nawet swojego pomieszczenia na Miodowej, gdzie Antoni Piechniczek i współpracujący z nim ludzie mogliby robić cokolwiek na rzecz polskich szkoleniowców.
Awans polskiej reprezentacji  do kolejnych mistrzostw świata zmiecie pod dywan wiele nieuregulowanych problemów w polskim futbolu. Ale zanim to nastąpi jest jeszcze trochę czasu, który środowisko piłkarskie ma szansę skutecznie wykorzystać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie